Grudzień 2020

Niezwykła reakcja kur na trzęsienie ziemi w Chorwacji

W poniedziałek 28 grudnia br. w pobliżu chorwackiego miasta Petrinja wystąpiło trzęsienie ziemi o sile 5,2 stopnia w skali Richtera. Materiał filmowy ze zniszczenia pojawił się w mediach społecznościowych, ale największe wrażenie zrobił na użytkownikach film zarejestrowany przez kamerę przemysłową na jednej z lokalnych ferm drobiu. Podczas wstrząsów kury zaczęły chaotycznie biegać, wpadając na siebie.

 

 

Panika skończyła się tak szybko, jak się zaczęła, a po kilku minutach kurczaki znów były spokojne i powolne. Następnego dnia, 29 grudnia br., powtórzyło się trzęsienie ziemi w Chorwacji. Tym razem siła wstrząsów wyniosła 6,3 punktu. Epicentrum znajdowało się 42 kilometry na południowy wschód od Zagrzebia. Są informacje o ofiarach i o zniszczeniach.

 

29 grudnia 2020 roku około godziny 12:20 czasu lokalnego w Chorwacji wystąpiło trzęsienie ziemi o sile 6,3. Epicentrum trzęsienia ziemi leżało na głębokości 10 kilometrów. Europa i Bliski Wschód są bardzo podatne na trzęsienia ziemi.

 

Jakie są główne przyczyny ostatniego trzęsienia ziemi? Powodem może być koniunkcja Jowisza i Saturna 21 grudnia i trzy kolejne rozbłyski gamma, które miały miejsce tego samego dnia. To raczej jest dość oczywiste. To, co spowodowało wybuchy, to drugie pytanie, ale jak pokazała praktyka, w ciągu jednego, dwóch tygodni po uderzeniu promieni gamma nastąpi trzęsienie ziemi z prawdopodobieństwem 75%, a od trzech wybuchów z rzędu gwarancja zdarzenia sejsmicznego wynosi sto procent.

 

Niecałe dwa tygodnie później, 27 grudnia br. trzęsienia ziemi wystąpiły w Chile (M7,0), w Turcji (M5,5) i na Filipinach (M6,5). Co więcej, jak wszyscy zauważyli, rójka rozpoczęła się na Wyspach Kanaryjskich, gdzie w ciągu jednego dnia 23 grudnia odnotowano ponad pół tysiąca małych trzęsień ziemi.

 

I choć Wyspy Kanaryjskie to nie Paryż czy Tokio, to to, co się tam dzieje, niepokoi wszystkich, bo po pierwsze, wyspy wydają się rozpadać i wsuwać się po kawałku do oceanu. Każde silne trzęsienie ziemi może zawalić ogromny kawałek skały, co spowoduje tsunami, uszkadzając wybrzeże Afryki, ale także Ameryki. I chociaż nie ma specjalnych przesłanek, które wieszczą rychłą eksplozję wulkanu na Wyspach Kanaryjskich, preppersi pocieszają się nadzieją, że perspektywa przesunięcie biegunów jest wciąż stosunkowo odległa. Po drugie, zgodnie z przepowiedniami Casey, Wyspy Kanaryjskie będą działać jako wyzwalacz do zmiany bieguna. Gdy tam nastąpi katastrofa, będzie to znak, że czas przenieść się do bunkra zbudowanego gdzieś na wzgórzu.




Przedstawiono koncepcję „zielonych” kompleksów mieszkalnych, zaprojektowanych zgodnie z zasadą mitozy

Mitosis to system modułowy zbudowany zgodnie z zasadami projektowania biofilnego i zorientowanego na użytkownika. Zdaniem autorów takie rozwiązanie pomoże zmniejszyć negatywny wpływ nowoczesnych budynków na środowisko.

 

 

 

W 2019 roku firma GG-loop pokazała mieszkania złożone z wielowarstwowych klejonych płyt drewnianych i otoczone drewnianą elewacją, która powstała zgodnie z zasadami projektowania parametrycznego. Projekt został opracowany z uwzględnieniem zasad biofilnego projektowania, tj. łączył architekturę i naturę, aby ulepszyć życie ludzi w domu.

