Kondor andyjski może przelecieć do 160 km bez jednego machnięcia skrzydłem

Kategorie: 

Źródło: youtube.com

Największy na świecie latający ptak macha skrzydłami tylko 1% całkowitego czasu lotu. Takie są wyniki najnowszego badania, które rzuca światło na to, jak skutecznie kondor może kontrolować przepływ powietrza, aby pozostawać w powietrzu przez wiele godzin i nie marnować energii.

 

 

Rozpiętość skrzydeł kondora andyjskiego osiąga 3 metry. Ptak waży 15 kg, co czyni go najcięższym latającym ptakiem na świecie. Po raz pierwszy naukowcom udało się podłączyć sprzęt rejestrujący do ośmiu kondorów mieszkających w Patagonii, aby rejestrować każdą płaszczyznę skrzydeł przez ponad 250 godzin lotu. Niesamowicie okazało się, że ptaki te machają skrzydłami nie więcej niż 1% całkowitego czasu lotu, głównie podczas startu. Jeden ptak spędził w powietrzu ponad 5 godzin i pokonał prawie 160 km bez jednego machnięcia skrzydłami!

 

„Kondory to wyjątkowi piloci, ale jak dotąd nie podejrzewaliśmy, że mogą być tak fajni!” – zachwyca się odkryciem profesor Emily Shepard, biolog z University of Swansea (Walia).

 

Dla ptaków niebo nie jest pustą przestrzenią, ale wręcz przeciwnie. To krajobraz pełen niewidzialnych zdarzeń, tj. podmuchy wiatru, strumienie ciepłego, wznoszącego się powietrza i powietrza dochodzącego z kolizji z różnymi przeszkodami, na przykład z górami. Zdolność kontrolowania przepływu powietrza pozwala niektórym ptakom pokonywać duże odległości przy minimalnym zużyciu własnej energii za pomocą trzepoczących skrzydeł.

 

Naukowcy badający latające zwierzęta rozróżniają dwa rodzaje lotów, tj. latanie z trzepoczącym skrzydłem i szybowanie. Poprzednie badania wykazały, że na przykład bociany białe i rybołów trzepoczą skrzydłami odpowiednio do 17% i 25% całkowitego czasu lotu. Według Sergio Lambertucciego, biologa z Comaue National University (Argentyna), unoszenie się ma kluczowe znaczenie dla andyjskiego kondora, który żywi się padliną. Ten styl życia wymaga wielu godzin lotu w poszukiwaniu jedzenia w górach.

 

Rejestratory montowane na kondorze zostały zaprogramowane tak, aby odłączały się tydzień po użyciu. Jednocześnie ich utrzymanie przy stworzeniu nie było łatwe. Czasami urządzenia znajdowały się w gnieździe na górskich skałach gdzieś w sercu Andów, a naukowcom zajmowało kilka dni, aby się tam dostać i zdobyć cenne informacje.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)



Skomentuj