Październik 2019

Skórę genetycznie zmodyfikowanej świni po raz pierwszy przeszczepiono ludziom

Według Światowej Organizacji Zdrowia ponad 180 tys. osób umiera każdego roku z powodu ciężkich oparzeń. Na szczęście chirurdzy mogą ratować ofiary pożarów i innych wypadków przed śmiercią, przeszczepiając skórę z innej części ciała, ale proces ten trwa dość długo. Podczas przygotowywania skóry pacjenta rana po oparzeniu jest zwykle pokryta skórą dawcy, ale zawsze jej brakuje i jest niezwykle droga.

 

 

Lekarze z amerykańskiego stanu Massachusetts postanowili wykorzystać skórę świni jako alternatywną tkankę dawcy. Ku ich zaskoczeniu operacja zakończyła się powodzeniem, a obca tkanka doskonale zakorzeniła się w ludzkim ciele.

 

Wielu z nas już od lat szkolnych wiedziało, że praktycznie takie same procesy fizjologiczne zachodzą u świń jak u ludzi. Dlatego nerki, wątroba, śledziona i inne narządy świni są często wykorzystywane do przeszczepów do organizmów ludzkich. Jednak naukowcy nadal nie są w stanie przeprowadzić przeszczepu obcej skóry do ciała poparzonego człowieka, ponieważ może ona zostać odrzucona przez układ odpornościowy ze względu na obecność tak zwanych endogennych retrowirusów w skórze świń.

 

Wirusy te mogą powodować różne infekcje, więc obca skóra może zostać odrzucona przez system ochronny ludzkiego ciała. Jeśli jednak naukowcy usuną określoną sekwencję genów, można uniknąć odrzucenia. Ogólnie rzecz biorąc, bez edycji genów żaden organ świni nie może zostać przeszczepiony do organizmu ludzkiego. Na tej podstawie amerykańscy naukowcy postanowili zmienić kod genetyczny próbki tkanki świńskiej i spróbować tymczasowo przyszyć ją do rany oparzeniowej jednego z pacjentów.

 

Przed nałożeniem obcej tkanki chirurdzy oczyścili ludzką ranę z martwej skóry. Następnie chirurdzy zastosowali genetycznie zmodyfikowane mięso świni o wymiarach 5 x 5 centymetrów na spaloną powierzchnię. Próbkę tkanki od dawcy ludzkiego przymocowano obok kawałka świńskiej skóry. Obie łatki zostały przymocowane specjalnymi aparatami i bandażami z gazy.

 

Pięć dni później chirurdzy zbadali uszkodzone obszary ciała i stwierdzili, że plamy pokryte świńską skórą i ludzkimi tkankami prawie nie różnią się wizualnie. Nie zauważono żadnych skutków ubocznych, takich jak podrażnienie, a proces gojenia przebiegał normalnie. Oprócz tego eksperci z amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA) dokładnie zbadali pracę amerykańskich naukowców. Potwierdzili, że nie wykryto wirusów w próbkach tkanek, więc nie zidentyfikowano nic zaskakującego w zgodności świńskiej i ludzkiej skóry.

 

Według chirurga Jeremy'ego Govermana, który prowadził badanie, w przyszłości edycja genów może otworzyć nowe możliwości leczenia osób z poważnymi oparzeniami. W najbliższej przyszłości on i jego zespół zamierzają przeprowadzić eksperyment z większą liczbą ochotników. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, w przyszłości chirurdzy zaczną używać nie ludzkiej od dawcy, ale świńskiej skóry i można zapomnieć o deficycie.

 




Rekin rafowy połknął krewnego w zoo w Antwerpii

Odwiedzający zoo w Antwerpii sfilmowali, jak rekin rafowy połknął swojego mniejszego krewnego. Film został opublikowany na Twitterze 13 października br.

 

 

 

Materiał z nagrania pokazuje, jak drapieżnik rzuca się na rekina i połyka go, po czym przepływa obok zszokowanych widzów z ogonem wystającym z pyska.