 

Teraz firma zdecydowała się na projekt na większą skalę, tj. zestaw mieszkaniowy, stworzony według tych samych zasad, co mieszkania. Efektem pomysłu jest koncepcja systemu architektonicznego Mitosis, czyli „Mitoza”. Jest to nawiązanie do biologicznego procesu podziału komórki macierzystej na dwie komórki potomne.

 

Nazwę wybrano nieprzypadkowo. Mitoza kojarzy się z modułowością i długoterminową adaptacją systemu, a według publikacji „jest metaforą elastycznego współistniejącego organizmu, w którym każda jednostka żywa współistnieje w symbiozie ze wszystkimi innymi i swoim siedliskiem”.

 

Zgodnie z planem koncepcja zostanie wykorzystana do stworzenia prefabrykowanego drewna i biomodułów. Powinny być one elastyczne i opłacalne. Domy mają być budowane z materiałów, które wychwytują dwutlenek węgla i jak najbardziej efektywnie wykorzystywać zasoby zewnętrzne. W ten sposób mitoza stworzy ekologicznie czyste środowisko, które będzie wytwarzać więcej energii niż zużywa i będzie wykorzystywać przede wszystkim własne zasoby.

 

System działa w ten sposób. Najpierw za pomocą modelowania 3D opracowywany jest projekt budynku lub zespołu mieszkalnego. Wymiary i układ wewnętrzny są określane na podstawie wielu parametrów, tj. promieniowania słonecznego, wiatru, gęstości zaludnienia, dostępności przestrzeni publicznych i innych. Mitosis następnie wykorzystuje narzędzia do projektowania parametrycznego, aby przewidzieć, jak budynki będą rosły, rozwijały się i samowystarczały.

 

Wszystkie moduły konstrukcyjne mają kształt rombu. Jest to konieczne, aby stworzyć więcej przestrzeni dla wypoczynku mieszkańców, wydarzeń publicznych i miejskiego rolnictwa. Każdy blok ma co najmniej jeden taras, dzięki czemu ludzie mogą spędzać więcej czasu na świeżym powietrzu i założyć własne małe ogrody.

 

Wszystkie połączenia pionowe zlokalizowane na zewnątrz, stwarzają wrażenie ciągłej kolumny i zdaniem autorów powinny dawać mieszkańcom kompleksów poczucie otwartości, a jednocześnie bezpieczeństwa.

 

Dzięki swojej elastycznej konstrukcji siatkowej Mitosis może służyć do budowy domów jednorodzinnych wolnostojących oraz osiedli z własnymi szkołami, przychodniami, sklepami i rozrywkami. W ten sposób system wykracza poza podstawową koncepcję zrównoważonego projektowania i zmierza w kierunku projektowania, które koncentruje się na tworzeniu pozytywnego wpływu netto na środowisko.

 




Muchy pospolite będą wykorzystywane do poszukiwania broni chemicznej

Entomolodzy opracowują metody wykrywania toksycznych substancji w jelitach wszechobecnych padlinożerców. Tworzenie i używanie broni chemicznej jest zabronione na mocy traktatów międzynarodowych. Mimo to od czasu do czasu w takim czy innym konflikcie pojawiają się toksyczne substancje.

 

 

Dlatego problem ich wykrywania i monitorowania pozostaje bardzo pilny, szczególnie w „gorących punktach”, gdzie pobranie próbek jest trudne i często niebezpieczne. Dlatego naukowcy z Indiana University zasugerowali użycie zwykłych much kaliforyidów do pobierania próbek. Wszyscy znają ich niebiesko - zielone opalizujące ubarwienie. Takie Diptera są niezwykle powszechne i natychmiast gromadzą się w zapachu rozkładu.

 

„Nie musisz wysyłać nikogo, kto zbierze próbki. Wystarczy złapać muchy”- wyjaśniła Christine Picard, która przedstawiła projekt na wirtualnym spotkaniu American Society of Entomology.

 

Zjadając ciała martwych zwierząt i ludzi lub po prostu pijąc „skażoną” wodę, muchy uratują i dostarczą próbki do pułapki. Pozostaje tylko analiza zawartości ich jelit.

