Na Florydzie złapano czterometrowego pytona ze szczątkami trzech jeleni w brzuchu

Kategorie: 

youtube.com

W Stanach Zjednoczonych złapano ogromnego pytona, w którego żołądku znaleziono szczątki trzech jeleni, donosi Seeker.

 



Pyton, mierzący 457 cm długości, został znaleziony w eko-kompleksie Everglades na Florydzie. Strażnicy przyrody schwytali gada, gdy ten spał.



Z wnętrza ogromnego pytona wydobyto do połowy strawione szczątki łani, która ważyła około 45 kilogramów i dwa małe cielęta po siedemnaście i trzynaście kilogramów każde.



Naukowcy uważają, że pyton udusił i połknął zwierzęta jedno po drugim, a potem trawił przez około trzy miesiące. Najprawdopodobniej drapieżnik zaczaił się i zapolował koło wodopoju.



Ten pełzający zabójca okazał się być pytonem tygrysim. W Birmie wyrastają one zazwyczaj do 3,7 m, ale rekordowy osobnik osiągnął długość 5,74 m.



Na Florydzie pytony żyją od około trzydziestu lat. Dostały się tam przypadkowo z Azji Południowo-Wschodniej na początku lat dziewięćdziesiątych. Według biologa Scotta Bobeka z Dickinson College w Pensylwanii, dzisiaj jest bardzo trudno oszacować ich ilość w Ameryce. Wiadomo, że intruz zredukował drastycznie populacje rysi, oposów, szopów, królików i innych zwierząt.
 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen



Skomentuj