Trochę inaczej o wrotkach

Kategorie: 

youtube.com

Stworzenia, zwane wrotkami, odkryto trzy wieki temu. Pierwszy ich opis opublikował 17 października 1687 roku holenderski przyrodnik Antoni von Leeuwenhoek. Są to dość złożone, wielokomórkowe zwierzątka o rozmiarach od około 40 do ponad 2 tys. mikronów, więc wiele z nich jest mniejszych od większych członków rodziny pierwotniaków. Doskonałym powodem do badania rotiferów jest fakt, że występują one w wielu różnych środowiskach. Znajdują się praktycznie w każdym jeziorze, stawie, rzece i potoku, a także na kawałkach mchu w wilgotnym lesie, w tropikach, a nawet w lodowych terenach arktycznych. Gwarantowanym miejscem ich bytności są torfowiska na skraju naturalnych rozlewisk i innych akwenów. Nauka zna rotifery morskie, ale zdecydowana ich większość żyje w słodkiej wodzie.

 

 



Wrotki posiadają zdumiewające, różnorodne kształty i rozmiary, które trudno jest opisać. Niektóre gatunki, ale na pewno nie wszystkie, wydają się mieć dwa płatki, które wyglądają jak małe koła w rzęsistej koronie. Inne wyglądają jak małe, przezroczyste odciski palców, przechodzące przez podłoże, a potem nagle zaskakują, poruszając się w nienaturalny sposób. Chodzi o Bdelloid rotifers, takie jak Rotaria i Philodina.



Są i takie, jak Keratella, mają „powłokę” sztywną i uzbrojoną w haczyki i kolce. Niektóre wyglądają jak opancerzone okręty wojenne Star Trek. Keratella, podobnie jak wiele rotiferów planktonowych, wykazują uderzające odmienne formy i wielkości. U Keratella quadrata brak z tyłu krągłych części, ale i tak pływają aktywnie, wyglądając, jak miniaturowe promyki, prące na przód przez wodę. Pochłaniają przy tym ogromne ilości mikroplanktonu.



Z kolei Polyarthra  to „skaczące” wrotki. Pływają w kółko, a gdy się najedzą w jednym miejscu, wykonują nagły skok w bok. Efekt ten powstaje za sprawą skupiska kończyn, które spływają z obszaru tuż pod koroną i rozciągają się poza tylną krawędź organizmu. Dodatki te, pod pewnymi względami, wyglądają jak pióra. Jednym z radości odkrywania mikroświata jest to, że można wielokrotnie spotkać istoty, których istnienia nigdy nie potrafilibyśmy sobie nawet wyobrazić. Inny ciekawy rodzaj to Kellicottia. Jego najpowszechniejszym gatunkiem jest Kellicottia longispinus. Ciało tego bezkręgowca ukształtowane jest jak smukła waza. Uwagę przy tym organizmie przykuwają kolce zaopatrzone w dziwne krążki. Dzięki tym „odrostom” stworzenia wyglądają jak istoty z innej planety. Trzecim rodzajem „kryształowych waz” z rodziny wrotek jest Asplanchna. Trudno jest je namówić do współpracy podczas obserwacji pod mikroskopem. Są bardzo przezroczyste. Ich wewnętrzna struktura jest dość dobrze widoczna pod warunkiem dobrego operowania światłem.


Wśród Flosculariacea na uwagę zasługuje Conochilus unicornis, który na pierwszy rzut oka można pomylić z jakąś kolonią. Dlatego można je łatwo uszkodzić podczas przenoszenia na szkło. Chodzi o galaretowate rurki, które odrastają od tylnej części ciała rotifera. Kiedy dokładnie obserwujesz kolonię, zauważysz, że obszar centralny składa się z żelatynowej sfery, a tylna część to rurki o podobnej konsystencji. Nazwa gatunku tego organizmu - unicornis, wywodzi się z faktu, że każdy rotifer ma pojedynczą kolistą antenę, wychodzącą z korony. Drugi rodzaj Floscularia, o którym chcę wspomnieć, to rotifer zbudowany z długiej rurki, wyglądającej, jak koralik. Koralik jest w rzeczywistości garnulkiem kałowym, utworzonym za sprawą wklęsłości na głowie, który wydziela materiał odpadowy przez działanie rzęskowe, tworząc granulki. Ziarenek przybywa wraz ze wzrostem organizmu.


Na świecie istnieje ponad 2 tys. gatunków wrotek, w tym w Polsce 554. Każdy rodzaj zawiera gatunki o dziwnych i zaskakujących cechach. Dziwactwo świata rotiferów jest dopiero początkiem problemów. Są one trudne do identyfikacji dla amatorów. Kołnierze niektórych posiadają strukturę zwaną mastax, która jest unikalna w królestwie zwierząt. Mastax przypomina bulwę, składającą się z wielu mięśni, które kontrolują ułożenie zestawu szczęk, składających się z bialek. Przyrząd szczękowy nazywany jest trophus (tophi) i rozdrabnia pokarm pod wpływem rzęsek. Trophus składa się z kilku struktur, które wykazują znaczną zmienność. Ich budowa może być dość skomplikowana, a na niewielkich występach w częściach składowych identyfikowane są drobne grzbiety i poprzeczki, wykorzystywane do odróżnienia gatunków (potrzebne jest powiększenie x1000). Istnieje osiem podstawowych typów mastax. O ich morfologii można poczytać w literaturze fachowej. Jest to temat interesujący dla pasjonatów, chcących zgłębiać wiedzę w tym zakresie.


A teraz trochę plotek seksualnych, które mogą wywołać przerażenie u mężczyzn. U różnych gatunków wrotek samce są zupełnie nieznane. Jak tak może być? To nienaturalne. Rotifery są bardzo kosmopolityczne i tworzą udane grupy. Bdelloids w reprodukcji są wyłącznie partenogenetyczna i brak u nich zapłodnienia. Potomkowie bdelloids przeważnie są samicami. Samce występują niezwykle rzadko, są mniejsze i żyją bardzo krotko – zaledwie jeden, góra dwa dni. Jak można przypuszczać, wrotki produkują kilka różnych rodzajów jaj. Jeden typ samic wytwarza tylko jaja, z których wylęgają się samice. Inny rodzaj tego samego gatunku, który występuje tylko w przypadku znacznych zmian środowiskowych, powoduje, że z jaj szybko wyrastają samce, które mogą zapłodnić pewien typ jajka, zwanego jajkiem „zimowym". Te niezwykłe jaja mogą przetrwać przez długi czas. Mogą być suszone, mrożone, prażone w gorącym słońcu i ogólnie przeciwstawiają się niekorzystnym zmianom środowiska. Można przeprowadzić serię bardzo interesujących eksperymentów z takimi jajami, aby sprawdzić ich odporność na różne warunki i chemikalia.


Badanie morfologii i zachowania rotiferów mogą być pochłaniające i niezwykle pasjonujące. Posiadają one skomplikowane włókna mięśniowe, zarówno prążkowane, jak i gładkie oraz układ nerwowy. Ich oczodoły składają się z „czerwonych granulek” gruczołów klejących, których używają do tymczasowo kotwiczenia podczas żywienia. Także kołnierze są pełne niespodzianek. Im głębiej wchodzi się w te zagadnienia, tym bardziej wydaje się, że odkrywamy obcy świat.
 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen



Skomentuj