 

Federalna agencja informacyjna poinformowała, że pracownicy zoo, komentując to, co się wydarzyło, mówili, że ryby tolerowały się nawzajem przez dłuższy czas, ale po tym incydencie inny rekin został przeniesiony do drugiego akwarium.

 

„Być może drapieżne ryby uległy instynktowi lub ten osobnik był chory i osłabiony” – tłumaczą pracownicy zoo.

 

Według ekspertów w naturze oba te gatunki żyją w wodach Oceanu Indyjskiego i Pacyfiku.

 

 




Substancja zawarta w pomidorach poprawia jakość nasienia

Odkrycie naukowców z University of Sheffield może zrekompensować szkodliwe skutki stresu i środowiska dla zdrowia reprodukcyjnego mężczyzn. Artykuł na ten temat opublikowano w European Journal of Nutrition.

 

 

Zespół naukowców kierowany przez profesora andrologii Allana Paceya i specjalistę ds. żywienia Liz Williams ocenił, w jaki sposób dodanie likopenu do diety wpływa na funkcje rozrodcze mężczyzn. Ich badania wykazały, że regularne spożywanie suplementu diety o nazwie laktolikopina zwiększyło liczbę tak zwanych szybkich plemników o względnie wysokiej ruchliwości, a także normalnych komórek płciowych w ejakulacie o około 40 procent.

 

W badaniu wzięło udział sześćdziesięciu zdrowych ochotników w wieku od 19 do 30 lat. Połowa z nich przyjmowała suplementy laktolikopiny, a druga połowa przyjmowała identyczne placebo codziennie przez dwanaście tygodni. Głównym składnikiem badanego suplementu diety był likopen. Jest to pigment z grupy karotenoidów, który powoduje czerwony kolor niektórych owoców, na przykład pomidorów, dyni i guawy. Jest to izomer beta-karotenu (prekursor witaminy A). Likopen chroni rośliny przed stresem oksydacyjnym i promieniowaniem słonecznym, a także służy jako prekursor innych pigmentów karotenoidowych.

 

Podczas eksperymentu badani z obu grup nie wiedzieli, co dokładnie biorą - placebo lub lek z likopenem. Na początku i na końcu badania pobrano próbki krwi i nasienia od ochotników do porównania.

 

„Nie spodziewaliśmy się, że pod koniec badania nie będzie żadnej różnicy w nasieniu mężczyzn, którzy brali tabletki i tych, którzy przyjmowali placebo. Ale kiedy oceniliśmy wyniki, prawie spadłem z krzesła” - tłumaczy emocjonalnie Allan Pacey. „Poprawa morfologii, a także wielkości i kształtu plemników, była imponująca”.

 

W badaniu nie zbadano mechanizmu działania likopenu na komórki rozrodcze. Ponieważ jednak ta substancja jest dobrze znanym przeciwutleniaczem, Pacey sugeruje, że likopen kompensuje efekt stresu oksydacyjnego. Jest to stan, w którym organizm ma zbyt wiele wolnych rodników i niewystarczającą aktywność przeciwutleniającą, aby je zneutralizować. Stres oksydacyjny jest jedną ze sprawdzonych przyczyn problemów z płodnością u mężczyzn.

 

„Byliśmy zaskoczeni zmianą jakości nasienia” – dodaje Liz Williams „Było to pierwsze właściwie zaplanowane i kontrolowane badanie wpływu laktolikopiny na jakość nasienia i skłoniło nas do dalszych badań tej cząsteczki”.

 

Teraz naukowcy zamierzają powtórzyć swoje badanie na większej próbce osobników, a także przetestować wpływ suplementu laktolikopiny na jakość nasienia u mężczyzn z problemami reprodukcyjnymi.

 




Na rekonstrukcję Notre Dame eksperci chcą wykorzystać zalany las z Ghany

Aby przywrócić iglicę i dach katedry Notre Dame w Paryżu, można wykorzystać zalany las z jeziora Volta w Ghanie. Niektórym ekspertom wydaje się to „genialnym rozwiązaniem”, podczas gdy inni zwracają uwagę, że wyrywanie podwodnego lasu może być szkodliwe dla ekosystemu jeziora.

