Październik 2020

Palenie ma wyjątkowo negatywny wpływ na osoby z łuszczycą

Naukowcy z Ankara City Hospital w Turcji wyciągnęli rozczarowujące wnioski dla osób cierpiących na łuszczycę i palących papierosy.

 

Eksperci doszli do wniosku, że palenie ma negatywny wpływ na osoby cierpiące na łuszczycę. W tym celu przebadano grupę 133 pacjentów pod kątem związku między ich chorobą a występowaniem złego nawyku.

 

W całej grupie 67 % pacjentów było palaczami. W porównaniu z osobami niepalącymi palacze z łuszczycą częściej mają umiarkowane i ciężkie postacie choroby, a jej nasilenie wzrasta. Łuszczyca dodatkowo wpływa na paznokcie u takich pacjentów, a do jej leczenia częściej wymagana jest systematyczna terapia. Ponadto u pacjentów, którzy palą na tle łuszczycy, rozwijają się również łatwiej choroby sercowo - naczyniowe.

 

Badanie wykazało również związek między częstością palenia a ciężkością łuszczycy. Naukowcy podkreślili, że palacze z łuszczycą muszą zmniejszyć ilość palenia, a następnie całkowicie zrezygnować z tego złego nawyku i tylko w ten sposób, jak twierdzą naukowcy, można wyeliminować prawdopodobieństwo wystąpienia skutków ubocznych i zminimalizować nasilenie choroby.

 




Pod koniec epoki lodowcowej na planecie istniało już kilka ras psów

Sekwencjonowanie DNA starożytnych przodków naszych czworonożnych zwierząt domowych wykazało, że ponad 11 tys. lat temu na świecie istniało co najmniej pięć genetycznie różnych ras. To one położyli podwaliny pod różnorodność psów, które spotykamy dzisiaj.

 

 

Wiadomo, że wszystkie psy domowe (Canis familiaris) wywodzą się od wspólnego przodka z wilkiem pospolitym (Canis lupus), ale dokładny czas oddzielenia tych dwóch gałęzi nadal budzi kontrowersje. Niektórzy twierdzą, że udomowienie rozpoczęło się ponad 100 tys. lat temu, ale ta teoria jest wysoce wątpliwa. Powszechnie przyjmuje się, że proces oswajania dzikich wilków i przekształcania ich w zwierzęta domowe rozpoczął się 40 tys. do 20 tys. lat temu i jest całkiem możliwe, że pierwszym etapem było samodomówienie wilków, które przyzwyczajały się do życia w pobliżu ludzkich siedzib.

 

DNA starożytnych psów uzyskano z 32 zwierząt, których szczątki znaleziono na Syberii, w Europie i na Bliskim Wschodzie. DNA z szczątków pięciu psów zostało wcześniej zsekwencjonowane, podczas gdy pozostałe 27 próbek poddano tej procedurze w niedawnym badaniu. Autorzy pracy porównali uzyskane dane z genomem współczesnych ras psów z całego świata i stwierdzili, że już 11 tys, lat temu na planecie istniało co najmniej pięć ras, które nazwano neolitycznym lewantyńskim, mezolitycznym karelskim, mezolitycznym bajkalskim, starożytnym śpiewającym amerykańskim i nowogwinejskim. Okazuje się, że proces udomowienia rozpoczął się na długo przed tym okresem, a ślady DNA tych starożytnych ras można znaleźć we współczesnych psach.

 

Na przykład genom mastifa tybetańskiego zawiera ślady genomu psa stepowego epoki brązu i psa śpiewającego z Nowej Gwinei, podczas gdy Chihuahua i Xoloitzcuintle mają ślady genów starożytnego amerykańskiego psa. Basenji są spokrewnione z neolitycznym psem lewantyńskim, a śpiewające psy z Nowej Gwinei można dziś spotkać na wolności.

