Styczeń 2020

Tak brzmią koale, a nie tak, jak myślisz

Czy wiesz jak brzmi koala? Wiele osób chciałoby mieć w domu takie dzikie zwierzę, ale jeśli usłyszą te dźwięki, zmieniają zdanie.

 

 

Koale mogą wyglądać uroczo, ale w okresie godowym mogą wydawać głośne odgłosy przypominające wycie osła i wymiotowania żaby, jak pokazano na filmie.

 




Utworzenie części mapy mózgu Drosophila zajęło 12 lat wysiłkiem 250 osób i kosztem 40 milionów dolarów

Drosophila, czyli muszki owocowe, są doskonałym materiałem badawczym. Tylko dlatego, że rozmnażają się bardzo szybko, dając potomstwo, a zmiany ewolucyjne można śledzić przez tygodnie, a nie miesiące lub lata. Muchy te przydały się naukowcom badającym mózg.

 

 

Ponieważ zwoje tych owadów są małe, możesz je zeskanować bez żadnych problemów. Pewnego dnia naukowcy z kampusu Janelia Research opublikowali wyniki swojej dwunastoletniej pracy, czyli najbardziej szczegółową mapę mózgu Drosophila.

 

Kampus Janelia Research jest częścią Howard Hughes Medical Institute. Zespół uniwersytecki poświęcił 12 lat i 40 milionów dolarów na zmapowanie mózgu małej muchy. To 25 tysięcy neuronów i około 20 milionów połączeń między nimi. I nawet to, jak się okazuje,  nie jest cały mózg, ale tylko jedna trzecia, choć najważniejsza. Mieści różne organoidy odpowiedzialne za pamięć, nawigację i uczenie się.

 

Według naukowców połączenie mózgowe (jest to mapa narządu ze wszystkimi połączeniami między nimi) stanie się jednym z podstawowych zasobów dla neurochirurgów i naukowców badających układ nerwowy owadów i innych żywych istot. Rozszyfrowanie mózgu małej muchy pozwala ocenić pracę poszczególnych organoidów, sposób tworzenia połączeń i ogólnie funkcjonowanie mózgu.

 

Nowoczesne technologie wciąż nie pozwalają na stworzenie żadnego szczegółowego połączenia ludzkiego mózgu, dlatego badany jest mózg znacznie prostszych stworzeń. Nawiasem mówiąc, pierwszym żywym organizmem, którego mózg został „rozszyfrowany”, był nicień. Jego węzeł nerwowy składa się tylko z 302 neuronów z 7 tysiącami połączeń między nimi. Nawet ta praca była niezwykle trudna w 1986 roku.

 

Stopniowo eksperci otrzymują coraz więcej informacji na temat pracy mózgu zwierząt i ludzi, ale jednym z najważniejszych zadań jest nawiązanie połączenia. Jest to tak samo ważne jak dekodowanie DNA. Utworzenie połączenia umożliwia śledzenie interakcji poszczególnych organelli i komórek.

 

W 2004 r. opracowano technikę analizy obrazów neuronów uzyskanych za pomocą mikroskopu elektronowego. Było to duże osiągnięcie, które czasami przyspieszyło „deszyfrowanie” mózgu, ale nawet w tym przypadku mózg Drosophila wymagał zaangażowania 250 osób - tylu naukowców pracowało nad tym projektem przez 12 lat.

 


Przez cały ten czas technika była ulepszana i finalizowana. W rezultacie okazało się, że obrazy uzyskane za pomocą mikroskopu elektronowego zostały przekształcone w trójwymiarową mapę mózgu. Mózg Drosophili musiał zostać pocięty na cienkie płytki o grubości 20 nm, aby uzyskać obrazy neuronów. To one zostały sfotografowane.

