luty 2019

W USA złowiono jesiotra olbrzyma

9 lutego br. John Eiden z Shono County w stanie Wisconsin pojechał z ojcem łowić pod lodem. Mężczyzna zarzucił wędkę. Ryba szybko połknęła przynętę i wkrótce okazało się, że wędkarz ma do czynienia z olbrzymem.

 

 

Po dokonaniu pomiarów okazało się, że jesiotr osiągnął długość 217 cm, a jego waga wynosi 77,5 kg. Wracając do domu, John zaczął szukać informacji o gigantach jesiotrach i wcale nie jest to światowy rekord.

 

Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (Departament Zasobów Naturalnych) śledzi szczególnie połowy dużych okazów. W 2012 r. złowiono jesiotra o długości ponad 222 cm i wadze prawie 109 kg. Według szacunków ryba miała wtedy 125 lat, czyli urodziła się w 1887 roku. Została wpisana do rejestru i wypuszczona z powrotem do wody. Niemniej jednak, jesiotr Johna robi wrażenie.

 

Do Johna zwrócił się biolog, który wcześniej obserwował tę rybę. Kilka lat temu w żołądku jesiotra umieszczono tracker. Teraz urządzenie zostało przekazane naukowcom i będą mogli dowiedzieć się więcej o życiu i żywieniu tego stworzenia, które przeżyło około 130 lat. Rodzina Eiden jest obecnie zaangażowana w filetowanie ryby - w środku było 9 kg czarnego kawioru. Mięso będzie smażone i wędzone.

 




Człowiek został obwiniony o śmierć ponad jednej czwartej ziemskich kręgowców

Amerykańscy naukowcy przeanalizowali przyczyny śmierci ponad 42 tysięcy zwierząt w badaniach nad dzikimi zwierzętami od 1970 roku i odkryli, że 28 procent z nich zmarło bezpośrednio z rąk ludzi. Wyniki metaanalizy zostały przedstawione w czasopiśmie Global Ecology and Biogeography.

 

 

Działalność człowieka ma silny wpływ na życie zwierząt na wolności, a dotyczy to nie tylko oczywiście negatywnych czynników, takich jak kłusownictwo, ale także innych, na przykład urbanizacja. Z powodu wycinania lasów w celu poprawy stanu miast i ekspansji kolonizacji, zwierzęta tracą swoje siedliska i pokarm. Ostatniej zimy biolodzy pokazali na przykład, że ruch ssaków na całym świecie został poważnie ograniczony z powodu czynników antropogenicznych.

 

Naukowcy z Uniwersytetu w Nowym Jorku pod przewodnictwem Jacoba Hilla postanowili obliczyć odsetek zgonów dzikich zwierząt bezpośrednio z winy człowieka. Skupili się na badaniach, w których obserwowano dzikie zwierzęta w życiu zwierząt za pomocą metod telemetrycznych - czujniki są przymocowane do ciała zwierzęcia, stosowane są kolorowe etykiety lub bardziej złożone systemy monitorowania. W sumie udało się zebrać 1114 prac opublikowanych w latach 1970-2018. Badano życie lądowych ssaków, ptaków, płazów i gadów. Większość prac wykonanych do analizy dotyczyła wykorzystania telemetrii do monitorowania zwierząt w Ameryce Północnej.

 

Z każdego badania naukowcy gromadzili dane dotyczące wieku zmarłych (dorosłych lub młodych), a także przyczyn naturalnych lub wywołanych przez człowieka. Wśród przyczyn antropogenicznych naukowcy wymieniają legalne polowania, kłusownictwo (nielegalne polowanie - umyślna śmierć zwierzęcia z rąk osoby w miejscach, gdzie polowanie jest zabronione), wypadki samochodowe lub inne. W naturalnych przyczynach naukowcy uwzględnili głód, śmierć od drapieżników, choroby, wypadki i inne. W przypadku ptaków zastosowano dodatkową kategorię antropogeniczną - śmierć w wyniku zderzenia z budynkami i innymi konstrukcjami zbudowanymi przez człowieka.