 

 

Las deszczowy w wąwozie Akosombo w południowo-wschodniej Ghanie znajduje się pod wodą od 1965 r. z powodu budowy elektrowni wodnej na rzece Volcie. Jezioro Volta jest zbiornikiem, który powstał podczas budowy zapory wodnej Akosombo.

 

Firma Kete Krachi Timber Recovery w Ghanie, która otrzymała licencję rządową na korzystanie z tego zalanego lasu, twierdzi, że gdyby drzewa zostały zabrane z tego martwego lasu w celu stworzenia nowej iglicy i dachu katedry, byłaby to lepsza decyzja z punktu widzenia ochrony środowiska niż wycięcie żywego lasu.

 

Specjaliści firmy wskazują, że drewno zakonserwowane pod wodą jest znacznie mocniejsze niż drewno świeże, ponieważ było chronione przed rozkładem w warunkach podobnych do typowych dla mokradeł i zaczęło kamienieć. Firma przedstawiła swoje propozycje rządowi francuskiemu, wyrażając przekonanie, że podwodny las z jeziora Volta pomoże przywrócić Notre Dame do pierwotnej postaci.

 

W XII wieku wycięto około 1300 drzew na budowę słynnej iglicy i łuku katedry Notre Dame. Do budowy katedry wykorzystano głównie dąb. Obszar wycinki wynosił 21 hektarów, czyli wielkość 26 boisk piłkarskich.

 

Według Bertranda de Feydo, wiceprezesa francuskiej organizacji ochrony środowiska Fondation du Patrimoine, we Francji nie ma obecnie gajów dębowych, w których można było znaleźć drzewa, które byłyby wystarczające do odbudowy katedry i które były również dość dojrzałe i odpowiedniej wielkości.

 

Francis Calitsi, szef ghańskiej firmy Kete Krachi, zgadza się z tym stwierdzeniem: „Nie sądzę, że Francuzi mają dęby w ilości potrzebnej do budowy katedr. Na dnie jeziora znajduje się afrykański las. Jest to gatunek litego drewna, który swoimi właściwościami jest bardzo podobny do dębu. Gęstość takiego drewna wynosi od 650 do 900 kg na metr sześcienny. To drewno konstrukcyjne, które może się przydać do odbudowy ”.

 

Kete Krachi już wydobywa ten las z wody za pomocą specjalnych maszyn, które są wyposażone w kamerę wideo, sonar i nawigator GPS. Większość drewna z jeziora jest sprzedawana w Europie, niektóre kupowane są w krajach Afryki Południowej, Azji i Bliskiego Wschodu.

 

Kete Krachi mówi, że jeśli ich propozycja zostanie zaakceptowana, będą gotowi dostarczyć drewno o wartości 50 milionów dolarów rządowi francuskiemu. Francuskie Ministerstwo Kultury już dokonało przeglądu tej propozycji.

 

„Jak dotąd nie wiemy, czy drzewo zostanie wykorzystane do przebudowy sklepienia. Podczas gdy proces konserwacji obiektu jest w toku, będziemy musieli podjąć decyzję o przywróceniu sklepienia i iglicy katedry” - powiedział przedstawiciel francuskiego Ministerstwa Kultury, Jérémie Patrier-Leitus.

 

„Rekonstrukcja rozpocznie się po zakończeniu prac konserwatorskich. Przeanalizujemy kilka hojnych propozycji po tym, jak zdecydujemy o materiale, który zostanie wykorzystany do rekonstrukcji łuku budynku - powiedział przedstawiciel ministerstwa.

 

Dr Cathy Oakes, specjalistka francuskiej i angielskiej średniowiecznej architektury i ikonografii na Uniwersytecie Oksfordzkim, powiedziała, że drewno z jeziora Volta może mieć cechy podobne do dębu bagiennego, który był szeroko stosowany w średniowieczu w budownictwie i meblach. Do budowy katedry Notre Dame nie użyto jednak dębu bagiennego.

 

„Dąb bagienny był utrzymywany w wodzie przez długi czas, aby stał się mocniejszy i trwalszy” - zapisałą Cathy Oakes w swoich notatkach krótko przed śmiercią (zmarła zeszłego lata).

