Wrzesień 2020

Szczur - saper został odznaczony Krzyżem Świętego Jerzego za pomoc przy rozbrojeniu 39 min

Szczur Magawa do rozminowywania drapie ziemię, gdy wykryje minę, ostrzegając operatorów. Ponadto potrafi przeszukać obszar wielkości kortu tenisowego w 30 minut, co może zająć do czterech dni za pomocą wykrywacza metalu. Magawa został oficjalnie odznaczony miniaturowym złotym medalem.

 

 

Szczur, który wykrywa miny, otrzymał zwierzęcy odpowiednik Krzyża Świętego Jerzego za „ratującą życie odwagę”.

 

Magawa, gigantyczny afrykański szczur, odkrył 39 min przeciwpiechotnych i 28 niewybuchów od czasu szkolenia w organizacji charytatywnej APOPO, która specjalizuje się w nauczaniu zwierząt wykrywania min lądowych i gruźlicy u ludzi.

 

Jest najbardziej utytułowanym bohaterem organizacji charytatywnej Rat Hero, która oczyściła ponad 141 tys. metrów kwadratowych ziemi, co odpowiada 20 boiskom piłkarskim.

 

Magawa zyskał uznanie i został odznaczony miniaturowym złotym medalem, zwierzęcym odpowiednikiem Krzyża Świętego Jerzego. Jest pierwszym szczurem w 77 - letniej historii charytatywnej, który otrzymał taką nagrodę.

 

Christoph Cox, dyrektor generalny APOPO, powiedział agencji prasowej: „Jesteśmy naprawdę zaszczyceni, że mogliśmy przyznać ten medal. Współpracuję z APOPO od ponad 20 lat. Specjalnie dla naszych treserów zwierząt, którzy codziennie budzą się bardzo wcześnie, aby trenować je od rana. Jest to ważne dla mieszkańców Kambodży i wszystkich ludzi dotkniętych minami na całym świecie. Złoty Medal PDSA zwraca uwagę świata na problem min lądowych”.

 

Powiedział, że szczury są „inteligentne” i będą lepiej wykonywać powtarzalne czynności związane z jedzeniem niż inne zwierzęta.

 

Ich rozmiar oznacza, że są mniej zagrożone podczas przechodzenia przez pola minowe. Potrzeba roku treningu, aby szczury otrzymały certyfikat. Pracują około pół godziny dziennie wczesnym rankiem. Gdy zauważą minę, drapią jej górę, co ostrzega ludzi.

 

Szczury zostały wyszkolone do wykrywania związków chemicznych w materiałach wybuchowych, a ponieważ ignorują każdy złom w pobliżu, działają szybciej niż wykrywacze metali. Zbliżający się już wiek emerytalny Magawa może przeszukać kort tenisowy w 30 minut, co zajęłoby osobie z wykrywaczem metalu nawet cztery dni.

 




Skąd się wzięły ptaki zmumifikowane przez starożytnych Egipcjan?

W starożytnym Egipcie bardzo powszechny był zwyczaj grzebania ludzi wraz z ptasimi mumiami jako ofiara dla bogów. Archeologiczne dowody wskazują, że pochowano miliony ptaków drapieżnych i ibisów. Skąd Egipcjanie brali ptaki? Czy specjalnie je hodowano, czy też łapano na wolności? Wydaje się, że ta zagadka została rozwiązana.

 

 

Pochodzenie ptaków, które zostały zmumifikowane w celu pochówku z ludźmi, od dawna jest przedmiotem gorącej dyskusji wśród ekspertów w starożytnym Egipcie. Przecież gdyby były hodowane celowo i na iście przemysłową skalę, to powinno oznaczać, że Egipcjanie mieli całą gałąź gospodarki związaną z utrzymaniem i zaopatrzeniem ptaków.

 

A co, jeśli chwytano je na wolności? Mogło to stanowić poważne obciążenie dla populacji ptaków i ekosystemów. Analiza izotopowa piór, kości i zabalsamowanych części ciała dwudziestu mumii ptaków pomogła odpowiedzieć na to pytanie, które pozwoliło ustalić, że wszystkie ptaki mają bardzo zróżnicowaną dietę, której nie można było utrzymać w niewoli. Oznacza to, że starożytni Egipcjanie specjalnie łapali ptaki na wolności, aby następnie je zmumifikować i pochować wraz ze zmarłym.