 

Spośród ponad 120 tysięcy zwierząt, których życie badano w analizowanych badaniach, naukowcom udało się ustalić przyczynę śmierci 42 755 sztuk z 305 różnych gatunków. Naukowcy szacują, że 28 procent zgonów było spowodowane przez ludzi. Drapieżniki przyczyniały się najczęściej do śmierci zwierząt na wolności (55 procent wszystkich zgonów), a legalne polowanie były na drugim miejscu (17 procent). Wszystkie pozostałe kategorie spowodowały śmierć w mniej niż 10 procentach przypadków.

 

Naukowcy badali również, w jaki sposób wiek danego osobnika wpływa na ryzyko śmierci z czynników antropogenicznych. Okazał się, że osobniki dorosłe najczęściej umierają z winy człowieka, podczas gdy młodzi często umierają z rąk drapieżników.

 

Warto zauważyć, że naukowcy rozważali tylko bezpośrednią rolę człowieka w śmierci zwierząt, a w rzeczywistości wpływ oddziaływania antropogenicznego może być większy. Na przykład naukowcy zauważyli, że naturalne przyczyny śmierci można pośrednio przypisać interwencji człowieka. Głód może być spowodowany wylesianiem i inną urbanizacją, a choroby i zatrucia w wyniku przetwarzania obszarów rolniczych.

 

Naukowcy zauważają również, że na wnioski, do których doszli w swojej pracy, wpłynął fakt, że 85 procent wszystkich recenzowanych prac dotyczyło zwierząt żyjących w Ameryce Północnej. Na przykład kłusownictwo jest powszechne w Afryce. Ponadto badania na zwierzętach na terytorium Rosji nie zostały uwzględnione w próbie, podczas gdy ziemie rosyjskie są oficjalnie uważane za najdziksze na świecie Dynamika śmiertelności zwierząt w tym obszarze może być inna. Niemniej naukowcy zauważyli, że pewna dynamika śmierci zwierząt z czynników antropogenicznych (na przykład fakt, że dojrzali częściej umierają z rąk ludzkich), co zaobserwowano we wszystkich badanych krajach, może pozwolić na przeniesienie wyników na inne terytoria.

 

Z powodu intensywnej urbanizacji niektóre dzikie zwierzęta muszą żyć obok ludzi. Jednocześnie ich wpływ może również zapobiec, na przykład gacki, które często gniazdują w dzwonnicach kościelnych, są zmuszone opuścić je z powodu intensywnego oświetlenia nocnego, nawet jeśli mieszkały tam przez dziesięciolecia.

 




W Afryce po raz pierwszy od stu lat sfotografowano czarnego lamparta

W Kenii fotograf - przyrodnik uchwycił przedstawiciela najrzadszego gatunku pantery - czarnego lamparta. O zdarzeniu pisze Daily Mail. Will Burrard - Lucas powiedział, że od dzieciństwa chciał zobaczyć takiego drapieżnika. Po otrzymaniu raportów, że lampart został zauważony w kenijskim regionie Laikipia, zgodził się współpracować z naukowcami w zoo w San Diego w tym rejonie i udał się na ekspedycję.

 

 

Mężczyzna ustawił fotopułapki i pozostawił sprzęt na kilka dni. Kiedy wrócił, przejrzał materiał i nie mógł uwierzyć własnym oczom.

 

„Minęło kilka dni, zanim zdałem sobie sprawę, że spełniłem swoje marzenie" – powiedział Will Burrard - Lucas. Czarny lampart jest rzadką mutacją genetyczną przeciwną albinizmowi. Ostatni raz zdjęcie czarnego lamparta zostało zrobione w 1909 roku.