 

Brak tlenu i kwaśnych gleb chroni pień drzewa przed rozkładem. Drewno w takich warunkach zaczyna kamienieć i staje się znacznie mocniejsze.

 

Andrew Waugh, szef biura architektonicznego Waugh Thistleton Architects z Londynu, mówi, że wykorzystanie afrykańskich lasów (takich jak drzewa iroko) z jeziora Volta może być świetnym rozwiązaniem.

 

„Wydaje się, że to świetne rozwiązanie problemu. Co więcej, może pomóc gospodarce biedniejszego kraju ”- tłumaczy Waugh. „Iroko to niezwykle silny i trwały materiał. On jest bardzo stabilny. Jeśli drzewo nie zaczyna gnić po długim czasie w wodzie, jest to świetny materiał budowlany”.

 

Co mówią ekolodzy? Ekolodzy ostrzegają przed możliwymi negatywnymi konsekwencjami wylesiania w jeziorze Volta. Według niektórych ekspertów może to spowodować nieodwracalne szkody w ekosystemie akwenu.

 

Raport opublikowany w czasopiśmie Environmental Health Perspectives stwierdził, że wyrywanie drzew z dna jeziora może prowadzić do zanieczyszczenia wody w zbiorniku.

 

Osady unoszące się z dna jeziora mogą utrudniać przenikanie światła słonecznego do głębin, co jest niezbędne do przetrwania ryb i innych organizmów żyjących w Volcie.

 

Drzewa w jeziorze Volta są również ważnym składnikiem naturalnego środowiska dla niektórych ryb i innych organizmów.

 

Jeśli drzewa zostaną podniesione z dna, równowaga w ekosystemie jeziora może zostać zakłócona, a to z kolei będzie stanowić zagrożenie dla połowów w Ghanie. Rybołówstwo jest głównym źródłem dochodów i żywności dla 300 tysięcy rodzin w tym kraju.

 

Steven Anani, kierownik projektu w lokalnej organizacji pozarządowej Friends of the Nation, mówi, że wyrywanie drzew pod wodą już doprowadziło do gwałtownego spadku liczby ryb w jeziorze Volta. Wiele gatunków ryb w jeziorze Volta składa ikrę na pniakach i korzeniach drzew.

 

„To niszczy naturalne środowisko, w którym ryby składają jaja. Teraz niektórym gatunkom ryb w jeziorze Volta grozi wyginięcie. Jeśli porozmawiasz z rybakami, zdasz sobie sprawę, że są bardzo niezadowoleni z tego, co się dzieje ”- mówi Stephen Anani.

 

Ekolodzy twierdzą, że wykorzystanie zalanych lasów może nie być rozwiązaniem tak przyjaznym dla środowiska ze względu na emisję dwutlenku węgla (tzw. ślad węglowy), co spowoduje wyrwanie drzew i ich transport z Ghany do Francji.

 

Z kolei trzeci raport, dotyczący emisji gazów cieplarnianych przedstawiony przez Międzynarodową Organizację Morską około 940 milionów ton dwutlenku węgla jest emitowanych rocznie przez transport morski, co stanowi około 2,5% wszystkich emisji gazów cieplarnianych.

 

Według ekologa Johna Recha, członka grupy doradczej ds. międzynarodowych badań rolnych, wyrywanie drzew i transport do Francji może pozostawić znaczny ślad węglowy.

 

„Zwykle transport morski zużywa dużo paliwa. Sprzęt używany do pracy na morzu, w jeziorach i ogólnie w wodzie jest z reguły bardziej złożony i zużywa więcej paliwa, co oznacza, że emituje więcej dwutlenku węgla do atmosfery ”- tłumaczy dr John Recha.

 

Kete Krachi podkreśla, że poziom emisji gazów cieplarnianych podczas podnoszenia drzew z dna jeziora jest znacznie niższy niż ślad węglowy z wycinania drzew na lądzie.

 

Calitsi mówi, że wykorzystanie morskich suchych ładunków jest mniej energochłonne niż transport drewna drogą lądową.

