Chiny stają się wyłącznym dostawcą problemów na świecie

Kategorie: 

Źródło: youtube.com

New York Times informuje amerykańskich czytelników, że kolejna infekcja przyszła z Chin do Ameryki, co w przyszłości może stanowić zagrożenie nawet dla całego świata.

 

„Kiedy przyjechałem samochodem, aby sprawdzić kilka uli w pobliżu Custer w stanie Waszyngton, widziałem prawdziwą apokalipsę pszczół zamiast uli! Tysiące, jeśli nie dziesiątki tysięcy pszczół z oderwanymi głowami, zostały rozrzucone na ziemi i nie było śladów winowajcy tej niewyobrażalnej masakry ”- opowiada dziennikarzom gazety Ted McFall.

 

Ted zajmuje się pszczelarstwem od wielu dziesięcioleci i nigdy nie widział czegoś takiego w swoim życiu, więc zaczął pytać o sytuację swoich sąsiadów i kolegów pszczelarzy. I wkrótce znaleziono złego zabójcę. Ten słodki owad nazywa się Vespa mandarinia.

 

Na Tajwanie nazywa się go „pszczołą tygrysią”, a w Japonii „pszczoła wróbel”. Długość tych owadów wynosi około 5 centymetrów, a rozpiętość skrzydeł może przekraczać 7,5 centymetra. W tym przypadku mówimy o owadach, ponieważ samice są znacznie silniejsze i większe.

 

Te właściwie osy żywią się innymi owadami. Polują z pomocą specjalnie rozwiniętych szczęk. Po prostu przegryzają pszczoły na pół, po czym najbardziej odżywcza część ciała jest przenoszona do gniazda. Jeśli osa spotyka kogoś większego niż pszczoła, używa żądła, które przebija każdy strój ochronny stosowany przez pszczelarzy. Japoński entomolog Masato Ono, ugryziony przez taką osę, opisał swoje uczucia w następujący sposób: „to tak, jakby wbił mi się gorący gwóźdź w ciało”.

 

Jad jest w zasadzie powszechny dla os, a jedynym problemem jest to, że jest dużo trucizny. W rezultacie wiele osób umiera z powodu ukąszeń. Ta osa zamieszkuje wyłącznie w Korei, Chinach, Japonii, Nepalu i Indiach.

 

Niemniej jednak pszczelarzy ratuje fakt, że owad ten buduje gniazda na obszarach górskich. Okazuje się jednak, że w stanie Waszyngton są góry, ale klimat jest bardzo nieodpowiedni dla tego gatunku. Nikt nie rozumie, skąd tam wzięły się te osy.

 

Pierwszym problemem było to, że nikt nie widział tych stworzeń w listopadzie ubiegłego roku. Jedyne, co odkryli pszczelarze, to para kończyn o nietypowym rozmiarze dla osy lub pszczoły. Po zebraniu tych fragmentów owadów pszczelarze pobiegli do laboratoriów na badanie genetyczne, podczas których biolodzy potwierdzili domysły. Miejscowi urzędnicy rolni nie traktowali tego poważnie i powiedzieli, że to jakiś jeden przypadkowy szerszeń, który uciekł z zoo.

 

Potem nadeszła wiosna, rozkwitły kwiaty, pojawiły się pszczoły, a wraz z nimi te ogromne osy, które zmaterializowały się gdzieś, podobnie jak śmigłowce szturmowe. I zaczęła się panika, bo te stworzenia nie tylko zabijają pszczoły, ale mogą być groźne dla ludzi.

 

Ogromna liczba różnych robaków i owadów z powodu zmian planetarnych zmieniła swoje siedliska, a teraz problemy z rolnictwem zdarzają się wszędzie. W tym przypadku problemem stał się ogromny i niebezpieczny owad, jakby wyleciał z pawilonu, by uzyskać efekty specjalne z horroru. Jeśli owad zstąpił z gór w Chinach i pojawił się w stanie Waszyngton tego lata, może pojawić się wszędzie, więc śledzimy rozwój wydarzeń.

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen



Skomentuj