Styczeń 2019

W Chinach uwolniono sto żółwi morskich w celu wznowienia populacji

Ministerstwo Rolnictwa Chin wyhodowało sto żółwi morskich w Rezerwacie Narodowym w prowincji Huidong. Wszystkie sto wypuszczonych gadów to zielone żółwie morskie. Wśród nich są 23 gady, wcześniej uratowane w morzu, 14 żółwi przeniesione z innych jednostek i 63 sztucznie wyhodowane osobniki.

 

 

Uwalniając żółwie morskie, rząd planuje przywrócić ich populację w Chinach. To pierwsza tego typu akcja w tym roku – pisze Moya-planeta.

 

Zielony żółw to duży gad morskich, żyjący w Oceanie Spokojnym i Atlantyckim. Długość skorupy zielonego żółwia osiąga 150 cm, a jego waga wynosi 200 kg.

 




Zmiana klimatu przedłużyła magiczny sezon grzybowy

Zmiany klimatyczne w Wielkiej Brytanii w ciągu kilku dziesięcioleci stopniowo wydłużały czas trwania sezonu owocowania dla niektórych gatunków grzybów, w tym halucynogennych. W tym roku niezwykle ciepła jesień i późne nadejście mrozów doprowadziły do ​​tego, że w Wielkiej Brytanii w Nowy Rok możliwe jest, że halucynogenne grzyby będą nadal rosły.

 

 

W Wielkiej Brytanii rośnie kilka gatunków halucynogennych grzybów, w tym te z rodzaju psilocybe i inocyb, które zawierają alkaloidy psilocybinowe i psylocyny. Pomimo faktu, że stosowanie tych grzybów w Wielkiej Brytanii jest zabronione, według statystyk w latach 2017-2018, były one używane przez około 200 tysięcy Brytyjczyków. Grzyby zwykle rosną w drugiej połowie września, a pod koniec listopada, wraz z nadejściem mrozu, kończy się sezon owocowania. W szczególności Psilocybe semilanceata, znane jako „parasol wolności", rośnie w temperaturze poniżej 15 stopni Celsjusza w ciągu dnia i 10 stopni Celsjusza w nocy.

 

Według profesor Lynne Boddy z Cardiff University, każdego roku czas grzybowania zależy od pogody. Do końca lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku początek i koniec tego sezonu zmieniał się nieznacznie. Wraz ze zmianą klimatu sytuacja zaczęła się komplikować. Teraz co roku sezon zaczyna się wcześniej i kończy później. Jeśli wcześniej trwało to średnio 33 dni, teraz zwiększyło się do 70 dni.

 

„Magiczne grzyby rosną we wrześniu, ale w tym roku było tak ciepło, że zaczęły owocować dopiero w październiku"- wyjaśnia doświadczony miłośnik grzybów. „Pierwsze silne mrozy wskazują koniec sezonu. Zwykle zaczynają się one pod koniec listopada, ale w tym roku w Devon, obserwując prognozy, grzyby będę zbierać pierwszego dnia nowego roku."

 

Wcześniej klimatolodzy przewidywali, że następne pięć lat w okresie od 2018 r. do 2022 r. będzie cieplejsze niż średnia, a ryzyko ekstremalnie wysokich temperatur wzrośnie. Generalnie prognoza na przyszłość wygląda raczej ponuro. Naukowcy dają ludzkości 17 lat do punktu, w którym nie będzie odwrotu. Jeśli do 2035 r. wszystkie kraje nie podejmą wysiłków w celu zwalczania zmian klimatu, nie będziemy w stanie ograniczyć wzrostu średniej temperatury globalnej do bezpiecznego poziomu dwóch stopni – pisze The Guardian.




Rośliny słyszą swoje zapylacze

Związek roślin i owadów zapylających ma setki milionów lat, ale dopiero teraz zaczynamy zdawać sobie sprawę z jego złożoności. Nowa praca biologów z Uniwersytetu w Tel Awiwie ujawniła inną stronę tego związku. W artykule przedstawionym w bioRxiv naukowcy zgłaszają zdolność kwitnienia do rejestrowania wibracji akustycznych i rozpoznawania podejścia owada. Są one przyciągane poprzez podkreślenie dodatkowej ilości nektaru.

 

 

Autorzy wykorzystali wiesiołki (Oenothera drummondii), eksponując je na dźwięk różnych częstotliwości i mierząc najmniejsze drgania płatków. Ponadto interakcje takich kwiatów z owadami zapylającymi rejestrowano za pomocą rejestracji wideo w warunkach naturalnych. Eksperymenty wykazały, że płatki rośliny trzęsą się inaczej w zależności od częstotliwości oddziaływania akustycznego. Ale tylko jeśli częstotliwość okazała się zbliżona do częstotliwości odgłosów latającej pszczoły, rośliny zareagowały i po kilku minutach zaczęły wydzielać nektar. Takie „zachowanie" powinno być naprawdę korzystne, pozwalając zarówno roślinom, jak i zapylaczom nie marnować nektaru.