 

Po pojawieniu się sieci neuronowych naukowcy wykorzystali je do opracowania trójwymiarowych map obszarów mózgu ze śledzącymi połączeniami między poszczególnymi komórkami. Komputer nie jest w stanie wykonać jednak wszystkich niezbędnych prac. Konieczne jest zaangażowanie naukowców, zarówno w celu sprawdzenia działania maszyny, jak i wykonywania „ręcznych” zadań, których komputer nie jest jeszcze w stanie poczynić.

 

Naukowcom pomagali programiści z Google, którzy stworzyli systemy analityczne niezbędne dla specjalistów. Ostateczny wynik był niezwykle obszerny - tablica danych „waży” około 100 gigabajtów.

 

Inni uczeni łączący się z Google współpracują z Google, na przykład w ramach projektu badania mózgu śpiewającego ptaka. Mózgi samych ptaków są bardzo złożone, więc w bliskiej dającej się przewidzieć przyszłości mało prawdopodobne jest pojawienie się połączeń. Naukowcy badają pewne aspekty pracy i obszarów mózgu, na przykład te, które są odpowiedzialne za zapamiętywanie piosenek. Ponadto wcześniej analizowano milimetrową sekcję mózgu myszy.

 

Jeśli chodzi o specjalistów, którzy tworzą łącznik mózgowy Drosophila, nadal pracują. Ich celem jest skompilowanie kompletnego połączenia muszki owocowej - zarówno samca, jak i samiczki. Na ten cel przeznaczono budżet w wysokości 5 milionów dolarów.

 




Australijskie mrówki przygotowują się do Armagedonu

Wzrost opadów doprowadził do boomu wśród tych owadów. Zmiana klimatu może prowadzić do zwiększenia liczby mrówek, a nie do zmniejszenia ich populacji.

 

 

Naukowcy doszli do takich wniosków po 22 latach obserwacji na pustyni Simpson w północnej Australii. W tym regionie opady wahają się od 79 do 570 milimetrów rocznie. Co więcej, takie ostre fluktuacje są prawie nieprzewidywalne, ale to one umożliwili badaczom śledzenie reakcji owadów na nagłe skoki temperatury i wilgotności.

 

Naukowcy spodziewali się gwałtownych zmian w celu zmniejszenia liczby gatunków mrówek, ale okazało się, że jest zupełnie odwrotnie. Niektóre gatunki nie tylko nauczyły się przystosowywać, ale nawet przetrwały boom populacji.

 

W szczególności wzrost opadów doprowadził do rozprzestrzeniania się agresywnych mrówek z rodzaju Iridomyrmex, jedzących cukier.

 

„Woda jest czynnikiem przetrwania dla tego gatunku” - powiedziała współautorka badań Eloise Gibb.

 

Opady oznaczają wzrost roślin, co oznacza rosę, nektar i inny pokarm dla bezkręgowców, które żywią się mrówkami. Wzrosły również populacje innych mrówek, w tym Melophorus bruneus, Monomorium, Iridomyrmex mayri.




Odór gnijących zwłok wieloryba zakłóca życie mieszkańców na Hawajach

Cuchnąca tusza masywnego wieloryba gnije w pobliżu linii brzegowej plaży Lanai od około trzech tygodni, a urzędnicy twierdzą, że wątpią, czy będą w stanie zrobić wszystko, aby pozbyć się padliny.

 

 

Eksperci twierdzą, że jest to tusza kaszalota i po raz pierwszy informowano o niej blisko brzegu 9 stycznia br. - powiedział rzecznik NOAA w piątek.

 

Zdjęcia tuszy wykonane w tym tygodniu wydają się przypominać ślady ugryzień rekinów, a martwe wieloryby są znanym źródłem pożywienia dla tych i innych dużych drapieżników.

 

Teraz, gdy zwłoki zostały wyrzucone na brzeg, urzędnicy NOAA twierdzą, że jest mało prawdopodobne, aby usunęli je tak, jak robili to wcześniej.