 




Dwa niedźwiedzie uratowane z restauracji w Albanii przybyły do Szwajcarii

W styczniu 2019 r. obrońcy zwierząt organizacji Four Paws uratowali dwa niedźwiedzie Meimo i Amelię. Zwierzęta trzymane były w zardzewiałych klatkach, stojących w pobliżu małej restauracji w Albanii. Oba osobniki nie są już młode. Mają co najmniej 13 lat i większość swojego życia spędziły w tym karcerze.

 

 

Teraz oba drapieżniki są już w schronieniu niedźwiedzi Arosa w Szwajcarii, dokąd zostały przetransportowane z Albanii. Według Briana De Cela, dyrektora organizacji Four Paws, misie miały szczęście, że właściciele restauracji zgodzili się dobrowolnie oddać je po perswazji.

„Dla każdego, kto widzi te dzikie zwierzęta w nieodpowiednich warunkach, jasne jest, że jest to całkowicie nie do przyjęcia, jeśli zależy ci na ich potrzebach. Jeśli kochasz niedźwiedzie, nie powinieneś trzymać ich w ciasnych klatkach z betonowymi podłogami, w których te nie mogą się ukryć od ludzi ciągle do nich przychodzących”.

Przeniesieniu niedźwiedzi z Albanii do szwajcarskiego sierocińca alpejskiego towarzyszyło czterech pracowników Arosa Mountain Railways, weterynarze z Leibniz Institute for Zoo i Wildlife Research. Podróż rozpoczęła się rankiem 29 stycznia i trwała cztery dni z Albanii do Grecji, Macedonii, Włoch, a następnie do Szwajcarii. 5 lutego, po badaniach, oba niedźwiedzie zostały wypuszczone do przestronnych otwartych zagród w schronisku.




W Rosji tygrys przy spotkaniu z ludźmi udawał drzewo

Na stronie ośrodka Amurski Tygrys (org. Амурский тигр) na Instagramie pojawił się materiał wideo z spotkania mieszkańców Kraju Nadmorskiego z pasiastym drapieżnikiem.

 

 

Ludzie jechali samochodem i ujrzeli tygrysa amurskiego, poruszającego się bezszelestnie po lesie. Zwierz chciał się schować, ale zdał sobie sprawę, że to nie bardzo mu wyjdzie. Bestia stanęła, jak wryta i zastygła w pewnej pozie, jak gdyby celowo.

 

„Tygrys, rozumiejąc, że niemożliwe jest schowanie się za zaspą śnieżną, jak piękna i dumna bestia stanęła przy pniu i udawał, że jest drzewem" – żartują pracownicy ośrodka.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

В лесу в Приморском крае очевидцы засняли на видео амурского тигра. И тигр, и люди повели себя нормально. Тигр, поняв, что затаиться за сугробом не получиться, как красивый и гордый зверь вышел и притворился деревом. Люди не стали покидать авто, засняли хищника и удалились. Звук мы отключили ввиду ненормативной лексики, выражающей крайнее удивление. ENG: In Primorsky Krai, an amur tiger got filmed on video. Both the tiger and the people behaved natural. The tiger, having understood that it is impossible to hide behind a snowdrift, acted as beautiful and proud beast – came out and pretended to be a tree. People did not leave the car, filmed a predator and left. We turned off the sound due to profanity, expressing extreme surprise. #амурскийтигр #тигр #центрамурскийтигр #amurtigercenter #amurtiger #tiger #siberiantiger #приморскийкрай #wildlife #animals

Post udostępniony przez Центр "Амурский тигр" (@amurtigercenter)

Niestety, mieszkańcy Kraju Nadmorskiego, którzy filmowali tygrysa tak dynamicznie wyrażali swoje emocje, że dźwięk z filmu musiał zostać usunięty.

 




Jak Rosjanie na dalekiej północy radzą sobie z inwazją niedźwiedzi polarnych?

