W Estonii wędkarz złapał na wędkę żółwia błotnego trzy razy z rzędu

Kategorie: 

http://prospekt.ee/zizn/2575-v-narvskom-prudu-rybak-poymal-cherepahu.html

Do zdarzenia doszło w Narwie. Mężczyzna wybrał się na ryby nad staw, znajdujący się niedaleko skrzyżowania ulic Vijdu i Keres. Wędkarz dobrze zanęcił łowisko, założył robaka i zarzucił wędkę. Po pierwszym braniu Estończyk osłupiał, bo na haczyku zamiast karpia, ujrzał żółwia…

 

 

 



Wędkarz zwrócił żółwiowi wolność i zmienił miejsce wędkowania, ale to nie wiele dało, bo ten sam gad zaatakował przynętę jeszcze dwukrotnie. Ofiarą połowów okazał się być tchórzliwy żółw błotny (podgatunek żółwia ozdobnego Trachemys scripta)... Mężczyźnie opadły ręce i nie wiedząc, co czynić, za każdym razem zwracał gadowi wolność, pisze Viru Prospekt.

 



Poproszona o komentarz Elena Ryżakowa z Narweskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt również była zaskoczona. Kobieta nie widzi innego rozwiązania, jak znaleźć ludzi, którzy będą chcieli przygarnąć tego żółwia.

 



„Może powinien on trafić do zoo. Nie wiem. Ludzie, którzy kupują zwierzęta, odpowiadają za ich los. Człowiek, wypuszczając takiego żółwia do stawu, skazuje go na cierpienie i powolną śmierć. Jest mało prawdopodobne, że żółw przetrwa naszą zimę, jeśli w ogóle przeżyje jej pierwsze zimne dni”.

 



Tymczasem Komsomolskaja Prawda pisze, powołując się na słowa moskiewskich ekologów, że żółwie czerwonolice (łac. Trachemys scripta elegant) przystosowały się do życia na wolności w trudnych warunkach naturalnych.

 



„Te żółwie są w stanie dostosować się do każdej temperaturze i jedzą śmieci. Mogą jednak stanowić zagrożenie dla środowiska. W Zurychu w Szwajcarii na przykład, żółwie te są uwalniane do stawów przez nieodpowiedzialnych właścicieli i wyjadają całą roślinność. W konsekwencji gwałtownie spada tam liczebność rodzimych populacji zwierząt” – tłumaczy rosyjski ekolog.

 



Ludzie często kupują w sklepach zoologicznych te „śmieszne „ trzycentymetrowe żółwie. Gad rośnie i osiąga długość 30 cm. Potrafi ważyć nawet dwa kilogramy. Wówczas właściciele likwidują akwarium i zwierzęta wypuszczają na wolność, nie myśląc o tym, że złapią się one na haczyk nie jeden raz…

 


 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen



Skomentuj