 

Co ciekawe, badacze nie dostrzegli w tamtych odległych czasach oznak wzajemnej wymiany genów między psami i wilkami. Wcześniejsze badania sugerowały, że oba gatunki nadal krzyżowały się ze sobą nawet po udomowieniu psów. I pewnie tak się działo, ale krążenie genów najwyraźniej szło w tym samym kierunku, tj. głównie od psów do wilków. Wilkopsy, czyli skrzyżowanie psa i wilka, istnieje do dziś i może służyć jako przykład tego jednokierunkowego transferu genów. Zwierzęta te są zwykle nieprzewidywalne, dzikie i źle przystosowane do życia obok ludzi.

 




Ukraiński turysta i przewodnik egipski stracili kończyny, gdy zostali zaatakowani przez rzadkiego rekina

We wtorek urzędnicy poinformowali, że młody ukraiński turysta stracił rękę, a egipski przewodnik nogę podczas ataku rekina w zeszły weekend w pobliżu egipskiego kurortu Sharm el Sheikh nad Morzem Czerwonym.

 

 

Do ataku doszło w niedzielę, kiedy dwoje turystów, tj. matka, syn oraz i ich przewodnik nurkowali z rurką w Parku Narodowym Ras Mohammed, podało Ministerstwo Środowiska w oświadczeniu.

 

Rannych zabrano do pobliskiego szpitala, a wstępne dochodzenie wykazało, że w ataku uczestniczył dwumetrowy rekin żarłacz biało płetwy (Carcharhinus longimanus).

 

Ministerstwo nie podało szczegółów dotyczących obrażeń, ale w oświadczeniu Państwowej Agencji Rozwoju Turystyki Ukrainy dwunastolatek był w poniedziałek na oddziale intensywnej terapii i wiadomo, że chirurdzy nie uratowali mu ręki.

 

Egipski urzędnik służby zdrowia powiedział, że przewodnik rodzinny stracił nogę, a jego matka odniosła drobne obrażenia.

 

Rzecznik zdrowia wypowiedział się pod warunkiem zachowania anonimowości, ponieważ nie był upoważniony do informowania mediów. Władze zamknęły teren Parku Narodowego Ras Muhammad, na którym doszło do ataku.

 

Ataki rekinów na wybrzeżu Morza Czerwonego w Egipcie były w ostatnich latach rzadkie, ale w 2010 roku fala ataków rekinów zabiła jednego turystę z Europy i okaleczyła kilku innych u wybrzeży Sharm el Sheikh.

 

Kurort Sharm El Sheikh na południowym krańcu Półwyspu Synaj jest jednym z najpopularniejszych miejsc turystycznych w Egipcie, oferującym europejskim turystom ciepłą i szybką ucieczkę od zimowych temperatur na kontynencie.

 

Nurków przyciągają strome rafy koralowe na morzu, które oferują bogate i kolorowe życie morskie.

 

W ostatnich latach władze starały się ożywić kluczowy sektor turystyczny, dotknięty dekadami niestabilności, a ostatnio pandemią koronawirusa.

 

 




Krokodyl ugryzł poszukiwacza mocnych wrażeń i zmusił go do opuszczenia akwenu

Poszukiwacz mocnych wrażeń, odpoczywając na początku października ze swoimi podobnie myślącymi towarzyszami w zbiorniku znajdującym się w rezerwacie przyrody w Miami, został zmuszony do opuszczenia niegościnnego siedliska.

 

 

„Jestem płetwonurkiem, nurkiem i freediverem. Jestem trochę uzależniony od adrenaliny i po prostu uwielbiam gady i dzikie zwierzęta. Więc pływam i nurkuję z rekinami, aligatorami i innymi stworzeniami morskimi dla zabawy. Ale tym razem musiałem przerwać zabiegi wodne, bo jeden z gospodarzy akwenu z jakiegoś powodu mnie nie polubił i zasugerował, żebym opuścił jego terytorium” - skomentował główny bohater filmu, nakręconego przez jego przyjaciela.