Liczba niedźwiedzi polarnych, których inwazja została odnotowana w wioskach na archipelagu Nowaja Zemla, nieco ustała. Zwierzęta są stopniowo wypędzane, ale stan wyjątkowy, jest nadal utrzymywany – powiedział Żigansza Musin, szef gminy Nowaja Zemla.

 

 

W sobotę władze Archangielska zdecydowały o wprowadzeniu stany wyjątkowego na terenie archipelagu Nowaja Zemla ze względu na niezwykle duże nagromadzenie niedźwiedzi polarnych wokół osiedli. Na obszarze wsi Beluszja Guba odnotowano obecność 52 drapieżników. Zdarzają się przypadki agresywnego zachowania dzikich zwierząt, tj. ataki na ludzi, wchodzenie do budynków mieszkalnych i biurowych.

 

„Aktywne wypieranie niedźwiedzi poza wioskę trwa. Teraz jest mniej niedźwiedzi. Jesteśmy dobrze wyposażeni. Obecnie w okolicy jest mniej niż 50 osobników. Nie możemy podać precyzyjnej liczby z uwagi na pogodę. Borykamy się z burzą śnieżną i obfitymi opadami śniegu” – powiedział Musin.

 

Według Musina, w celu zapewnienia bezpieczeństwa ludzi na archipelagu, monitorowany jest ruch personelu garnizonowego - żołnierze są transportowani transporterami. Władze zapewniają dzieciom przewóz do przedszkoli i do szkół.

„Mamy dwa przedszkola. Dzieci bawią się na placach zabaw, gdzie jest zainstalowane dodatkowe ogrodzenie. W pobliżu ustawione są patrole wojskowe. Żołnierze reagują, jeśli pojawia się zagrożenie” – powiedział Musin.

 




Na Hawajach morze nie przyjmuje ciała zmarłego kaszalota

10 stycznia br. u wybrzeży hawajskiej wyspy Oahu zauważono tuszę kaszalota. Naukowcy pobrali kilka próbek do analizy, a następnie martwe zwierzę odholowano z powrotem do morza. Próba się jednak nie powiodła. Kilka dni później ogromne cielsko znowu zostało wyrzucono na brzeg. 17 stycznia podjęto drugą próbę, a 19 trzecią, ale za każdym razem tusza ponownie pojawiała się w wodach przybrzeżnych.

 

 

Gnijące ciało przyciąga wielu padlinożerców. Początkowo towarzyszyło mu kilka tygrysich rekinów. Potem w połowie miesiąca do posiłku przyłączył się olbrzymi biały rekin. Te wielkie drapieżniki osiągają sześć metrów - jest to rekord dla tego gatunku. Obecnie znany jest tylko jeden sześciometrowy biały rekin, żyjący w wodach w okolicach Meksyku. Nadano mu przydomek Deep Blue. Naukowcy nie wykluczają, że to właśnie on przypłynął na Hawaje w poszukiwaniu łatwej zdobyczy.

 

Obecność tak niebezpiecznych przedstawicieli życia morskiego w pobliżu plaż jest nie do przyjęcia, a eksperci z Hawajskiego Departamentu Ochrony Przyrody postanowili usunąć tuszę na brzeg, dając jej szansę na naturalny rozkład. W krótkim czasie skóra zniknęła z ciała, odsłaniając białą warstwę tłuszczu. Obserwatorzy porównują szczątki z piankami marshmallow, popularnym w Stanach Zjednoczonych wyrobem cukierniczym.

 

Naukowcy nadal badają martwe zwierzę. Wyniki pierwszych testów wykazały, że kaszalot był wyczerpany w chwili swojej śmierci. Prawdopodobnie nie mógł normalnie jeść z powodu jakiejś choroby. Zawartość jego żołądka zostanie teraz zbadana, aby dowiedzieć się więcej o tym, co spowodowało jego zgon.

