Na Hawajach morze nie przyjmuje ciała zmarłego kaszalota

Kategorie: 

Źródło: facebook.com

10 stycznia br. u wybrzeży hawajskiej wyspy Oahu zauważono tuszę kaszalota. Naukowcy pobrali kilka próbek do analizy, a następnie martwe zwierzę odholowano z powrotem do morza. Próba się jednak nie powiodła. Kilka dni później ogromne cielsko znowu zostało wyrzucono na brzeg. 17 stycznia podjęto drugą próbę, a 19 trzecią, ale za każdym razem tusza ponownie pojawiała się w wodach przybrzeżnych.

 

 

Gnijące ciało przyciąga wielu padlinożerców. Początkowo towarzyszyło mu kilka tygrysich rekinów. Potem w połowie miesiąca do posiłku przyłączył się olbrzymi biały rekin. Te wielkie drapieżniki osiągają sześć metrów - jest to rekord dla tego gatunku. Obecnie znany jest tylko jeden sześciometrowy biały rekin, żyjący w wodach w okolicach Meksyku. Nadano mu przydomek Deep Blue. Naukowcy nie wykluczają, że to właśnie on przypłynął na Hawaje w poszukiwaniu łatwej zdobyczy.

 

Obecność tak niebezpiecznych przedstawicieli życia morskiego w pobliżu plaż jest nie do przyjęcia, a eksperci z Hawajskiego Departamentu Ochrony Przyrody postanowili usunąć tuszę na brzeg, dając jej szansę na naturalny rozkład. W krótkim czasie skóra zniknęła z ciała, odsłaniając białą warstwę tłuszczu. Obserwatorzy porównują szczątki z piankami marshmallow, popularnym w Stanach Zjednoczonych wyrobem cukierniczym.

 

Naukowcy nadal badają martwe zwierzę. Wyniki pierwszych testów wykazały, że kaszalot był wyczerpany w chwili swojej śmierci. Prawdopodobnie nie mógł normalnie jeść z powodu jakiejś choroby. Zawartość jego żołądka zostanie teraz zbadana, aby dowiedzieć się więcej o tym, co spowodowało jego zgon.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)



Skomentuj