W Moskwie opiekują się sową, która „na gapę” jechała pociągiem towarowym

Kategorie: 

Nielegalny pasażer podróżował z Syberii do Moskwy ponad dwa tygodnie w pociągu towarowym. Ale zamiast grzywny otrzymał opiekę i utrzymanie. Wielką szarą sowę (ogromna sowa rzadkiego gatunku) znaleźli pracownicy podmoskiewskiego Domodiedowa podczas rozładunku wagonów. Dokładnie niewiadomo, jak ptak znalazł się w pociągu i co teraz z nim będzie?

 

 



Ptaka w składzie, który przybył z Syberii, robotnicy znaleźli już w magazynie po rozładowaniu z wagonów metalowych konstrukcji. Początkowo pomyśleli, że sowa bardzo groźnie wygląda, ale dziki ptak był tak wyczerpany drogą i urazem, że już nawet się nie próbował bronić.

 



„Zdaliśmy sobie sprawę, że skrzydło nie jest przyciśnięte do ciała i było jakoś nienormalnie najeżone” - mówi Leonid Kaszin.

 



Ptaka ogrzali i zadzwonili do weterynarza, który określił gatunek (sowa szara). W lasach wokół Moskwy ta sowa nie występuje. Na pewno jest to samiec. Pracownicy fabryki robili zdjęcia telefonami komórkowymi. Jak się okazało, nie jest to pierwszy ptak, który przybył do Moskwy nielegalnie.

 



„Cztery lata temu widzieliśmy ogromnych rozmiarów ptaka siedzącego na jednym z dźwigów" - mówi Leonid Kaszin.

 



Jeśli poprzedni goście mogli latać, to na własną rękę gubili się gdzieś w lasach wokół Moskwy. Ten pasażer, jak się wydaje, został unieruchomiony wbrew swojej woli.  Najprawdopodobniej powiew pędzącego pociągu wciągnął go do środka składu. Przy uderzeniu ptak uszkodził skrzydło.

 



Opierzona ofiara wypadku jest już po operacji. Teraz dziki ptak bardziej przypomina pupilka domowego, który cierpliwie znosi wszystkie procedury. Siedzi cicho w ramionach weterynarzy, a nawet daje siebie przytulać.

 



„Taki on jest, jak kot perski" - śmieje się weterynarz. „Wielka szara sowa to ptak bardzo dziwny. Mordka i łapy są prawie jak u kota”.

 



Christopher, jak go nazwano w klinice weterynaryjnej, czuje się całkiem dobrze. A teraz nadszedł czas na obiad.

 



„Christopher, to bardzo dobry towarzysz, sam je z pęsety. Najważniejsze - że ma apetyt i to dobra wiadomość" - tłumaczy weterynarz.

 



Christopher rusza tylko jednym skrzydłem, a kuracja drugiego może potrwać około miesiąca. Ornitolodzy i weterynarze robią wszystko, aby Christopher powrócił do zdrowia.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)


Skomentuj

Filtered HTML

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd><img><h5>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Emotki będą zastępowane odpowiednimi ikonami.

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
To pytanie sprawdza czy jesteś człowiekiem, aby zabezpieczyć witrynę przed spamem
Target Image