 

„Wieloryb znajduje się w miejscu, w którym holowanie do morza lub pochówek na lądzie nie jest możliwe ze względu na jego położenie, pogodę i działanie wiatru. Tusza wieloryba zostanie pozostawiona na miejscu do rozkładu i będzie monitorowana przez agencje i ekspertów".

 

Członkowie społeczeństwa powinni zachować bezpieczną odległość od tuszy, ponieważ może ona przenosić i rozprzestrzeniać choroby. Trwa dochodzenie w celu ustalenia przyczyny śmierci zwierzęcia.

 




Na Florydzie z powodu zimna legwany spadają z drzew

Gwałtowne ochłodzenie na Florydzie doprowadziła do niezwykłego zdarzenia. National Weather Service informuje o spadaniu legwanów z drzew.

 


Niskie temperatury - poniżej 6 stopni Celsjusza, prowadzą do zamarzania zimnokrwistych gadów, a nawet do ich śmierci. Często spadają z drzew na drogi, więc amerykańska policja ostrzega kierowców, aby byli ostrożni.


Legwan zielony jest uważany za szkodnika na Florydzie. Zostały sprowadzone z Ameryki Środkowej i Południowej w latach sześćdziesiątych minionego wieku.

 




W Finlandii trzeba było wybić krowy, bo ich wymiona dziobały sikorki

Rolnicy z południowej Laponii stanęli w obliczu rzadkiego nieszczęścia. Sikorki, które dostały się do obory, dziobały wymiona krów,powodując krwawe rany, które następnie uległy zapaleniu, pisze Yle.

 

 

Farmerzy musieli nawet zabić niektóre krowy z powodu ich choroby. Zjawisko to zaobserwowano tej zimy w co najmniej trzech gospodarstwach mlecznych. Gazeta MaaseudunTulevaisuus jako pierwsza napisała o tym zjawisku.

 

Na farmie mlecznej VirpiParpala problemy zaczęły się w listopadzie minionego roku. Ptaki dostały się do obory podczas napraw, gdy drzwi były otwarte. Po pewnym czasie u krów zauważono rany, a potem ustalono sprawców ich zadawania, czyli sikorki.

 

„Ta obora stoi u nas od trzynastu lat i czasami do środka wfruwały sikorki lub inne ptaki, ale wcześniej nic takiego się nie wydarzyło” - mówi Parpala. Najwyraźniej sikorkiprzyciągnął tłuszcz mleczny na sutkach wymion.

 

Parpala był zaskoczony tylko faktem, że krowy w ogóle nie zareagowały na dziobiące ptaki. Ból objawiał się tylko wtedy, gdy zwierzęta podpinano pod robot udojowy.

 

Na farmie Parpal ptaki zostały wypędzone z obiektu, ale pięć krów trzeba było ubić. Farma poniosła ciężkie straty.

 

„Wydaliśmy dużo pieniędzy na leki i straciliśmy dużo mleka. Ponadto cztery z pięciu krów było w ciąży. Dziesięć tysięcy euro to za mało, aby pokryć szkody” – żali się Parpala.

 




Mężczyzna połknął dwa żywe węgorze, aby wyleczyć zaparcia

Lekarze usunęli dwa pięćdziesięciocentymetrowe węgorze, z których jeden żył, z brzucha mężczyzny, który połknął oba stworzenia, myśląc, że to wyleczy zaparcia. Azjatyckie węgorze bagienne rozdarły ludzkie jelita cienkie i wypełniły jamę brzuszną ekskrementami, prowadząc do poważnej infekcji.

 

 

 

Rzecznik Prowincjonalnego Szpitala Tradycyjnej Medycyny Jiangsu we wschodnim chińskim mieście Nanjing potwierdził, że osoba została już „zwolniona z intensywnej opieki”. Pacjent cierpiał na zaparcia, a także problemy z oddawaniem moczu z powodu problemów z prostatą i stanem zapalnym. Na filmie widać, jak usunięto stworzenia z brzucha mężczyzny, a następnie umieszczono w naczyniu chirurgicznym.

