Polował na zająca, a spotkał niedźwiedzia - bezprecedensowe wydarzenie w tajdze

Kategorie: 

Na Uralu niemal doszło do tragedii. Mieszkaniec, który poszedł do lasu na polowanie na zające nagle stanął twarzą w twarz z niedźwiedziem. Po ataku drapieżnika, myśliwy z trudem i w ciężkim stanie dostał się do pierwszej lepszej drogi, gdzie miał szczęście spotkać przypadkowego podróżnika z Petersburga. Drugi raz los uśmiechnął się do myśliwego w szpitalu, gdzie zajęli się nim wybitni specjaliści.

 

 

 



Rozszarpane od ran ręce i okaleczona twarz, więc rodzina Aleksiej Koptyakova poprosiła, aby nie nagrywać go z bliska. Poszkodowany człowiek nie jest w stanie wykrzesać z siebie słowa. Z lekarzami i rodziną komunikuje się za pomocą notatek, a pokarm przyjmuje tylko przez słomkę. 29-latek cudem uniknął śmierci w uralskiej tajdze. Tydzień temu, sam na sam z psem poszedł do karpińskiego lasu na polowanie na zająca. Ale zamiast zająca niedoświadczony husky wywęszył większą bestię.

 



„Niedźwiedź wyskoczył i natychmiast przygniótł myśliwego i zaczął gryźć głowę” - mówi Galina, ciotka ofiary. „Chłopak musiał bronić się rękami. Wszystkie ręce były podarte do kości".

 



Okazało się, że pies poprowadził Aleksieja prosto do barłogu, gdzie miś przygotowywał się do hibernacji. Rozwścieczony zwierz szarpał myśliwego kilka minut, młody człowiek miał złamany nos, oderwaną połowę twarzy, którą ukrył gdzieś pod pniem. Kosztem ogromnych wysiłków młodzieńcowi udało się doczołgać do drogi, ale ludzka obojętność był tak bezwzględna, jak kły niedźwiedzia.

 



„Mężczyzna czołgał się około 350 metrów, a cała droga, którą przebył, pokryta była krwią” - kontynuuje opowieść ciotka ofiary. „Jeden samochód zatrzymał się, a kierowca rozłożył ręce i powiedział, że „nie ma wolnych miejsc”. I zostawił rannego na drodze”.

 



„Z daleka Aleksiej wyglądał jak torba na szosie, a pies biegał w kółko wokół niego, szturchał go, odbiegał i znowu powracał" - mówi Aleksander Deriugin, człowiek, który zlitował się i uratował ofiarę ataku.

 



Lekarze twierdzę, że gdyby Petersburżanin Deriugin przybył pół godziny później, to Aleksieja nie można byłoby uratować. Ekstremista z Petersburga na Uralu testował trasę do wyścigów off-road. I po czterech godzinach jazdy po wybojach, w cudowny sposób trafił na drogę gruntową.

 



„Kiedy odsłonił kurtkę i spojrzał w górę, byłem przerażony” - mówi Aleksander.  „Szczęki nie było, podbródek wisiał na piersi, a cała głowa była zniekształcona. Tylko jego oczy były żywe. Odniosłem wrażenie, że granat eksplodował mu w rękach."

 



Nie było czasu, aby szukać pomocy na tym odludziu. Nie ma tam ani jednej wioski w promieniu 40 kilometrów,  a do tego brak zasięgu telefonii komórkowej. Aleksander nie wahał się ani przez chwilę, załadował Aleksego do swojego Land Cruisera i dosłownie pognał do najbliższego szpitala. Gdy ratownicy wyciągali chłopaka z tylnego siedzenia, ten był nieprzytomny.

 



Lekarz pokazuje zdjęcia 3D przedstawiające Aleksieja przed operacją. Od razu po dotarciu do szpitala okazano mu ekstremalną pomoc, zrobiono transfuzję krwi i przetransportowano do szpitala w Jekaterynburgu. Tam od dawna pomyślnie i  z wielkim powodzeniem wykonują operacje urazów szczękowo-czaszkowych po wypadkach. Badanie na tomografii 3D wykazały, że rany pacjenta były niezwykle rzadkie i ciężkie. Jednak lekarze nie bali się zaryzykować i przeprowadzili wyjątkową operację. Pięć godzin kawałek po kawałku, jak puzzle, montowali szczękę z rozkruszonych fragmentów twarzy Aleksieja. Całość wzmocnili płytą tytanową.

 



„Złamanie dolnej żuchwy jest bardzo rozdrobnione, wszystkie odłamki udało się zestawić i naprawić, ale głównym trudem tej pracy były urazy tkanek miękkich " – powiedział Konstantin Lwow, szef wydziału chirurgii szczękowo-twarzowej centralnego szpitala miejskiego №23 w Jekaterynburgu.

 



Aleksiej będzie wstanie  podziękować swojemu wybawcy i lekarzom dopiero za kilka tygodni. Dopiero wówczas będzie mógł mówić i jeść samodzielnie. Być może nie trzeba będzie robić operacji plastycznych.

 



Wkrótce Aleksiej przejedzie kolejny zabieg związany z rekonstrukcją nosa. W zależności od tego, jak długo będą się goić tkanki miękkie, pełna rehabilitacja może trwać od jednego miesiąca do nawet jednego roku.


 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen


Skomentuj

Filtered HTML

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd><img><h5>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Emotki będą zastępowane odpowiednimi ikonami.

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
To pytanie sprawdza czy jesteś człowiekiem, aby zabezpieczyć witrynę przed spamem
Target Image