 

Tristan Smith, ekspert ds. Energii z University College London, zgadza się ze stwierdzeniem, że transport wodny jest w zasadzie jednym z najbardziej przyjaznych dla środowiska. Jednak według niego emisje z transportu wodnego nie podlegają tak rygorystycznym regulacjom jak inne sektory, więc może być tak, że dostawa drewna drogą wodną nie będzie tak przyjazna dla środowiska, jak się wydaje.

 

„To zależy od cech trasy i rodzaju używanego transportu” -  mówi Tristan Smith.

 

Kete Krachi mówi, że planuje korzystać ze statków, które już regularnie obsługują rejsy do Francji. Dlatego, jak podkreślono w Kete Krachi, emisje związane z transportem zalanego lasu będą znikome. Krachi uważa, że udział Ghany w odbudowie iglicy i sklepienia Notre Dame będzie miał ogromne znaczenie symboliczne.

 

„Oznacza to, że możemy przyczynić się do projektu architektonicznego na skalę, która należy nie tylko do Francji, ale do całego świata” – mówi Calitsi.

 




Ciekawe fakty o kaktusach

Kaktusy są popularnymi roślinami do hodowli w domu. Są bezpretensjonalne, wymagają niewielkiego podlewania i minimalnej pielęgnacji. Jednocześnie są gotowe zadowolić swojego właściciela długim i pięknym kwitnieniem. Ich ojczyzną są gorące i pustynne kraje. Takie rośliny po raz pierwszy pojawiły się na Ziemi 300 milionów lat temu. Nazwę nadali im Grecy, którzy nazywali je „kaktusami”, co tłumaczy się jako „zarost”. Na planecie osiedliło się ponad 3 tysiące gatunków kolczastych przedstawicieli flory.

 

 

Kaktusy znalazły zastosowanie nie tylko jako rośliny domowe. Służą do przygotowania napoju podobnego do bimberu. Robi się z nich mydło i szampony. Są również wykorzystywane do tworzenia pasz dla zwierząt. Wiadomo, że kaktusy znacznie zwiększają wydajność mleczną krów. W Meksyku niektóre gatunki uchodzą za przysmak i aby uzyskać lepszy efekt, plastry roślin posypuje się cukrem i suszy.

 

Z kaktusów robiono bębny, w Ameryce Południowej igły medyczne, haczyki do wędkowania, grzebienie do włosów i sierści zwierząt, a także ogrodzenia - rośliny działają jak żywopłoty.

 

Ciekawe fakty dotyczące kaktusów znajdują się w Księdze Rekordów Guinnessa. Na przykład odnotowano tam najwyższego przedstawiciela tego gatunku. Jego wysokość wynosi ponad 25 metrów. Najstarszy z nich może mieć nawet 150 lat i nadal rośnie. Dziś ma już 33 metry wysokości. Waży około 10 tysięcy kg.

 

Ponieważ w niektórych krajach ludzie wykorzystują kaktusy jako pokarm, wiele gatunków zniknęło z powierzchni Ziemi. Wiele z nich wykorzystywane jest jako opał. W Meksyku i krajach Ameryki Południowej kaktusy zastępują choinki podczas świąt Bożego Narodzenia. Zawiesza się na nich nie tylko zabawki, ale także girlandy.

 

Kaktusy mogą obejść się bez wody przez długi czas. Po otrzymaniu cieczy przechowują płyn w łodygach. Rośliny mogą wytrzymać temperatury do plus 60 stopni Celsjusza. Ich korzenie znajdują się najczęściej przy powierzchni. Są one jednak szeroko rozprowadzone w różnych kierunkach. Tak więc zielona przestrzeń próbuje pochłonąć jak najwięcej wody z powierzchni ziemi.

 

Plemiona indiańskie czczą tę roślinę. Stale celebrują kaktusy. W końcu wierzą, że komuś może stać się krzywda, kto ich nie szanuje. W niektórych kaktusach mieszkają myszy i inne gryzonie. Rośliny te ratują te stworzenia przed pustynnym upałem.