 

Zdaniem naukowców opracowali już metody wyjaśnienia, gdzie dokładnie karmiono owady - martwymi szczątkami lub odchodami i jakiego rodzaju zwierzęta. Jednak sam projekt jest dopiero we wczesnej fazie.

 

Do tej pory w toku doświadczeń polowych autorzy potwierdzili skuteczność swojego pomysłu, karmiąc muchy substancjami, które naśladują trujące związki fosforoorganiczne, ale nie wyrządzają takich szkód ludziom. Eksperymenty wykazały, że te substancje i produkty ich przemiany materii można znaleźć w jelitach owadów nawet dwa tygodnie po jedzeniu, chociaż okres ten jest silnie uzależniony od aktualnych warunków zewnętrznych, tj. wilgotność, temperatura itp.

 

Ciekawe, że jednej z zastosowanych substancji (dichlorfos) nie udało się wykryć z prostego powodu. Spowodowane to było stuprocentową śmierć much. Rzeczywiście, wiele toksycznych substancji jest śmiertelnych dla owadów, co podważa skuteczność samego podejścia, o którym mówią amerykańscy entomolodzy.

 




Jakie jest niebezpieczeństwo, wynikające ze spożywania czerwonego kawioru

Jednym z popularnych produktów stołu noworocznego jest czerwony kawior. Czy jest to przystawka bezpieczna, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka? Eksperci opowiedzieli, w jakich przypadkach i dlaczego produkt może być szkodliwy dla zdrowia.

 

 

Zdaniem ekspertów niebezpieczeństwo kawioru wynika z dużej zawartości soli. Sto gramów produktu zawiera dziesięć gramów soli. WHO zaleca 4,5 g soli dziennie.

 

Zwiększona ilość soli źle wpływa na stan serca, naczyń krwionośnych i układu pokarmowego. Istnieją również dowody na to, że sól osłabia układ odpornościowy i wywołuje objawy alergiczne.

 

Szczególnie niebezpieczny jest czerwony kawior, który stracił termin ważności do spożycia. Niekorzystne reakcje chemiczne w produkcie oprócz powyższych konsekwencji mogą niekorzystnie wpływać na stan nerek i wątroby. Istnieje również zwiększone ryzyko zatrucia jadem kiełbasianym, które może być śmiertelne.

 

Przed zakupem kawioru należy sprawdzić datę ważności i integralność opakowania, aby zmniejszyć zagrożenie dla zdrowia,. Ważne jest, aby zwracać uwagę na skład, aby produkt nie zawierał barwników i wzmacniaczy zapachu.

 

Dietetycy zalecają spożywanie niewielkich ilości czerwonego kawioru nie więcej niż dwa razy w tygodniu. Najlepiej kupić lekko solony produkt.

 

Jeśli spożywasz lekko solony kawior z umiarem, twój organizm na tym skorzysta. Według wcześniejszych badań delikatność zwiększa hemoglobinę, pozytywnie wpływa na stan skóry oraz zmniejsza prawdopodobieństwo wystąpienia miażdżycy.

 




Błąd matrycy, czyli latający zając przechwycony na mapach Google

Jeden z użytkowników Reddita zauważył zająca, który w jakiś sposób znalazł się w dwóch różnych miejscach w panoramie Google w tym samym czasie. Błędnie określił go, jako królik.

 

 

Na jednym ze zdjęć zwierzę zostało uchwycone w powietrzu. Film, obrazujący błąd w matrycy, został opublikowany przez użytkownika o pseudonimie HellsJuggernaut. Początkowo zająca zaobserwowano na szosie w polskiej miejscowości Biała Droga, a chwilę później lewitującego w powietrzu.

 

Warto zaznaczyć, że zwierzę wisi zbyt wysoko, więc na pewno nie mogło tak sobie skoczyć. Internauci zaczęli się zastanawiać, jak to jest możliwe. Niektórzy przesądzili o niezbyt szczęśliwym losie uszatego stworzenia.

 

Zając mógł zostać uderzony przez auto i odbić się tak wysoko od maski samochodu. Mógł to być oczywiście pojazd Google. Druga wersja, mniej realistyczna, mówi, że w okolicy było kilka identycznych zajęcy. Inne wysnuwane teorie w tej kwestii, można powiedzieć, są mniej przekonujące.