 

Ciekawostką jest fakt, że wśród pochówków znajdują się mumie ptaków w różnym wieku, tj. od piskląt po osobniki dojrzałe. To właśnie ten fakt kiedyś sugerował, że ptaki były hodowane celowo. Znane są jednak również rysunki przedstawiające starożytnych Egipcjan polujących na ptaki na wolności, a analiza DNA zmumifikowanych ptaków, przeprowadzona w 2019 roku, wykazała, że byli to przedstawiciele gatunku wędrownego. Oba te fakty przemawiają za tym, że ptaki łapano na wolności. Najnowsze wyniki badań potwierdzają tę hipotezę.

 




Dziesiątki gigantycznych krabów wtargnęły do rodzinnego obozowiska w poszukiwaniu jedzenia

Przerażający materiał filmowy pokazuje około pięćdziesięciu głodnych skorupiaków rojących się w obozie na Wyspie Bożego Narodzenia w Australii.

 

Rodzina przeżyła szok, gdy dziesiątki gigantycznych krabów weszły do ich obozowiska w poszukiwaniu jedzenia. Skusił je zapach grilla.

 

Film przesłany na Instagram pokazuje rodzinę siedzącą obojętnie, podczas gdy ogromne kraby wpadają do obozu, polując na jedzenie.

 

Rogue crabs to największe na świecie ziemne skorupiaki, dorastające do jednego metra długości.

 

Wyspa Bożego Narodzenia jest domem dla największej na świecie populacji tych krabów, które mogą żyć nawet 50 lat.

 

Grupa podróżnicza z Wyspy Bożego Narodzenia udostępniła post na Facebooku i napisała: „Kraby rabusie zachowują się źle!” Zamieszkują wyspy na Oceanie Indyjskim i części Oceanu Spokojnego. Często są nazywane „łagodnymi gigantami”.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

#stuffofyournightmares

Post udostępniony przez jill (@winterishere2015)

 




Stworzono genetycznie zmodyfikowane zwierzęta, które mogą zostać ojcami zastępczymi

Naukowcy stworzyli zmodyfikowane genetycznie zwierzęta, które mogą służyć jako „super ojcowie” lub „zastępcy ojców” – podaje BBC w odniesieniu do badania opublikowanego w czasopiśmie Proceedings of the National Academy of Sciences.

 

 

Świnie, kozy, bydło i myszy wytwarzają nasienie, które jest nośnikiem materiału genetycznego zwierząt - dawców. Naukowcy wykorzystali zaawansowane technologicznie narzędzie do edycji genów, aby wyłączyć gen męskiej płodności w embrionach zwierząt. Ostatecznie zwierzęta urodziły się bezpłodne, ale zaczęły wytwarzać nasienie po wstrzyknięciu komórek wytwarzających plemniki od zwierząt dawców.

 

Naukowcy wyjaśniają, że technika ta pozwoli zastępczym samcom produkować potomstwo, które jest nosicielem materiału genetycznego cennych elitarnych zwierząt, takich jak byki. Dodali, że byłby to krok w kierunku genetycznej poprawy produkcji zwierzęcej w celu poprawy produkcji żywności.

 

Profesor John Oatley z Washington State University College of Veterinary Medicine powiedział, że nowe odkrycie może mieć duży wpływ na rozwiązanie problemu braku bezpieczeństwa żywnościowego na całym świecie.

 

Naukowcy potwierdzili już, że producenci zastępczy mają aktywne nasienie dawcy. Myszy eksperymentalne urodziły zdrowe potomstwo, niosące geny dawcy nasienia. Większe zwierzęta nie zostały jeszcze wyhodowane w nowy sposób, ale profesor Bruce Whitelaw z Roslin Institute na Uniwersytecie w Edynburgu powiedział już, że badanie dostarczyło przekonującego dowodu słuszności koncepcji.

 

„Pokazuje światu, że ta technologia jest prawdziwa. Można jej już używać” - podkreślił. „Teraz musimy zdecydować, jak najlepiej wykorzystać to produktywnie, aby wyżywić naszą rosnącą populację”.

 

Zdaniem naukowców nowa technologia hodowli może również pomóc w ochronie zagrożonych gatunków. Na przykład zamrożone nasienie nosorożca można wykorzystać do przywrócenia zagrożonego gatunku. Jednak naukowcy ostrzegają, że szybkość, z jaką można wdrożyć nową metodę, zależy od decydentów.

 

Nie ma jeszcze pozwolenia na spożywanie przez ludzi genetycznie zmodyfikowanych zwierząt hodowlanych ze względu na obawy o bezpieczeństwo produktów, etykę i dobrostan zwierząt.