 




Naukowcy tworzą miękki materiał dzięki wizji w podczerwieni żmii i odkrywają sekret węży

Powszechnie uważa się, że przekształcanie ciepła w energię elektryczną dotyczy tylko materiałów stałych, takich jak kryształy. Jednak naukowcy, analogicznie do widzenia węży w podczerwieni (IR), opracowali model matematyczny służący do przekształcania miękkich struktur organicznych w tak zwane materiały „piroelektryczne”. Wyniki badań zostały opublikowane w czasopiśmie Matter.

 

 

 

Proces zamiany ciepła na impuls elektryczny nazywany jest „piroelektrycznym”. Ta właściwość występuje zwykle tylko w solidnych, nieelastycznych materiałach. Problem polega na tym, w jaki sposób węże wrażliwe na promieniowanie podczerwone mogą zamieniać ciepło w energię elektryczną?

 

Żmije i inne węże są dobrze znane ze swojej wrażliwości na ciepło. W rzeczywistości, widzenie żmii zygzakowatej w podczerwieni jest tak ostre, że „jeśli zwierzę pojawia się w ciemnościach, nawet w pół sekundy z odległości 40 centymetrów, żmija zygzakowatej może je wykryć”. Ta zdolność istnieje dzięki strukturze zwanej narządem dołu, czyli pustej komory obok nozdrzy węża, która zawiera cienką elastyczną membranę.

 

Organy jamki odgrywają ważną rolę w przetwarzaniu ciepła na sygnał, który mogą wykryć. Brakującym elementem równania było jednak to, jak komórki nerwowe w błonie narządu kopalnego przekształcają sygnaturę cieplną w energię elektryczną, aby wytworzyć ten sygnał.

 

„Oprócz lepszych elementów konstrukcyjnych do wykonania piroelektrycznego miękkiego materiału, wszystko, co trzeba zrobić, to wbudować stabilne ładunki statyczne do materiału i upewnić się, że nie wyciekają. Następnie należy upewnić się, że materiał jest wystarczająco miękki, aby mieć duże odkształcenie kształtu i rozmiaru oraz wrażliwość na temperaturę. Jeśli to zrobić, będą działać jak piroelektryki, co udało się udowodnić w naszym modelu. Wierzymy, że właśnie tego używa natura, ponieważ proces jest prosty i niezawodny” – tłumaczy Pradeep Sharma, MD Anderson, profesor i kierownik inżynierii mechanicznej na University of Houston.

 

Zespół planuje kontynuować badania nad miękką materią w celu wytwarzania energii elektrycznej wyłącznie z pola magnetycznego. Dysponując wystarczającymi badaniami, mają nadzieję zainspirować naukowców do opracowania miękkich materiałów pirotechnicznych, piezoelektrycznych i magnetoelektrycznych, aby rozszerzyć możliwości wytwarzania energii elektrycznej.

 




Zmumifikowany kot znaleziony w ścianie domu w Transylwanii może być wart tysiąc funtów

Valentin Hirsch i jego brat sprzątali dom swojej zmarłej babci, kiedy dokonali makabrycznego odkrycia. Znaleźli mianowicie zmumifikowanego kota, który niegdyś często był umieszczany w domach, aby odpędzić złe duchy.

 

Dziwacznego zmumifikowanego kota znalezionego w ścianie domu w Transylwanii. Można go dzisiaj sprzedać na aukcji za co najmniej 1 tys. funtów.

 

Okazuje się, że kot został pochowany około sto lat temu, aby odpędzić złe duchy w Transylwanii, kojarzonej z Drakulą.

 

Artysta Valentin Hirsch podczas sprzątania odkrył doskonale zachowane zwłoki w domu swojej zmarłej babci w miejscowości Bistrița (Bystrzyca).

 

Valentine, 40 lat, powiedział: „Mój brat Adrian i ja znaleźliśmy kota w ścianie domu mojej babci, który został zbudowany w 1921 roku”.

