Wrzesień 2019

Polski turysta bohatersko zginął w walce z niedźwiedziem

Polski turysta zmarł na zboczu szczytu Aragats w Armenii, próbując uratować swoją narzeczoną przed niedźwiedziem.

 

 

Według doniesień lokalnych mediów młody człowiek złapał potężnego drapieżnika i spadł z nim z urwiska. Para oddała się wędrówce na górę Aragats i spotkała bestię na wysokości 3500 metrów. Próbując uratować ukochaną, Polak rozpoczął złowieszczą walkę z niedźwiedziem. Na oczach dziewczyny turysta wraz z drapieżnikiem potoczył się po zboczu i spadł w przepaść.

 

Dziewczyna natychmiast wezwała ratowników, ale było już za późno. Młody człowiek zmarł z powodu urazu głowy. Śledczy ustalą, czy turysta doznał śmiertelnych obrażeń w wyniku upadku na kamienie, czy walki ze zwierzęciem. Niedźwiedź prawdopodobnie przeżył. Zanim przybyli ratownicy, zwierzę już uciekło.

 




Stado dzikich gęsi wleciało do silnika samolotu i przerwało lot

Samolot taniej kanadyjskiej linii lotniczej Swoop wykonał awaryjne lądowanie z powodu stada dzikich gęsi, które dostały się do silnika podczas lotu, informuje News Vancouver.

 

 

Samolot Boeing-737 wystartował z lotniska w Abbotsford w Kanadzie i skierował się do Edmonton. Po kilku minutach lotu kilka ptaków zostało zassane przez silniki samolotu, a piloci musieli pilnie uziemić maszynę.

 

Jak widać na filmie opublikowanym przez jednego z pasażerów na Twitterze, po zderzeniu z ptakami spod prawego skrzydła samolotu wybuchły płomienie ognia.

 

W rezultacie pilotom udało się z powodzeniem wylądować, a wszyscy pasażerowie zostali ewakuowani bez żadnych kontuzji. Z powodu incydentu lot został opóźniony o kilka godzin. Przedstawiciele linii lotniczych przeprosili pasażerów za powstałe utrudnienia.

 




Psy umierają jak muchy - nowa choroba w Norwegii zabiła dziesiątki zwierząt

Według AP, norweskim władzom trudno jest ustalić przyczynę choroby, która pochłonęła życie kilkudziesięciu psów w ciągu kilku tygodni.

 

 

 

Około dwustu psów wykazywało te same objawy - biegunka i / lub wymioty zmieszane z krwią, nagła utrata masy ciała. Dwadzieścia pięć zwierząt zmarło z tego powodu. Choroba wydaje się poważna, ale norweski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności nie wie, czy jest zakaźna. Większość przypadków odnotowano w stolicy Oslo oraz w miastach Bergen i Trondheim.

 

Norweski Instytut Weterynaryjny odkrył dwie bakterie podczas sekcji zwłok, ale nie mógł stwierdzić, czy były one przyczyną choroby. Do tej pory eksperci wykluczali salmonellozę lub kampylobakteriozę.

 




Chińscy lekarze nauczyli się hodować szkliwo zębów

Po raz pierwszy naukowcy uzyskali złożone struktury ze skupisk fosforanu wapnia - najdokładniejszej imitacji naturalnego szkliwa zębów.

 

 

Emalia zęba jest najtwardszą tkanką w naszym ciele. Jednak w przeciwieństwie do innych nie regeneruje się i po zniszczeniu zostaje utracony na zawsze. Uważa się, że u co najmniej jednej trzeciej osób szkliwo jest dotknięte próchnicą, którą leczy się drogimi materiałami syntetycznymi, stopami i ceramiką.

 

Jednak w przyszłości możliwe będzie przywrócenie ubytków chorych zębów za pomocą „naturalnego” materiału, czyli samego szkliwa. W artykule w Science Advances Zhaoming Liu i jego koledzy z Uniwersytetu Zhejiang informują o sukcesach w produkcji sztucznego szkliwa, które całkowicie imituje jego naturalną złożoną strukturę.

 

Podobne próby podejmowano wcześniej, ale dopiero teraz naukowcy byli w stanie zsyntetyzować skupiska fosforanu wapnia (główny składnik szkliwa) o średnicy zaledwie 1,5 nanometra. Jest to o wiele lepsze niż poprzednie uzyski. Tak małe rozmiary zapewniają wyjątkowo szczelne upakowanie skupisk w strukturach podobnych do naturalnego szkliwa zębów. Osiągnięto to przy użyciu trietyloaminy, która spowolniła adhezję rosnących klastrów.