 




Brytyjski ornitolog, obserwując ptaki, odkrył skarb złotych monet

Obserwator ptaków natknął się na skarb celtyckich złotych monet o wartości 845 tys. funtów szterlingów, pochodzących z czasów wojny, którą prowadziły plemiona brytyjskie i wojowniczka Boudicca z Rzymianami.

 


Brytyjski ornitolog zauważył skarb złotych monet, obserwując ptaki. Bezimienny ornitolog zauważył błysk złota, gdy obserwował, jak myszołowy przedzierają się na nowo zaoranym polu we wschodniej Anglii. Po znalezieniu 2000-letniej złotej monety obserwator ptaków pobiegł do domu. Wrócił po swój wykrywacz metalu, aby kontynuować wykopaliska.


Kilka godzin później poszukiwacz skarbów znalazł w rozpadającym się wraku około 1300 monet, pochodzących z około 40 - 50 lat naszej ery. Eksperci uważają, że każda moneta może być warta do 650 funtów, a całkowita wartość skarbu wynosi około 845 tys. funtów.


Rebelia Boudiccany trwała od 60 do 61 AD i doprowadził do faktu, że plemiona brytyjskie pod rządami Boudicci próbowały pokonać armię rzymską. Boudicca była królową ludu Itzen, który mieszkał na terenach dzisiejszego Norfolk oraz części Suffolk i Cambridgeshire.


Jej imię pochodzi od bardziej znanego imienia Victoria. Mąż Boudicci, Prasutag, był władcą ludu Icenów, a Rzymianie pozwolili mu pozostać królem, aby rządził w ich imieniu. Kiedy jednak Prasutag zmarł, Rzymianie zdecydowali się bezpośrednio rządzić Icenami i skonfiskowali majątek wiodących rodzin brytyjskiego plemienia.


Następnie Boudicca poprowadziła swój lud do buntu przeciwko Rzymianom. W wyniku rzezi Camulodun (obecnie Colchester), Londyn i Verulamium (St. Albans) zostały doszczętnie spalone, a po obu stronach zginęło tysiące ludzi.

 




Zakładu Tesli pod Berlinem nie będzie. Realizacja projektu Elona Muska została zakwestionowana z powodu jaszczurek

Niemiecki sąd orzekł, że wycinka lasów niezbędna do lokalizacji produkcji w pobliżu Berlina nie może zostać przeprowadzona z powodu hibernujących jaszczurek.

 

 

Bez względu na to, jak ambitne są plany Elona Muska w kosmosie i na Ziemi, coraz częściej okoliczności niezależne od przedsiębiorcy płatają figle. Tym razem plany dyrektora Tesli zostały niespodziewanie pokrzyżowane przez jaszczurki Lacerta agilis.

 

W listopadzie ubiegłego roku Musk ogłosił swoje plany zlokalizowania w Grünheide tak zwanej gigafabryki do produkcji samochodów Tesli 40 kilometrów od Berlina. Niemal natychmiast po zatwierdzeniu projektu wypowiedział się Dietmar Voidke, premier landu Brandenburgia, a także minister gospodarki i energii RFN.

 

„To kolejny dowód na atrakcyjność Niemiec jako centrum przemysłu motoryzacyjnego. To jednocześnie kamień milowy na drodze do elektromobilności i doskonalenia kompetencji w zakresie produkcji baterii”- skomentował wówczas informację Minister Gospodarki i Energetyki Republiki Federalnej Niemiec Peter Altmeier.

 

Według wstępnych planów Tesla planowała zakończyć budowę fabryki do lipca 2021 roku, ale natura wkroczyła w proces rozwoju. Niemiecki sąd orzekł w zeszły piątek, że wylesianie planowanej fabryki nie może zostać przeprowadzone na uzgodnioną skalę. Powodem tego jest chroniony gatunek jaszczurek zwinek, które zdążyły już hibernować.