 

Zmumifikowany kot pójdzie pod młotek w najbliższy wtorek , tj. 13.10 br. Bracia spodziewają się, że zarobią kwotę od 800 do 1200 funtów.

 

Miasto położone na północy Siedmiogrodu w Rumunii, zostało wspomniane w Drakuli Brama Stokera. W powieści z 1897 roku bohater Jonathan Harker zatrzymał się w tej miejscowości, zanim udał się do zamku Drakuli.

 

Jim Spencer, szef aukcji Hansons Library Auction, powiedział: „Zasuszone lub zmumifikowane ciała kotów często znajdują się w budynkach na Wyspach Brytyjskich, w północnej Europie i Ameryce Północnej”.

 

 




Paralotniarz wykonał wspólny lot z oswojonym jastrzębiem

48-letni Nigel Hawkins z West Midlands, lecąc na paralotni nad górzystym terenem brytyjskiego hrabstwa Shropshire, schwytał upierzonego drapieżnika, którego oswoił i którego nazwał Frederick.

 

 

Brytyjczyk, specjalizujący się w organizacji polowań z sokołami i jastrzębiami, powiedział, że od dwunastego roku życia uprawia paralotniarstwo i wykonuje spektakularne loty ze swoimi pierzastymi pupilami.

 

Paralotniarz wykonał wspólny lot z oswojonym jastrzębiem.

„Nie, nie jestem wynalazcą parahawkingu (paralotniarstwa z drapieżnymi ptakami), ale na całym świecie było tylko kilka osób, które to zrobiły. Sfilmowałem swój lot kamerą 360 stopni, dzięki czemu materiał jest bardziej spektakularny. Uprawiam sporty lotnicze od ponad dwudziestu lat i zawsze chciałem latać obok jastrzębi na paralotni, więc trening drapieżników, którego używam, stał się naturalnym postępem w relacjach z moimi zwierzętami”- tłumaczy Nigel Hawkins.

 

W międzyczasie inni poszukiwacze mocnych wrażeń uchwycili lot z oswojonym sępem, który towarzyszył paralotniarzowi i wylądował na kijku do selfie, lecąc nad miejscowością Algodonales (prowincja Kadyks, autonomiczna wspólnota Andaluzji w Hiszpanii).

 




Dobroczynne właściwości kawioru

Kawior czerwony to pyszny, naturalny przysmak, który ma wiele dobroczynnych właściwości. Produkt zawiera pełną gamę witamin: B, A, D, C, E, a także szereg niezbędnych mikroelementów. Kawior idealnie sprawdzi się na świątecznym stole, będzie dobrym dodatkiem do śniadania oraz może zostać włączony do specjalnej diety białkowej.

 

 

Przysmak dodawany jest do sałatek, stosowany jako dekoracja dań, nadzienia do naleśników. Ten pożywny pokarm polecany jest dla osób po operacji, w okresie rekonwalescencji po ciężkiej, przewlekłej chorobie.

 

Przysmak różni się od różnych ryb nie tylko smakiem, ale także rozmiarem, kolorem jaj i ceną.

 

Ikra z łososia to klasyczny produkt o bogatym pomarańczowym ziarnie około 5 mm. Posiada delikatną skorupkę, która pęka podczas mieszania, tworząc sok z kawioru. Pod względem wartości odżywczych ta kategoria produktów ustępuje tylko kawiorowi z łososia coho (kiżucz). Ze względu na doskonałe walory reprodukcyjne łosoś różowy jest dość plenny, dlatego to właśnie ten typ łososia dostarcza większość przysmaków na rynki europejskie i nie tylko.

 

Ziarna o regularnym kulistym kształcie, większe, dochodzące do 6 mm, mają jasny bursztynowy odcień i doskonale widoczną tłustą plamkę pozyskiwane są z kety. Spektakularny wygląd kawioru „królewskiej” ryby sprawia, że cieszy się on popularnością wśród wielbicieli niebanalnej dekoracji potraw.

