Czerwiec 2020

Chińczycy zakopali 1,6 tony szczurów bambusowych

Według doniesień, urzędnicy w chińskiej prowincji dokonali uboju ponad 1,6 tony hodowanych na farmie szczurów bambusowych w tym samym czasie, kiedy rząd zakazał jedzenia i sprzedaży dzikich zwierząt po pandemii COVID-19.

 

 

Chińskie szczury bambusowe od wieków są popularnym źródłem pożywienia w kraju, a ludzie z zadowoleniem cenią ich „wartość odżywczą”.

 

Robotnicy leśni w prowincji Hubei, dawnym centrum epidemii, pochowali żywcem ponad 900 szczurów bambusowych po tym, jak skonfiskowali je miejscowemu rolnikowi, aby zatrzymać handel dziką fauną i florą.

 

Raport mówi, że wyspecjalizowani pracownicy wykopali głęboką dziurę w górach, z dala od źródeł wody pitnej, zanim umieścili w nich żywe stworzenia i rozsypali na nich wapno. W lutym rząd centralny Chin wprowadził tymczasowy zakaz wszelkiego handlu i konsumpcji dzikiej fauny oraz flory w „poczuciu odpowiedzialności” za globalny kryzys.

 

W marcu władze Hubei uchwaliły ustawę zakazującą całkowitego jedzenia dzikich zwierząt, w tym także tych hodowanych przez ludzi. Mówi się, że wszystkie bambusowe szczury, w sumie 916 sztuk, należały do tego samego gospodarza, który prowadził jedną z największych farm szczurów bambusowych w okolicy.

 

Na zdjęciach widać, że wapno w proszku zostało rozrzucone na szczurach przed ich zakopaniem w celu zmniejszenia wpływu na lokalne środowisko.

 

Oprócz szczurów bambusowych lokalne biuro leśne przejęło siedem jeżozwierzy ważących łącznie 140 kg, 1,605 kg węży i cztery kilogramy jaj tych gadów.

 

Bambusowe szczury mogą ważyć do pięciu kilogramów i dorastać do 45 centymetrów.

 

W lutym około 25 milionów szczurów bambusowych przebywało w różnych chińskich gospodarstwach, głównie w południowych częściach kraju, takich jak Guangxi i Guangdong, gdzie uwielbiają egzotyczne mięso.

 




Wieloryb, który stracił ogon 24 lata temu, był widziany u wybrzeży Włoch

Samica wieloryba o długości 20 metrów, o nazwie Codamozza (posiekany ogon), która w 1996 r., przecinając drogę dużego statku, stracił połowę ogona, niedawno widziana była u wybrzeży Genui.

 

 

 

Według naukowców, obserwujących życie morskie od 1996 r. biedny wieloryb był nierozważny, aby dwukrotnie wchodzić w konfrontację ze statkami handlowymi, co spowodowało całkowitą utratę ogona.

 

Według naukowców ogromny ssak morski nie jest w stanie zanurkować zbyt głęboko, aby móc pozyskiwać do dwóch ton kryla dziennie.

 




Zazdrosny byk przerwał proces miłosny, zrzucając rywala z krowy

Rolnik, zganiając swoje domowe bydło, był świadkiem trudnych relacji parzystokopytnych mieszkańców na podwórzu.

 

 

Jeden z rogatych samców wykorzystał moment i starał się okazać swoją miłość towarzyszce ze stada, ale jurny byk, przywiązany do swojej wybranki, nie zniósł konkurencji i potraktował adoratora rogami, zrzucając go na ziemię.

 




Marchewka z „przyrodzeniem” rozbawiły kupujących

Matthew i Amy Whitaker rozpakowali swoje zakupy, gdy natknęli się na szczególnie interesującą marchewkę, która wyglądała dość dziwnie, aby pokazywać i zaserwować ją dzieciom.

 

 

Ojciec dwójki dzieci i jego żona byli zszokowani, gdy odkryli marchewkę, która wyglądała jak mężczyzna z „przyrodzeniem”.

 

43-letni Matthew Whitaker był oszołomiony faktem, że jego 32-letnia żona Amy wyciągnęła marchewkę z grubiańskim wyrostkiem z torby na zakupy przywiezionej z Tesco.

 

Amy z St. Just in Penwit w Kornwalii podzieliła się znaleziskiem na Facebooku ze słowami „love rude veg”.

 

Matthew powiedział, że zamierza ugotować marchewkę i ją zjeść. Dodał jednak, że nie pozwoli zjeść jej dwóm małym dzieciom, ponieważ, wg niego, byłoby to niestosowne.