 




Udowodniono, że jad pszczeli jest niezwykle skuteczny w walce z agresywnymi typami raka piersi

Zdaniem naukowców określone stężenie jadu pszczelego i toksycznego polipeptydu liniowego melityny może spowodować 100% śmierć komórek rakowych przy minimalnym wpływie na zdrowe komórki.

 

 

Pszczoła miodna (Apis mellifera) przyniosła ludzkości szereg korzystnych produktów i substancji, takich jak miód, propolis i jad, które od tysięcy lat są używane do celów leczniczych. Mimo to determinanty i mechanizmy działania jadu pszczelego (produktu wydzielniczego gruczołów pracujących pszczół) przeciw nowotworom pozostają słabo poznane, zwłaszcza jeśli chodzi o raka piersi, który dotyka miliony kobiet na całym świecie. Według ekspertów, trzykrotnie ujemny rak piersi stanowi od 10% do 15% wszystkich przypadków tej choroby onkologicznej. Jednocześnie nie ma obecnie skutecznych klinicznie metod jego zwalczania.

 

Zrozumienie podstaw molekularnych i specyfiki jadu pszczelego przeciwko komórkom nowotworowym może być kluczem do opracowania i optymalizacji nowych terapii opartych na niedrogich produktach naturalnych. Tak przynajmniej twierdzą naukowcy z University of Western Australia i Harry Perkins Institute for Medical Research.

 

Jak zauważono w badaniu opublikowanym w czasopiśmie Npj Precision Oncology, aktywnym składnikiem jadu pszczelego jest melityna, która jest dodatnio naładowanym 26-aminokwasowym peptydem amfipatycznym. Wiąże się z fosfolipidami dwuwarstwy błony i powoduje śmierć komórki poprzez tworzenie przezbłonowych toroidalnych porów (dziur) o średnicy około 4,4 nanometra, które pomagają dodatkowym małym cząsteczkom o działaniu cytotoksycznym dostać się do komórki.

 

W swoich badaniach naukowcy wykorzystali jad z 312 pszczół i trzmieli, a także syntetycznie rozmnażaną melitynę, zarówno w połączeniu z docetakselem, jak i bez niego, do badania ich właściwości przeciwnowotworowych u myszy laboratoryjnych. Pszczoły uśmiercono dwutlenkiem węgla i trzymano na lodzie, podczas gdy z ich brzucha usuwano żądło.

 

W rezultacie zespół odkrył, że zarówno jad pszczeli, jak i melityna nie tylko szybko spowodowały śmierć komórkową szczególnie agresywnego potrójnie ujemnego raka piersi i komórek raka piersi wzbogaconych o receptor HER2 (który jest odpowiedzialny za tworzenie pierwotnej oporności na leki przeciwnowotworowe), ale także wykazał swoją skuteczność w stężeniach, które nie wpływają na zdrowe komórki.

 

„Nikt wcześniej nie porównał wpływu jadu pszczelego lub melityny na różne podtypy raka piersi i prawidłowe funkcjonowanie komórki. (…) Jad okazał się niezwykle silny. Odkryliśmy, że melityna może całkowicie zniszczyć błony komórek rakowych w ciągu 60 minut”- powiedziała główna autorka Ciara Duffy.

 

Ponadto w ciągu zaledwie 20 minut melityna była w stanie wpływać na szlaki sygnałowe niezbędne do wzrostu i podziału komórek rakowych. Chociaż istnieje około 20 tysięcy gatunków pszczół, naukowcy chcieli porównać działanie jadu pszczoły Perth (Australia) z innymi populacjami z Irlandii i Anglii, a także z jadem trzmieli.

 

„Okazało się, że jad europejskich pszczół miodnych, znaleziony w Australii, Irlandii i Anglii, ma prawie identyczny wpływ na raka piersi. Jednak jad trzmiela nie mógł spowodować śmierci komórek nawet przy bardzo wysokich stężeniach ”- zauważyli eksperci.

 

W przyszłości badacze planują dowiedzieć się, która metoda będzie optymalna do dostarczania melityny do komórek, a także zbadać jej toksyczność i maksymalne tolerowane dawki.

 




Na terytorium Rosji sfilmowano, jak niedźwiedź zniszczył namiot turystów

Na terytorium Kraju Permskiego w Rosji sfilmowano, jak niedźwiedź rozszarpał namiot turystów.

 

 

Na północy terytorium Kraju Permskiego turyści napotkali chuligana, dysponującego wielką energią. Młody niedźwiedź rozerwał namiot turystów, prawdopodobnie w poszukiwaniu pożywienia.

 

Incydent miał miejsce w niedzielne popołudnie w pobliżu Kamień Wietłan (ros. Камень Ветлан), podała służba prasowa Permskiego Parku Narodowego.

