Jak jeden kot wytępił cały ptasi gatunek?

Kategorie: 

Źródło: twitter.com

Rzadkie ptaki zostały wytępione przez jedynego drapieżnika na wyspie.

 

 

W 1895 roku na Stephens Island odkryto nowy gatunek ptaka, który w tym samym roku został uznany za wymarły. Co więcej, gatunek wymarł dzięki jednemu kotowi domowemu.

 

Wcześniej krzewiasty łazik południowy (Xenicus lyalli) był spotykany w całej Nowej Zelandii. Te urocze śpiewające ptaszki nie umiały latać i tylko biegły po ziemi. Po pewnym czasie migranci z wysp Pacyfiku przybyli do Nowej Zelandii i przywieźli ze sobą szczury. Oczywiście, łaziki ze Stephens Island stały się łatwym łupem dla tych gryzoni i wkrótce zostały prawie całkowicie wytępione. Wciąż pozostawała jednak ostatnia populacja tych ptaków na małej nowozelandzkiej wyspie Stephens. Nie było tam żadnych intruzów przez długi czas.

 

Jednak w 1894 roku na wyspie zbudowano latarnię morską, w której zaczął pracować opiekun David Lyell, który przywiózł ze sobą kota. Kot zaczął polować na małe ptaki i czasami przynosił małe zdobycze swojemu właścicielowi. Lyell raz uratował kilka ptaków i przekazał je naukowcom. W 1895 r. opisano nowy gatunek stada nowozelandzkiego, ale do tego czasu nie pozostał ani jeden przedstawiciel tego gatunku. Później okazało się, że zostały one wytępione przez jedynego drapieżnika na wyspie.

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen



Skomentuj