 

Eksperymenty połączenia wykazały, że szkliwo syntetyczne jest mocno przymocowane do kryształów hydroksyapatytu (symulatora naturalnego szkliwa zębów) tworząc trwały komponent. Następnie eksperymenty przeprowadzono na ochotniku, którego zęby zostały dotknięte przez kontakt z silnym kwasem. 48 godzin po nałożeniu gromady powstała gęsta struktura krystaliczna o grubości zaledwie 2,7 mikrometra. Jego wytrzymałość i stabilność nie ustępują w niczym i nie są gorsze od naturalnego szkliwa.

 




Pięcionogi cielak przeżył dzięki współczuciu farmerów

Mieszkający w Luizjanie Matt Alexander i jego narzeczona Maghin Davis kupili na aukcji pięcionogiego cielęcia o imieniu Elsie i urządzili mu schronienie na swojej farmie.

 

 

„Oferty na aukcji rozpoczęły się od 50 dolarów. Nikt nie chciał kupować zwierzęcia, więc stawki spadły do 35 dolarów, podczas gdy zwykle nowonarodzone cielę kosztuje 100 dolarów. Uświadomiłem sobie, że jeśli nikt go nie kupi, cielę umrze” - powiedział Alexander.

 

Zwierzę urodziło się około dwa tygodnie temu. Piąta noga wyrasta mu z ucha i leży na głowie. Elsie biegnie teraz i bawi się z innymi cielętami na pastwisku rolników. Davis powiedziała, że chce dokupić też matkę Elsie, ponieważ cielęta mają mniejsze szanse na przeżycie bez matki.

 

Rodzina i przyjaciele uznali, że Matt i Mageen trwonią pieniądze na takie zakupy. Para była jednak zdeterminowana, aby pomóc Elsie. Młodzi pokazali cielę weterynarzowi, a nawet założyli mu stronę na Facebooku. Wcześniej informowano, że w amerykańskim mieście Hilton Head Island znaleziono rzadkiego dwugłowego żółwia. Zwierzę zostało sfotografowane i wypuszczone do oceanu.

 




Nieznana choroba dotyka foki, które są na skraju wyginięcia

Chore młode foki Saimaa, które żyje tylko w fińskim jeziorze Saimaa, zostało uratowane około miesiąca temu w miejscowości Puumala we wschodniej Finlandii. Teraz nie może wrócić do swojego rodzimego akwenu z powodu groźby rozprzestrzenienia się choroby. Być może zostanie poddane eutanazji.

 

 

Chory malec został ranny około miesiąca temu. Najwyraźniej zaplątał się w sieć rybacką i trafił do szpitala weterynaryjnego dla dzikich zwierząt w fińskim zoo Korkeasaari. Fińskie Centrum Ochrony Zasobów Naturalnych zakazało powrotu zwierzęcia z powrotem do jeziora Saimaa.

 

„Foki, które były poddane kwarantannie, nie powinny być wypuszczane na wolność, ponieważ gdy wrócą, mogą zarazić całą populację” - powiedział starszy inspektor Sally Ulyas.

 

Fińska ustawa o dobrostanie zwierząt stanowi, że opieka nad dzikimi zwierzętami powinna być tymczasowa. Jeśli foka może znaleźć miejsce w zoo, trzeba ją tam zostawić. W przeciwnym razie prawo wymaga uśmiercenia zwierzęcia.

 

Foka Saimaa żyje tylko w jeziorze Saimaa, a populacja liczy nieco poniżej 400 osobników. Gatunek jest na skraju wyginięcia. W miarę wzrostu populacji fok Saimaa ludzie coraz częściej znajdują chore zwierzęta.

 

Weterynarze ochotnicy założyli stację nad brzegiem jeziora Saimaa, gdzie mogą przywozić foki znalezione w poważnym stanie. Weterynarze udzielają im pierwszej pomocy i karmią stworzenia.

 

„Nie wiemy, czy wśród fok wystąpiły epidemie, ale istnieje takie ryzyko. Nie możemy być pewni, które bakterie lub wirus mogą powodować tak poważny stan u młodych” - powiedział Petri Auvinen, dyrektor ds. Badań na Uniwersytecie Helsińskim.