 




Białe rekiny biesiadują na tuszy delfina

Cztery drapieżniki morskie, nie zwracając uwagi na pobliską łódź z turystami na pokładzie, zrobiły sobie biesiadę i zjadły tuszę delfina. Według właściciela drona, z którego przeprowadzono rejestracje zdarzenia, białe rekiny z początku były ostrożne, sądząc pewnie, że ofiara wciąż żyje.

 

 

Kiedy najodważniejszy osobnik odkrył, że ofiara nie jest już w stanie walczyć, drapieżne ryby rozpoczęły ucztę.

„Nie znam ludzi, którzy byli na łodzi, ale można powiedzieć, że podczas tego przyrodniczego spektaklu, zasiedli w pierwszym rzędzie. Cztery białe rekiny o długości od 2 do 4 metrów szybko poradziły sobie z tuszą delfina. Jest to rzadki widok i, oczywiście, jedna z najbardziej wyjątkowych rzeczy, które oglądałem z brzegu”- napisał w komentarzu autor nagrania zrobionego na wybrzeżu miasta Malibu.

 

Białe rekiny skupione wokół ciała delfina zostały sfilmowane u wybrzeży w Kalifornii w Stanach Zjednoczonych.

 




Dziewczyna nurek zarejestrowała moment ataku rekina na siebie i swojego brata

Trzynastoletnia Taja Hanley i jej szesnastoletni brat Baxer, którzy 14 czerwca br. zorganizowali podwodne polowanie u wybrzeży Wollongong (Morze Tasmana, Nowe Południowa Walia, Australia), sami prawie nie stali się ofiarami rekina o ostrych jak brzytwa zębach.

 

 

 

Australijscy nastolatkowie przeżyli chyba najbardziej ekscytujące momenty w życiu, gdy drapieżnik morski, nagle wynurzający się z głębin morskich, skierował się w ich stronę.

 




Kraken? Olbrzymia kałamarnica wyrzucona na brzeg w Zatoce Św. Heleny

Fani wakacji na plaży w St. Helena byli zaskoczeni, gdy w niedzielny poranek znaleźli tam gigantycznego głowonoga, leżącego na piasku.

 

 

 

Z ciałem dłuższym niż dwa metry i mackami o długości ośmiu metrów znaleziono kałamarnicę o wadze 300 kg wyrzuconą na plażę Britain Bay Beach w St. Helena, Prowincja Przylądkowa Zachodnia, gdzie szybko przyciągnęła uwagę innych plażowiczów.

 

W jednym filmie, który można zobaczyć poniżej, ktoś zrobił zdjęcie, gdy jego przyjaciel leży na piasku obok olbrzyma, pokazując, jak duże jest jego ciało w porównaniu do dorosłego człowieka.

 

Tak duże kałamarnice rzadko się widuje, ponieważ gatunek ten żyje głęboko w oceanie, gdzie jest nieczęsto spotykany i gdzie bardzo trudno jest go badać. Nie jest jasne, w jaki sposób ten konkretnie osobnik trafił na plażę.

 

„To było smutne, ponieważ widziałem, jak umiera” - powiedział Richard Davis, który filmował stworzenie. „Wciąż pompowała atrament, a ja dotknąłem jednej z jej macek, która ssała mi dłoń i musiałem użyć siły, aby ją usunąć”.

 

 




Jezioro w Indiach zmieniło kolor na różowy w ciągu jednej nocy

Kolor wody w jeziorze Lonar w indyjskim stanie Maharashtra, powstałym po upadku meteorytu około 50 tys. lat temu, zmienił się na różowy. Naukowcy badają teraz, dlaczego to 78-hektarowe jezioro, położone w największym na świecie kraterze uderzeniowym, zmieniło kolor w ciągu jednej nocy.

 

 



Kolor wody w jeziorze Lonar, powstałym po upadku meteorytu około 50 tys. lat temu, zmienił się na różowy. 56 tysiącletnie jezioro Lonar Crater Lake w regionie Buldhana z dnia na dzień zmieniło kolor na różowy. Ma powierzchnię 77,69 ha i jest częścią Sanktuarium Lonar, którego łączna powierzchnia wynosi 3,66 kilometrów kwadratowych i jest znany jako największy na świecie krater uderzeniowy na świecie. Dwa inne podobne znajdują się odpowiednio w Dhali i Ramgarha w Madhya Pradesh i Radżastanie, ale oba są stosunkowo słabo przebadane.



