Jajka szpiegowskie pomagają śledzić pogromców gniazd żółwi

Kategorie: 

Źródło: youtube.com

Aktywiści zajmujący się dziką przyrodą umieścili urządzenia śledzące GPS w pozorowanych jajach żółwi i prześledzili łańcuchy nielegalnego wydobycia oraz sprzedaży od plaż po restauracje w Kostaryce. Zespół naukowców i ekologów pracuje nad projektem InvestEggator, którego ideą jest umieszczenie sztucznych kopii jaj w gniazdach rzadkich żółwi.

 

 

 

Osłonki wydrukowane na drukarce 3D sprawiają, że są prawie nie do odróżnienia od naturalnych, ale w każdym takim urządzeniu kryje się tracker GPS do śledzenia kłusowników i przemytników, którzy handlują nielegalnym handlem jajami żółwi. Pierwsze wyniki tej pracy przedstawiono w artykule opublikowanym w czasopiśmie Current Biology.

 

„Wykazaliśmy, że umieszczenie atrapy w gnieździe nie wpływa na rozwój żywych embrionów i że te atrapy działają” - mówi jedna z uczestniczek InvestEggator, Helen Pheasey z University of Kent. „Udało nam się prześledzić drogę skradzionego jaja od plaży do ostatecznego nabywcy, najdłuższy łańcuch, jaki kiedykolwiek znaleziono, obejmował 137 kilometrów”.

 

Problem nielegalnego handlu dzikimi zwierzętami jest niezwykle dotkliwy. Według dostępnych danych co piąte zwierzę na lądzie jest przedmiotem takiego handlu. Dlatego prace nad projektami dotyczącymi ochrony lęgów żółwi odbywały się w ramach specjalnego wyzwania Wildlife Crime Tech Challenge. Został zamówiony przez Amerykańską Agencję Rozwoju Międzynarodowego (USAID) w celu ochrony żółwi morskich z Ameryki Środkowej, dla których polowanie na jaja zagraża ich istnieniu. Są wydobywane na plażach na wielką skalę, odsprzedawane w restauracjach w celu przygotowania wykwintnych potraw.

 

Według głównego autora projektu InvestEggator, Kim Williams-Guillena z Fundacji Paso Pacifico, pomysł ten zrodził się z oglądania seriali kryminalnych.

 

„W jednym z odcinków Wiretaps”, powiedział inżynier, „policjanci ukrywają robaka w piłce tenisowej, aby po cichu podsłuchać handlarza narkotyków. Jaja żółwi wyglądają jak kulki, a jeśli chcemy śledzić, dokąd są transportowane, pozostaje tylko połączyć dwie rzeczy”.

 

Podczas testów atrapy InvestEggator umieszczono w 101 gniazdach z żółwiami na czterech plażach Kostaryki. Około jednej czwartej wyjęli wtedy kłusownicy (co samo w sobie świadczy o skali tego nielegalnego handlu), a naukowcy śledzili pięciu do samego końca. Jedna „pluskwa” przeniosła się na najbliższe osiedla mieszkaniowe, po czym zniknęła, druga dotarła do jednej z pobliskich restauracji. Najdłuższy łańcuch dostaw prowadził do strefy ładunkowej jednego z lokalnych supermarketów, a następnie do prywatnego domu.

 

W jednym przypadku naukowcy otrzymali nawet nieoczekiwaną pomoc od uczestników takich dostaw. Podrzutka została odkryta i przestała dawać sygnały, docierając do miasta 43 kilometry od miejsca wydobycia. Wkrótce autorzy projektu otrzymali maila ze zdjęciami „otwartego” InvestEggatora, a także dodatkowe informacje, tj. gdzie i kiedy został zakupiony, ile jaj posiadał nielegalny handlarz.

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen



Skomentuj