 

Sądząc po rozmiarze, nie był to dorosły osobnik. Rozmowy ludzi w pobliżu w ogóle mu nie przeszkadzały. W rezultacie niedźwiedź całkowicie zniszczył namiot i zaczął go odciągać na bok. Po kilku minutach wrócił w krzaki.

 

Przypomnijmy, że kilka dni temu mieszkańcy Bereznik zauważyli spacerującego po ulicach miasta niedźwiadka.

 




Wojsko USA używa psów - robotów do ochrony baz sił powietrznych

Podczas ostatnich prób terenowych Siły Powietrzne użyły czworonożnych „psów - robotów” do obrony swojego obwodu. Wydarzenie miało na celu uzyskanie danych, które mogą być przydatne w przyszłych działaniach wojennych.

 

„Psy-roboty", które były testowane przez siły powietrzne, noszą nazwę Vision 60 i ostały zbudowane przez Ghost Robotics. Wyglądają trochę jak złoczyńcy z odcinka Metalhead w Black Mirror. Żelazne zwierzęta są przeznaczone do zdalnych kontroli, obserwacji i mapowania, a także mogą być używane do patrolowania granic baz lotniczych.

 

Ćwiczenie, w którym wykorzystano roboty, było testem wytrzymałościowym Zaawansowanego Systemu Zarządzania Walką Departamentu Sił Powietrznych, zaawansowanego systemu wymiany informacji w czasie rzeczywistym. Jednym z kluczowych zadań eventu jest pozyskanie dużej ilości danych, które mogą się przydać w prawdziwych działaniach bojowych.

 

Czworonożne psy to tylko stosunkowo niewielka część znacznie większego systemu obrony przeciwrakietowej Sił Powietrznych.

 

„Współczesna wojna wymaga informacji o każdym miejscu na Ziemi” - powiedział szef operacji kosmicznych John Raymond. „Potencjalni przeciwnicy dużo inwestują w tych obszarach, więc musimy korzystać z nowych technologii, aby być na bieżąco”.

 




Opublikowano nagranie, na którym widać, jak żarłacz biały atakuje człowieka

Na jednej z australijskich plaż, która jest dodatkowo chroniona specjalnymi sieciami, surfera zaatakował ogromny biały rekin. Warto zaznaczyć, że plaża znajduje się tuż przy Gold Coast i jest uważana za całkowicie bezpieczną dla wczasowiczów.

 

 

Jak się okazało, niezwykle nieprzyjemny incydent wydarzył się kilka dni temu, a mianowicie 8 września br. Na plaży było dużo turystów i ogromna liczba ludzi w wodzie. W pewnym momencie wielu wypoczywających zauważyło, jak ogromny biały rekin rzucił się na swoją ofiarę, a następnie zaczął wciągać ją pod wodę. Po pewnym czasie mężczyzna pojawił się na powierzchni wody, ale jednocześnie był nieprzytomny. W pobliżu byli inni surferzy, którzy pomagali wyciągnąć ofiarę na brzeg.

 

Szef pogotowia ratunkowego w Kinsland, William Houghton, powiedział, że ofiara została natychmiast zabrana do pobliskiego szpitala. W wyniku ataku stracił dużo krwi, a jego nogi zostały zranione licznymi ukąszeniami. Mężczyzna od razu otrzymał pierwszą pomoc, ale to nie pomogło mu uratować życia i wkrótce zmarł.

 

Jeden z surferów powiedział, że wtedy wszyscy się bardzo bali. Wielu zaczęło uciekać z wody, dzieci głośno płakały, a niektórzy ludzie obserwowali, co się dzieje i nie mogli uwierzyć własnym oczom.

 

W tej chwili władze lokalne wydały oświadczenie, że szukają zwierzęcia, a nawet sprowadziły w tym celu kilka helikopterów. Warto dodać, że od 1958 roku jest to druga osoba, która padła ofiarą białego rekina na chronionej plaży w Australii.

 




Mózg szarańczy pomógł stworzyć wykrywacz przeszkód

Amerykańscy inżynierowie opracowali detektor przeszkód, który symuluje działanie systemu wzrokowego szarańczy. Powstałe urządzenie ma wymiary rzędu kilku mikrometrów i jest fotodetektorem opartym na dwusiarczku molibdenu, wbudowanym w strukturę podobną architekturą do nieulotnej komórki pamięci.

 

Jedną z głównych zalet nowego czujnika jest niskie zużycie energii w zakresie od pikodżuli do nanodżuli, zgodnie z artykułem opublikowanym w czasopiśmie Nature Electronics.