 




Jaki jest pożytek z bakłażana i jak go jeść

„Warzywa długowieczności” - tak ludzie nazywają bakłażany na Wschodzie. Możesz z nimi zrobić wszystko. Można je smażyć, gotować, piec, dusić, marynować, grillować, a nawet jeść na surowo. Dzikie bakłażany zostały po raz pierwszy odkryte i uprawiane w krajach Bliskiego Wschodu, Azji Południowej i w Indiach.

 

 

Bakłażany są spożywane lekko niedojrzałe, ponieważ po całkowitym dojrzewaniu warzywo traci smak. Surowe owoce smakują gorzko. Przed gotowaniem zaleca się zanurzenie produktu w osolonej wodzie, ale wiele współczesnych odmian tego nie wymaga.

 

Jakie są korzyści związane ze spożywaniem bakłażana? Bakłażan ma niską kaloryczność i jest niezwykle zdrowy. Dla dobrego funkcjonowania układu sercowo - naczyniowego i zapobiegania miażdżycy zaleca się uzupełnienie diety bakłażanami.

 

Kolejnym dużym plusem jest to, że bakłażan ma dobry wpływ na trawienie i jest zalecany dla tych, którzy chcą trzymać linię. Warzywo może i powinno być stosowane w dietach terapeutycznych i przy odchudzaniu.

 

Jak zamrozić bakłażana? Aby zamrozić bakłażany, musisz je blanszować we wrzącej wodzie przez kilka minut, a następnie wytrzeć, włożyć do torby i wpakować do zamrażarki. Okres przechowywania bakłażana w zamrażarce wynosi maksymalnie trzy miesiące.

 

Jakie można przyrządzać dania z bakłażanów? Jak gotować bakłażana? Bakłażan jest najczęściej spożywany jako przekąska. Potrawy z bakłażanów są popularne w kuchni europejskiej, gruzińskiej, chińskiej i innych azjatyckich. Bardzo popularne są również różne przetwory z bakłażanów, produkowane na zimę. Można je marynować, robić z nich sałatki, a także adżikę, czyli bakłażanową pastę nazywaną przez niektórych bakłażanowym kawiorem.

 




Siedem słoni Sri Lanki zmarło z powodu podejrzenia zatrucia

Władze Sri Lanki rozpoczęły dochodzenie po tym, jak siedem słoni znaleziono martwych w związku z podejrzeniem zatrucia. Cztery ciała odkryto w piątek, a kolejne trzy w sobotę w rezerwacie leśnym Habarana.

 

 

 

Władze podały, że wszystkie znalezione samice były z tego samego stada, a jedna była w tym czasie w ciąży. Urzędnicy ds. dzikiej przyrody i bezpieczeństwa nadal przeszukują okolicę w poszukiwaniu śladów martwych słoni.

 

Wstępne badania pośmiertne rozpoczęły się w weekend. Chociaż nie jest jeszcze jasne, co spowodowało śmierć, urzędnicy podejrzewają, że zwierzęta zostały zatrute przez rozgniewanych wieśniaków za niszczenie upraw.

 

W poniedziałek znaleziono innego słonia zastrzelonego w centralnym rezerwacie Sri Lanki, choć nie jest jasne, czy zgony są powiązane. Zabijanie dzikich słoni jest nielegalne w tym kraju, chociaż populacje tych stworzeń często wchodzą w konflikt ze społecznościami wiejskimi.

 

Rozbudowa wiosek i gospodarstw przyczyniła się do utraty siedlisk oraz zapasów żywności i wody dla zwierząt. Dziesiątki słoni trzymane są w niewoli w celu zwiększenia dochodów z turystyki, podczas gdy inne są zmuszane do paradowania na lokalnych festiwalach.

 

Wcześniej, a dokładnie miesiąc temu, siedemnaście osób zostało rannych podczas procesji buddyjskiej w Kotte, gdy dwa słonie wpadły w amok. Ostatni oficjalny spis dzikich słoni odbył się w 2011 roku i ujawnił, że na Sri Lance pozostało 5879 sztuk, czyli jedna z największych populacji na świecie.