Ostatnio jasny różowy kolor zaskoczył nie tylko lokalnych mieszkańców, ale także miłośników przyrody i naukowców. Eksperci twierdzą, że nie po raz pierwszy woda w jeziorze krateru zmieniła kolor na różowy, ale tym razem kolor jest bardzo jasny.



Urzędnicy przypisują nagłą zmianę koloru wysokiemu zasoleniu i obecności glonów w akwenie:



„Glony w jeziorze. Zasolenie i glony mogą być odpowiedzialne za tę zmianę. Brak tlenu poniżej jednego metra powierzchni wody w jeziorze. Istnieje podobne jezioro w Iranie, gdzie woda staje się czerwonawa z powodu zwiększonego zasolenia”.



Poziom wody w jeziorze Lonar jest obecnie niski w porównaniu do kilku ostatnich lat i nie ma deszczu, aby wypełnić go słodką wodą.



„Są grzyby, które w większości przypadków nadają wodzie zielonkawy odcień. Ta (obecna zmiana koloru) wydaje się być biologiczną zmianą w kraterze Lonar. ”



Jezioro Lonar powstało w wyniku upadku komety lub asteroidy, która uderzyła ze wschodu pod kątem 35-40 stopni 52 tys. - 570 tys. lat temu.



Smithsonian Institution, US Geological Survey, Geological Survey of India, Sagar University i Physical Research Laboratory przeprowadziły szeroko zakrojone badania na tym obszarze w 2019 r. Wykazały one, że minerały w glebie jeziora są bardzo podobne do minerałów znalezionych w skałach księżycowych pozyskanych podczas programu Apollo.




Obecność człowieka osłabia relacje społeczne żyraf

Wpływ obecności człowieka na populacje dzikich zwierząt rzadko jest przedmiotem badań. Nawet jeśli zwierzęta nie są upolowane ani eksterminowane, ludzie są w jakiś sposób obecni w życiu dzikich zwierząt, mają z nimi kontakt lub żyją w ich pobliżu. Często ta obecność może negatywnie wpływać na mechanizmy zachowań zwierząt. Jakaś osoba ingeruje w ich życie, zakłócając spokój ducha i porządek interakcji między stworzeniami.

 

 

Naukowcy z uniwersytetów w Zurychu, Konstancji, Pensylwanii i Instytutu Maxa Plancka postanowili lepiej zbadać negatywne skutki generowane przez obecność ludzi w środowisku dzikich zwierząt.

 

Głównym przedmiotem obserwacji dla badaczy były żyrafy masajskie żyjące w Tanzanii. Przez ponad sześć lat naukowcy gromadzili dane na temat 540 żyraf żyjących w Parku Narodowym Tarangire. Te lub inne części tego terytorium różnią się stopniem interwencji człowieka. Po zebraniu danych naukowcy byli w stanie rozpoznać konkretne żyrafy na podstawie ich indywidualnych wzorców zachowania.

 

Badanie wykazało, że system społeczny żyraf jest dość złożony, ma własne hierarchie, sekwencje behawioralne i mechanizmy komunikacji.

 

Głównym odkryciem badania były dane dotyczące wpływu obecności człowieka na stada żyraf. Okazało się, że żyrafy żyjące w pobliżu ludzi miały słabsze relacje niż żyrafy znajdujące się daleko od obszarów ludzkiej obecności. Grupy żyraf, które często spotykają ludzi, którzy jednocześnie traktują zwierzęta pokojowo i ostrożnie, mają tendencję do rozpadu.

 

Naukowcy uważają, że negatywny wpływ ludzi na czynnik relacji żyraf masajskich jest jedną z przyczyn spadku ich populacji o 50% w ciągu ostatnich kilku lat.

 




Gołąb uroczo zabawił się na poręczach schodów ruchomych

Odwiedzający przystanek komunikacji publicznej pod koniec maja uchwycił zabawny moment z życia upierzonego „sportowca”.

 

 

Gołąb zaaranżował pokaz „sprawności” na schodach ruchomych. Lekkomyślny ptak, zdając sobie sprawę, że jego trasa dobiega końca, postanowił nie opuszczać tak łatwo swojego miejsca i zademonstrował swoją sprawność fizyczną, prowadząc wyścig wzdłuż zaimprowizowanej bieżni.

 

Musimy oddać hołd gołębiowi, który przez kilkadziesiąt sekund próbował wrócić do swojej pierwotnej pozycji, ale ostatecznie ustąpił, aby następnie usiąść na nieruchomej poręczy.