 

Kawior z łososia czerwonego ma bogatą czerwoną barwę, a średnia wielkość jaj to 4 mm. Większość tych ryb występuje u wybrzeży Alaski i Kalifornii. Dodać należy do tego pstrąga, ale ta ryba ma najmniejszy rozmiar jajka, około 3 mm.

 

Kupując przysmak, ważne jest, aby zapoznać się z datą jego produkcji. Naturalny kawior wysokiej jakości powstaje w okresie tarła łososia, który rozpoczyna się w połowie maja i trwa do około grudnia.

 

Przy wyborze czerwonego kawioru należy wziąć pod uwagę następujące kryteria, tj. obecność oznaczenia GOST; temperatura przechowywania w sklepie powinna wahać się między -4 ° C, a -6 ° C; cyfry na puszce muszą być wypukłe; brak usterek, wgnieceń, śladów uszkodzeń opakowania; objętość płynu (im więcej, tym mniej całych jaj). Kupując ikrę w szklanym słoiku lub na wagę, możesz samodzielnie ocenić wygląd produktu. Jaja muszą być tego samego rozmiaru, tego samego koloru, nie mogą być uszkodzone ani sklejone.

 




Kot uratował dziecko przed atakiem psa

Czarno - biały kot pobiegł na ratunek i wskoczył na ogromnego psa do momentu aż podeszła kobieta i zaopiekowała się dzieckiem. System monitoringu wideo uchwycił chłopca rzucającego kamieniem w psa tuż przed atakiem.

 

Bohater - kot uratował chłopca, który został zaatakowany na ulicy przez bezpańskiego psa.

 

Oszałamiające nagranie CCTV z pewnego obszaru w Brazylii przedstawia chłopca stojącego przy ścianie z cegły. Następnie podnosi kamień z ziemi i rzuca nim w psa, który atakuje go i wskakuje na niego.

 

Kiedy chłopiec woła o pomoc, z pomocą przychodzi mu czarno - biały kot, który biegnie przez ulicę i wskakuje na psa, odwracając jego uwagę od chłopca.

 

Pies szybko się odwraca i goni za kotem. Na szczęście kotu udaje się uciec, gdy pojawia się dorosły człowiek. Incydent miał miejsce 10 lipca br., ale zapis został opublikowany dopiero teraz.

 

Komentatorzy chwalili kota za uratowanie chłopca, ale także zwracali uwagę, że nie powinien był rzucać kamieniami w zwierzęta.

 




Pewien rybak znalazł wymiociny kaszalota i stał się bajecznie bogaty

Mieszkaniec tajwańskiej wyspy Lanju znalazł na plaży czterokilogramowy kawałek kaszalota i stał się bogaty, według serwisu Taiwan News.

 

W marcu rybak o imieniu Lee łowił ryby na plaży w pobliżu swojego domu i zobaczył czarną skamielinę o słodkim zapachu. Zabrał znalezisko do domu. Lee powiedział o tym znajomemu, który poradził mu, aby wysłał te elementy do Kaohsiung National University w celu przebadania znaleziska.

 

Kilka dni później Chen Shi Ye, docent nauk ścisłych, potwierdził za pomocą spektroskopii magnetycznego rezonansu jądrowego, że obiekt miał kolor bursztynowy. Dodał, że jest to bardzo cenne znalezisko, warte 6 mln dolarów tajwańskich (ok. 329 tys. euro).

 

Lee powiedział, że planuje sprzedać wymiociny i przeznaczyć pieniądze na wydatki rodzinne. Ambra to woskowata substancja wydzielana w jelitach kaszalotów. Oprócz „wymiotów kaszalota” nazywany jest również „pływającym złotem”.

 

Jest powszechnie stosowany jako utrwalacz w produkcji perfum i może być bardzo drogi w zależności od wieku. Obecnie cena ambry na rynku międzynarodowym wynosi około 50 tys. dolarów za kilogram.