Pijawki pomogły uratować ucho pacjentki po ataku psa

Pitbull zaatakował i odgryzł ucho nastolatce. I choć w całości nie zostało ono poszarpane, pojawiły się komplikacje podczas procesu ponownego osadzania narządu. Istniało realne ryzyko, że pacjentka straci ucho nieodwracalnie. O operacji i o tym, co zrobili lekarze, pisze Health.

 

 

 



Skomplikowany zabieg przeprowadził dr Stephen Sullivan, chirurg plastyczny ze szpitala Rhode Island. Odtworzył on pierwotny wygląd ucha i przywrócił mu życiowe funkcje przy wykorzystaniu pijawek.

 

 



„Sytuacja pacjentki była bardzo niepewna, ponieważ w organizmie istnieją dwa typy naczyń krwionośnych. Posiadamy tętnice, które idą z serca do tkanek i mamy też żyły, które odprowadzają krew z tkanki do serca. W przypadku tej pacjentki udało się z powrotem przywrócić tętnice, ale nie było żył. A do sprawnego funkcjonowania potrzeba żył i tętnic” – wyjaśnił Sullivan. „Co zrobiliśmy? Zastosowaliśmy to, co daje nam natura, a więc pijawki, które wysysają krew”.

 

 



Do Sullivana, który jest także asystentem profesora chirurgii plastycznej na Uniwersytecie Brown, dołączyła jego koleżanka dr Helena Taylor. Oboje opisali operację przyszycia i proces regeneracji ucha 17 kwietnia w New England Journal of Medicine.

 

 



Pies zaatakował dziewiętnastoletnią kobietę w lipcu 2013 i wyszarpał jej z głowy lewe ucho, pozostawiając otwartą ranę. Zaraz po wypadku zespół rozpoczął podłączanie tętnic, których grubość wynosiła około 0,3 milimetra.

 

 



„Mówimy o ataku psa, więc odcięcie ucha nie było czystym cięciem” - powiedział Sullivan. „Krawędzie nie były ostre, a szanse na uratowanie ucha były dość niskie. Ponieważ nie możemy od razu podłączyć żył, istniało ryzyko zatorów, bo krew nie miała, gdzie odpływać. Narastało też ciśnienie wewnętrzne, bo krwi ciągle przybywało”.

 

 



Sullivan i Taylor, aby rozwiązać wyżej opisany problem, zastosowali pijawki, umieszczając je z boku głowy kobiety. To trochę, jak w horrorze, ale metoda okazała się pożądana i skuteczna. Pierścienice zaczęły robić to, co robią najlepiej – wysysać krew. Dzięki temu, więcej świeżej krwi mogło dostać się do wnętrza ucha. Organizm potrzebował trochę czasu, aby nowe żyły mogły się odtworzyć. Pijawki więc tymczasowo pracowały, jak „system odwodnienia”, dopóki nie zregenerował się system odprowadzania krwi.

 

 



„Byłem pełen nadziei, ale jednocześnie zdawałem sobie sprawę, że nie jest to powszechnie stosowane” – powiedział Sullivan.

 

 



FDA (amerykańska Food and Drug Administration) zatwierdziła pomysł wykorzystywania pijawek przy amputacjach dopiero w 2004 roku.  Z metody tej skorzystano nie więcej niż pięćdziesiąt razy na całym świecie.

 

 



Pijawki pracowały intensywnie przez siedemnaści dni. Potem zostały odstawione, a ucho pacjentki przyjęło się, odzyskało swoje funkcje i wygląd. Jest to doskonały przykład bio – inspiracji, z którego czasem  warto skorzystać i stosować z powodzeniem. Pijawki, wykorzystywane do celów medycznych, nie są wyciągane prosto z bagien. Hoduje się je w wyspecjalizowanych laboratoriach.

 


 

Twoja ocena: Nic Ocena: 5 (1 vote)

Odpowiedzi

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
CAPTCHA
To jest zabezpieczenie przed wpisami botów i spamerów.
  __  __        _              _ 
| \/ | | | | |
| \ / | | | __ __ __| |
| |\/| | _ | | \ \/ / / _` |
| | | | | |__| | > < | (_| |
|_| |_| \____/ /_/\_\ \__,_|

Wprowadź kod wyrażony w formie ASCII