 

Wciąż trudno mówić o tym, jak te okoliczności wpłyną na przyszłe plany Tesli, ale generalnie ta sytuacja nie była dla projektu czymś nowym. Wcześniej władze niemieckie zakazały Tesli rozpoczęcia wylesiania na początku tego miesiąca ze względu na potencjalne zagrożenie ze strony przedsiębiorstwa dla zimujących węży.

 

W listopadzie ubiegłego roku przeciw budowie fabryki wypowiedzieli się także ekolodzy, zwracając uwagę, że umieszczenie zakładu na terenie Grünheide może doprowadzić do zniszczenia populacji tutejszych gatunków nietoperzy.

 




Tajemnica śmierci wilka z epoki lodowcowej pozostaje nierozwiązana

Zmumifikowane szczątki młodej wilczycy, doskonale zachowane w wiecznej zmarzlinie i sprzed około 57 tysięcy lat, to najpełniejszy szkielet tego gatunku, jaki kiedykolwiek znaleziono.

 

 

Mumia szarego wilka (Canis lupus) została znaleziona na półwyspie Jukon w Kanadzie w 2016 roku. Badanie szczątków wykazało, że należały one do młodego osobnika, który żył podczas ostatniej epoki lodowcowej.

 

„To najbardziej kompletny 'zestaw' szczątków wilka z tamtych czasów, jaki kiedykolwiek znaleziono na świecie” - komentuje Julie Mission, profesor anatomii na Uniwersytecie w Des Moines w USA. „Wszystko jest na swoim miejscu - tkanki miękkie, sierść, skóra, a nawet mały nos. To niezwykle rzadkie znalezisko”.

 

Kilka rodzajów analiz, w tym datowanie radiowęglowe, analiza próbek DNA i pomiar poziomu różnych izotopów, potwierdziło czas śmierci młodego wilka około 57 tysięcy lat temu. Badanie szkieletu i zębów wykazało, że zwierzę, które otrzymało przydomek Zhur, miało w chwili śmierci zaledwie siedem tygodni. Mumia bestii jest ważna dla nauki nie tylko ze względu na stopień jej zachowania, ale także dlatego, że została znaleziona w Ameryce Północnej, co dało badaczom rzadką okazję sprawdzenia, skąd pochodzą miejscowe wilki.

 

Mission i jej koledzy zrekonstruowali mitochondrialny genom Zhur przekazany przez matkę, aby znaleźć podobieństwa do wilków z Beringa, wymarłego gatunku, który kiedyś żył na Jukonie i na Alasce, oraz szarych wilków z Rosji. Pokrewieństwo wilka z gatunkami z Ameryki Północnej i Eurazji potwierdza starożytne mieszanie się międzykontynentalne z powodu istnienia Przesmyku Beringa, obszaru lądowego, który łączył Alaskę i Rosję.

 

Badanie szczątków Zhur pozwoliło również naukowcom zrozumieć, co zjadały wilki z epoki lodowcowej. Młoda wilczyca zjadała głównie mieszkańców wodnych, takich jak łosoś chinook, który do dziś pojawia się w rzece Klondike. Taka dieta występuje u współczesnych wilków, chociaż wcześniej naukowcy uważali, że w epoce lodowcowej wilki z Jukonu jadły głównie mięso żubra lub wołu piżmowego.

 

Jedyne pytanie, na które naukowcy nie byli w stanie odpowiedzieć, brzmi: dlaczego szczątki Zhur zostały zmumifikowane i jak takie młode zwierzę znalazło się samotnie w chwili śmierci? Jednym z założeń jest to, że sklepienie jaskini zawaliło się na wilczycę, co może wyjaśniać doskonałe zachowanie szkieletu. Jeśli to prawda, to rodzi się pytanie, gdzie znajdowali się inni członkowie stada? Biorąc pod uwagę siedmiotygodniowy wiek Zhur, jest mało prawdopodobne, aby została sama w jaskini, bez matki. Niestety, odpowiedź na to pytanie prawdopodobnie pozostanie ukryta w głębi tysiącleci.

 




Hamburger i cola to pewny sposób na problemy ze snem u nastolatków

Naukowcy z University of Queensland odkryli, że wysokie spożycie napojów gazowanych i fast foodów jest ściśle związane z zaburzeniami snu u nastolatków na całym świecie.