 

Po powtórzeniu eksperymentów z kwiatami, które wcześniej zostały całkowicie opróżnione z nektaru, naukowcy odkryli, że pod wpływem dźwięku lotu zapylacza, roślina zaczyna wytwarzać nektar, zawierający średnio o 20 procent więcej cukrów. Inne częstotliwości akustyczne nie dały takiego efektu. Autorzy sugerują nawet, że sam kwiat służy jako „ucho" dla rośliny. W każdym razie dźwięk „przetwarzania" liści i łodyg nie miał tego samego efektu. Być może rejestracja sygnałów akustycznych jest jedną z tajnych funkcji kwiatu, której jeszcze nie poznaliśmy.

 




W Indonezji krokodyl zjadł biologa podczas karmienia

Ostatecznie zwierzę zostało złapane i zabrane do badań. Tragedia nastąpiła w laboratorium badawczym CV Yosiki w Północnym Sulawesi, w którym przetrzymywano gada. Biolog Daisy Tuvo udała się na basen, aby nakarmić pięciometrowego krokodyla o imieniu Merry. Później koledzy Daisy znaleźli szczątki kobiety w szczękach drapieżnika. Pospiesznie wezwano ratowników, ale akcja zakończyła się niepowodzeniem. Z trudem udało się odzyskać niewielkie fragmenty zwłok dziewczyny. Praktycznie nic z niej nie zostało.

 

 

Policja uważa, że Merry udało się stanąć na tylnych łapach, podskoczyć i złapać kobietę. Krokodyl został już dostarczony do kliniki weterynaryjnej. Specjaliści muszą zbadać zawartość jego żołądka. Tuvo była czołowym naukowcem laboratoryjnym. Koledzy opisują ją jako spokojną osobę, która bardzo kochała zwierzęta. Miała zaledwie 44 lata.

 

Merry zawsze wyróżniał się agresją wobec swoich krewnych, ale nie atakował ludzi. Poza tym był dobrze karmiony mięsem, kurczakami i rybami. W tej chwili policja szuka biznesmena z Japonii, który zbudował laboratorium. Organy ścigania chcą wiedzieć, czy człowiek ten posiada pozwolenie na utrzymywanie niebezpiecznych zwierząt.

 




W Brazylii spadł deszcz pająków

Mieszkańcy wschodniego stanu Brazylii Minas Gerais uchwycili na niebie skupisko pająków. Nazwali to zjawisko „pajęczym deszczem". Biolog wyjaśnił, że w ten sposób polują pająki Parawixia bistriata. Pisze o tym The Guardian. W sieciach społecznościowych rozpowszechniły się zdjęcia i filmy, które pokazują gromady pająków poruszających się jakby w powietrzu. Najbardziej popularny jest post Joao Pedro Martinelli Fonseca, który podczas wyprawy do krewnych zauważył, że całe niebo pokryte jest czarnymi kropkami.

 

 

Według niego, fenomen ten wprawił go w zachwyt, zwłaszcza gdy jeden z pająków wpadł do samochodu przez otwarte okno. Babka Fonseca powiedziała miejscowym mediom, że w rzeczywistości pająki były obserwowane więcej razy w przeszłości. Potwierdziła, że widziała już podobne rzeczy, zawsze w mroku wyjątkowo upalnych dni. W 2013 r. mieszkańcy miasta Santo António da Platina zaobserwowali to samo. Profesor Adalberto dos Santos z Federalnego Uniwersytetu w Minas Gerais wyjaśnił przyczynę tego zjawiska. Według niego pająki Parawixia bistriata prowadzą „społeczny" styl życia.

 

Żyją w koloniach. Po południu gnieżdżą się w olbrzymich, w stosunku do wielkości, piłkach, a wieczorem wyruszają na łowy. Między krzakami i drzewami, splatają ogromną sieć pajęczyn - może ona osiągnąć cztery metry szerokości i trzy metry wysokości. Ich nici są tak cienkie, że ledwo widoczne dla ludzkiego oka, więc powstaje iluzja, że pająki unoszą się w powietrzu. Nocą pajęczaki łapią zdobycz, która zwykle stanowią owady, ale czasami zdarzają się małe ptaki, i wracają z brzaskiem do legowiska.