 

Zdolność do wykrywania przeszkód na czas i reagowania na potencjalne zagrożenie kolizją ma kluczowe znaczenie dla bezpiecznego przemieszczania się autonomicznych robotów i pojazdów. Dziś problem ten rozwiązuje się np. za pomocą systemów wizyjnych składających się z lidarów i kamer, z których dane są przetwarzane przez złożone algorytmy wymagające znacznych zasobów obliczeniowych. Takie systemy są nieporęczne i pochłaniają dużo energii.

 

Rozwiązaniem problemu mógłby być kompaktowy wysokospecjalistyczny czujnik, w którym przetwarzanie sygnałów o zbliżaniu się i ewentualnej kolizji odbywa się na poziomie sprzętowym, eliminując etapy przesyłania i przetwarzania dużej ilości informacji. Zmniejszyłoby to złożoność, nieporęczność i zużycie energii systemów pokładowych dla dronów i pojazdów autonomicznych.

 

Amerykańscy inżynierowie pod kierownictwem Saptarshi Das z Pennsylvania State University zwrócili uwagę na specyfikę układu nerwowego owadów i stworzyli wykrywacz przeszkód, który działa na zasadach podobnych do działania układu wzrokowego szarańczy, który przy bardzo ograniczonych zasobach jest w stanie zareagować na zagrożenie kolizją w ciągu milisekund.

 




Ogłoszono postęp w leczeniu urazów rdzenia kręgowego

Urządzenie do terapii osmotycznej zmniejsza obrzęk rdzenia kręgowego, aby zapobiec wtórnym urazom u szczurów - pisze Frontiers in Bioengineering and Biotechnology.

 

Po urazie rdzeń kręgowy puchnie, ograniczając przepływ krwi, co prowadzi do dalszych, często krytycznych i trwałych uszkodzeń funkcji motorycznych, czuciowych i autonomicznych. Szybkie zapobieganie obrzękowi rdzenia kręgowego bezpośrednio po urazie ma kluczowe znaczenie dla zapobiegania poważniejszym urazom. Jedyną do tej pory metodą leczenia była terapia sterydami metyloprednizolonem, która jest minimalnie skuteczna.

 

Obecnie grupa kierowana przez Marlana i Rosemary Borns z Jacques S. Yeager College of Engineering, Victora J.J. Rogersa, starszego profesora bioinżynierii i Devina Bindera, profesora nauk biomedycznych Uniwersytetu Kalifornijskiego Riverside School of Medicine, opisuje urządzenie do terapii osmotycznej, które delikatnie usuwa płyn z rdzenia kręgowego, zmniejsza obrzęk u rannych szczurów i daje dobre wyniki. Z biegiem czasu zastosowanie urządzenia można rozszerzyć do testowania na ludziach.

 

Urządzenie składa się z modułu przepływu stycznego podtrzymującego półprzepuszczalną membranę połączoną z hydrożelem, który spoczywa na odsłoniętym rdzeniu kręgowym. Sztuczny płyn mózgowo - rdzeniowy zawierający albuminę białkową, który inicjuje osmozę, przechodzi przez błonę od strony urządzenia, transportując cząsteczki wody z rdzenia kręgowego. Oba płyny spływają do małej komory i ponownie przechodzą przez urządzenie, aby usunąć więcej wody. Ilość usuwanej wody jest niewielka w porównaniu z ilością osmolitu, co umożliwia recyrkulację.

 

We wcześniejszych badaniach autorzy stwierdzili, że stosunkowo niewielki wzrost procentowej zawartości wody może powodować znaczny obrzęk mózgu. Eksperymenty te wykazały, że urządzenie do terapii osmotycznej usuwało wystarczającą ilość wody, aby zapobiec obrzękowi mózgu i było w stanie usunąć jeszcze więcej. Odkryto również, że wystarczająco szybkie usunięcie nadmiaru wody w obrzęku mózgu poprawiło wyniki neurologiczne.

 

Zespół planuje kontynuować ulepszanie urządzenia poprzez dłuższe eksperymenty na szczurach, zanim ostatecznie przejdzie do testów na ludziach. Wraz z profesorem nauk biomedycznych Byronem Fordem Rogersem opracowywane jest podobne urządzenie, które odprowadza płyn bezpośrednio z mózgu i wstrzykuje neuregulinę - 1, cząsteczkę naturalnie wytwarzaną przez organizm, aby regulować komunikację między komórkami mózgu i serca, promując ich wzrost, ulepszając leczenie i zmniejszając skutki ciężkich urazów.