 




Zjednoczone Emiraty Arabskie zakazują importu drobiu z Kuwejtu po wybuchu ptasiej grypy

Tylko produkty mięsne poddane obróbce termicznej (mięso i jaja) zostały dopuszczone do przywozu z Kuwejtu. ZEA zakazała importu wszystkich ptaków i drobiu z Kuwejtu po wybuchu wysoce zakaźnego szczepu ptasiej grypy (H5N8) w stanie GCC.

 

 

Ministerstwo Środowiska Zmian Klimatycznych i Środowiska ZEA (MOCCAE) potwierdziło w czwartek, że decyzja została podjęta na podstawie zawiadomienia z Centrum Alarmowego dla Transgranicznych Chorób Zwierząt.

 

Wszystkie gatunki żywych ptaków domowych i dzikich, ptaków ozdobnych, kurcząt, jaj wylęgowych i stołowych, mięsa drobiowego oraz ich produktów ubocznych niepoddanych obróbce cieplnej i odpadów z Kuwejtu zostały zakazane, dopóki epidemia nie zostanie opanowana - poinformowało ministerstwo. Jednak poddane obróbce cieplnej produkty drobiowe (mięso i jaja) zostały dopuszczone do przywozu z Kuwejtu.

 

Szejk dr Majid Sultan Al Qassimi, dyrektor Departamentu Zdrowia i Rozwoju Zwierząt w MOCCAE, powiedział: „MOCCAE, podejmując natychmiastowe środki ostrożności w celu powstrzymania wszelkich szczepów wirusa ptasiej grypy, który wpłynął na Kuwejt przed dotarciem do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa biologicznego poziomu i zapobiegają rozprzestrzenianiu się patogenów w kraju”.

 

„Jesteśmy przekonani, że takie działania złagodzą wpływ ptasiej grypy na zdrowie i bezpieczeństwo drobiu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, oprócz ochrony zdrowia publicznego i dobrego samopoczucia".

 

Ministerstwo dokładnie analizuje dokumentację towarzyszącą przesyłkom, tj. świadectwa pochodzenia, świadectwa zdrowia i certyfikaty. Próbki produktów żywnościowych z transportu są przekazywane do laboratoriów w celu przeprowadzenia niezbędnych testów, aby upewnić się, że są one bezpieczne i nadają się do wwozu do kraju.

 

Zgodnie z najnowszym raportem Światowej Organizacji Zdrowia Zwierząt (OIE), w sumie 68 krajów na całym świecie dotkniętych zostało ptasią grypą wśród ptaków domowych w okresie od stycznia 2013 r. do sierpnia 2018 r. Ogółem w fermach i gospodarstwach odnotowano 7 122 ognisk w tym okresie. Na początku tego roku ZEA zakazał także importu drobiu, mięsa i żywych ptaków z części Rosji po wybuchu szczepu H5N2 ptasiej grypy w tym kraju.

 




Kot przerwał mecz angielskiej Premier League i wywołał aplauz fanów

Mecz angielskiej Premier League pomiędzy Evertonem a Wolverhampton został przerwany z powodu kota, który wszedł na boisko. Film, dokumentujący incydent opublikował na na Twitterze James Slingsby.

 

 

Stewardzi nie próbowali złapać kota, a zawodnicy i sędziowie w środku koła czekali, aż zwierzę opuści murawę. Po jakimś czasie zwierzę zniknęło w spokoju przy gromkich okrzyków fanów.

 

„Kot spędził więcej czasu na połowie” Wolverhampton niż graczy „Everton" - skomentował użytkownik John M.

„Stworzenie porusza się szybciej niż piłkarze Evertonu" – dorzucił złośliwie Nick Rockall.

 

Spotkanie zakończyło się porażką Evertonu wynikiem 1: 3. Po 25 rundach drużyna z 33 punktami zajmuje dziewiąte miejsce w tabeli. Wolverhampton z 38 punktami jest siódmy.