 

 

Naukowcy jako pierwsi wykryli ten związek wśród uczniów szkół średnich w 64 krajach. Aż 7,5% z nich zgłosiło zaburzenia snu wywołane stresem, które częściej występowały wśród dziewcząt niż u chłopców. Co więcej, te upośledzenia narosły wraz ze wzrostem spożycia napojów gazowanych, które często zawierają kofeinę, oraz przekąsek, które są zwykle wysokokaloryczne, ale ubogie w składniki odżywcze.

 

„Nastolatki, które wypiły więcej niż trzy napoje gazowane dziennie, miały o 55% więcej zaburzeń snu niż te, które wypiły jeden lub mniej” - komentują autorzy badania. „Ta sama liczba była typowa dla nastoletnich chłopców, którzy jedli fast foody częściej niż cztery razy w tygodniu. W przypadku dziewcząt odsetek ten wyniósł 49%”.

 

Dane pochodzą z ankiety WHO Schoolchildren Health Survey przeprowadzonej w terminach od 2009 do 2016 roku, w której wzięło udział 175 261 uczniów w wieku od 12 do 15 lat. Geografia badania obejmowała 64 kraje Azji Południowo-Wschodniej, Afryki, Ameryki Południowej i wschodniej części Morza Śródziemnego.

 

„Nastolatki w krajach o wysokich dochodach miały najsilniejszy związek między wysokim spożyciem napojów gazowanych a problemami ze snem” - stwierdzono w badaniu. „A u dziewcząt z takich krajów zaburzenia snu częściej kojarzyły się z regularnym spożywaniem fast foodów”.

 

Zdaniem autorów pracy, wyniki badania mają szczególne znaczenie, gdyż zła jakość snu w okresie dojrzewania wpływa negatywnie na samopoczucie dzieci i rozwój poznawczy. I ten problem można rozwiązać ograniczając dostęp do napojów gazowanych i fast foodów oraz chyba dlatego wprowadzono podatek od cukru w celu ograniczenia sprzedaży tego typu produktów.

 




Nie krzycz na psa

Autorzy najnowszego badania, opublikowanego w czasopiśmie PLOS ONE, ostrzegają właścicieli psów, że krzyki i kara mogą mieć długotrwały wpływ na ich zwierzęta.

 

Naukowcy twierdzą, że psy towarzyszące, które były szkolone za pomocą tak zwanej kary pozytywnej lub negatywnego wzmocnienia, miały gorsze zdrowie i samopoczucie niż psy, które były szkolone przy użyciu standardowych technik nagradzania. Podobne badania zostały przeprowadzone w przeszłości i potwierdziły, że psy szkolone metodami kar pozytywnych miały negatywne konsekwencje, ale były to głównie psy policyjne i laboratoryjne. Tym razem w badaniu wzięły udział psy towarzyszące.

 

W sumie zespół specjalistów z Uniwersytetu w Porto w Portugali zwerbował do udziału w badaniu 42 psy, które zostały przeszkolone z wykorzystaniem metody nagroda - zabawa lub poczęstunek oraz 50 psów, które zostały przeszkolone z wykorzystaniem negatywnego krzyku, uderzenia fizycznego lub nagłego szarpnięcia smyczy. Każdy pies był filmowany przez 15 minut podczas trzech sesji treningowych, po czym pobierano od zwierzęcia próbki śliny w celu oceny poziomu kortyzolu, hormonu stresu. Próbki śliny pobrane od psów, gdy były w domu w stanie odprężenia, wykorzystano jako kontrole. Badacze przeanalizowali również przejawy takich oznak stresu, jak ziewanie, oblizanie warg, unoszenie łap i skomlenie.

 

Nic dziwnego, że psy, które ćwiczyły z pozytywną karą, wykazywały wyższy poziom stresu, w szczególności ziewały i częściej oblizały usta. Poziom kortyzolu w ich ślinie był znacznie wyższy. Miesiąc później naukowcy ponownie przetestowali psy pod kątem długoterminowych skutków stresu i odkryto, że zwierzęta, które wcześniej zostały wzmocnione negatywnie, wykazywały większy poziom pesymizmu podczas wykonywania zadań, które miały na celu otrzymanie nagrody.