 

Podczas operacji lekarze stwierdzili, że jama brzuszna jest wypełniona krwią, wodą i odchodami. Według jednego z lekarzy skaner pokazał dwa szkielety zwierząt, zwanych również węgorzami ryżowymi, które były splecione wokół ważnych narządów człowieka w jamie brzusznej po zrobieniu w jelitach.




Niedźwiedź bezczelnie zawładnął ofiarą wilków

Kamera wideo zainstalowana w Parku Narodowym Yellowstone rejestruje nierówną walkę między drapieżnikami.

 

 

 

Stado wilków zdołało zabić bizona, a po wspólnym obiedzie na krótko opuściły ofiarę i wycofał się do swojej jaskini. Tymczasem niedźwiedź grizzly przez sen wywąchał martwe zwierzę i postanowił przerwać swój zimowy sen, aby cieszyć się świeżym mięsem.

 

Szare drapieżniki wróciły, aby chronić swoją ofiarę przed wrogiem, ale pomimo ich przewagi liczebnej wilki nie były w stanie odeprzeć niedźwiedzia. Następnie stado opuściło pole bitwy, pozostawiając bezczelną bestię z trofeum.

 




Nowa rasa psów pojawiła się w Rosji

W Rosji pojawiła się nowa rasa psa - husky karelski. Gazeta Argumenty i fakty donosi o tym fakcie, powołując się na Ministerstwo Zasobów Naturalnych Karelii. Rasa została zatwierdzona przez specjalną komisję na spotkaniu Rosyjskiej Federacji Kynologicznej.

 

 

Wcześniej, zgodnie z międzynarodowymi standardami, karelski husky był nazywany szpicem fińskim. Eksperci twierdzą, że pomimo zewnętrznego podobieństwa przedstawiciele tych dwóch ras różnią się na kilka sposobów. Podmioty zajmujące się psem i eksperci od polowań podkreślają, że husky karelski jest psem myśliwskim, podczas gdy szpic fiński ma bardziej charakter dekoracyjny.

 

Należy zauważyć, że eksperci spędzili kilka lat na zatwierdzeniu oficjalnej normy dla nowej rasy. Husky karelski jest średniej wielkości psem o jasnorudawym kolorze sierści. Codziennie je około 300 gramów mięsa, a jednocześnie jest bardzo aktywny i mocny. Za pomocą karelskich husky polują na zwierzęta futerkowe, sarny i ptaki. W grudniu 2019 r. szpic niemiecki został uznany przez Rosjan za ulubioną rasę psów. Drugie miejsce w rankingu najpopularniejszych psów zajęła rasa syberyjski husky, a Yorkshire Terrier zamknął pierwszą trójkę.

 




Eksperci twierdzą, że wombaty dzielą swoje nory z innymi zwierzętami wypieranymi przez pożary lasów

Wiadomo, że wombaty dzielą swoje norki ze zwierzętami, które uciekają przed pożarami lasów w Australii.

 

 

Opowieści o łagodnym heroizmie wombatów zalały sieci społecznościowe w tym trudnym czasie i przyniosły nadzieję w druzgocącym momencie w najnowszej historii Australii, biorąc pod uwagę obecny kryzys.

 

Raporty oparte na zachowaniach zarejestrowanych przez ekologów podczas poprzednich pożarów lasów pokazują, że różne małe zwierzęta mogły uniknąć śmierci po ukryciu się w norach wombatów. Jednak takie zachowanie nie zostało jeszcze udokumentowane od początku tego bezprecedensowego kryzysu.

 

Wpis na Instagramie opublikowany przez Greenpeace New Zealand donosi, że „niezliczona ilość małych zwierząt umknęła śmierci, ponieważ wombaty zwykle decydują się dzielić swoje ogromne, złożone nory z innymi stworzeniami”.

 

Początkowo informowano, że odkryto wombaty demonstrujące zachowanie „pasterza”. Pomagają zwierzętom bezpiecznie przetrwać trudny czas.