Na Białorusi w dwóch akwenach odkryto meduzy pochodzące z Ameryki Południowej

Kategorie: 

youtube.com

Meduzy słodkowodne to małe stworzenia. Wielkość dorosłych osobników wynosi mniej niż dwa centymetry, więc znalezienie ich w wodzie nie jest łatwe. Ostatnio jednak eksperci odkryli je w kanale wioślarskim w Brześciu, a potem także w zbiorniku Muchawiec na Białorusi.

 


Pierwszych takich odkryć dokonywano w latach osiemdziesiątych. Najpierw w Londynie. Ojczyzną meduz słodkowodnych jest Ameryka Południowa. Jak stworzenia trafiły do Brześcia? Niektórzy uważają, że za sprawą akwarystów, gdzie meduzy występują w akwariach w środowisku glonów i roślin wodnych. Inni twierdzą, że zwierzęta na Białoruś przypadkowo przywlekli sportowcy, używający sprzętu wodniackiego.



Meduzy w białoruskim kanale czują się znakomicie i mnożą się na potęgę. Sprzyjają im warunki, tj. łatwy przepływ, czysta woda i wystarczająco wysoka temperatura. Rodzi się pytanie, czy meduzy mogą trafić do innych akwenów, np. do Bugu, który płynie do Polski?
 

Białoruscy biolodzy uważają, że szanse są marne. W innych zbiornikach może być dla nich zbyt zimno. Te w Brześciu dożyją prawdopodobnie do jesieni i być może pojedyncze osobniki przetrwają w najgłębszych miejscach, gdzieś przy dnie, ale w przyszłym roku już ich nie będzie.

 


Meduzy słodkowodne są bezpieczne dla ludzi, a ich obecność jest wskaźnikiem czystości wody, w której może występować trochę glonów, ale na pewno nie ma bakterii z grupy coli. W ostatnich latach często odnotowuje się biologiczne niespodzianki. W brzeskich wodach żyje amerykański rak pręgowaty, a od co najmniej pięciu lat rozwija się populacja ślimaków krymskich. Każdego roku trafia się nowe ekologiczne znalezisko.
 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen



Skomentuj