 

Adalberto dos Santos zauważył, że jad Parawixia bistriata nie jest niebezpieczny dla ludzi, a uczucie ukąszenia może być porównywalne do ukąszenia czerwonej mrówki. Wcześniej pająki wielokrotnie wykazywały różnorodność zachowań. Na przykład w listopadzie zeszłego roku naukowcy z Chińskiej Akademii Nauk w Yunnan przeprowadzili serię eksperymentów na pająkach Toxeus magnus należących do rodziny Salticidae. Zauważyli, że samice karmią swoje młode mlekiem przez pierwsze czterdzieści dni życia.

 




Co się dzieje, gdy pożera cię sęp?

Fotograf National Geographic Charlie Hamilton umieścił kamerę GoPro w gnu. W rezultacie udało mu się nakręcić film z sępem „oczami" ofiary.

 

 

W niektórych częściach planety populacja sępów zmniejszyła się o 95%, głównie z powodu zanieczyszczeń i utraty siedlisk. Darcy Ogada, zastępca dyrektora ds. Programów afrykańskich w ramach Peregrine Fund, sugeruje, że ptaki te mogą zniknąć za 50-100 lat.

 




Przyczyną „ataku dźwiękowego” na amerykańską i kanadyjską ambasadę na Kubie były świerszcze

Owady wydawały dźwięki, wywołujące zawroty i ból głowy wśród personelu ambasad.

 

 

Pod koniec 2016 r. pracownicy amerykańskich i kanadyjskich ambasad na Kubie zaczęli skarżyć się na dziwne dźwięki wywołujące zawroty głowy i ból głowy.

 

Według LiveScience, po długiej analizie okazało się, że dźwięki zostały wywołane przez świerszcze z gatunku Anurogryllus celerinictus. Jednak eksperci zauważyli pewną różnicę między cykaniem świerszczy a dostarczonymi zapisami. Dzieje się tak, ponieważ nagrania zostały wykonane w pomieszczeniu, w którym ściany i sufit zakłócają dźwięk.

 

To nie jest pierwsze badanie, które obala szeroko rozpowszechnioną teorię „broni sonicznej". Eksperci uważają, że lekarze powinni jeszcze raz przyjrzeć się opisowi objawów i zbadać „możliwe wyjaśnienie psychologiczne" całej sytuacji.

 




Żegnaj George! Najsłynniejszy ślimak lądowy zmarł 1 stycznia

Naukowcy pożegnali się z ziemskim ślimakiem, który był ostatnim znanym przedstawicielem gatunku Achatinella apexfulva.

 



Departament Ziemi i Zasobów Naturalnych Hawajów napisał we wpisie na portalu Facebook w czwartek, że George zmarł w pierwszym dniu nowego roku w wieku 14 lat. George otrzymał swoje imię na cześć żółwia z wyspy Pinta Lonely George - innego pojedynczego ocalałego gatunku. George był jednym z dziesięciu ślimaków przywiezionych do laboratorium na Uniwersytecie Hawajskim, ale jedynym, który przeżył.



„George dorastał samotnie w klatce i chociaż nazywaliśmy go „on”, ślimak był hermafrodytą, miał cechy płciowe zarówno męskie, jak i kobiece. Niestety, najwyraźniej Achatinella apexfulva jest gatunkiem, który wymaga krzyżowania (krzyżowania osobników różnych linii), a to oznacza, że ​​potrzebują partnera do rozmnażania"- tłumaczą naukowcy.



George zawsze był w centrum uwagi. Pisały o nim gazety i czasopisma, a setki studentów i gości przychodziło do laboratorium, aby go oglądać i podziwiać. Magazyn New Scientist donosił w 2016 roku, że ludzie są częściowo winni zniknięcia Achatinella apexfulva, ponieważ ślimaki były odławiane z powodu wspaniałych muszli - były często używane do robienia girland dla kwiatów. Zmiany klimatyczne, gatunki inwazyjne i utrata siedlisk były również czynnikami, które przyczyniły się do wyginięcia ślimaków.

Według informacji prasowej o śmierci George'a Achatinella apexfulva była pierwszą spośród 750 gatunków ślimaków ziemskich opisanych na Hawajach. Magazyn Honolulu ogłosił w 2017 r., że pozostało tylko 200 znanych gatunków, z których wiele wkrótce stanie się zagrożonych wyginięciem. Badacze uważają, że „większość dużych ślimaków wymrze w ciągu 5-10 lat".



Podczas gdy śmierć George'a jest gorzkim przypomnieniem o doskwierających skutkach zmian klimatycznych i ingerencji człowieka w różnorodność biologiczną, Departament Ziemi i Zasobów Naturalnych na Hawajach informuje, że nadal istnieje nadzieja na ożywienie George'a. Mała jego fragment został zachowany w 2017 roku w Frozen Zoo w ogromnym słoju z tkankami do genetycznej konserwacji. Nikt jeszcze nie klonował mięczaków, ale w przyszłości wszystko się może zdarzyć i George może ożyć!




Białorusini szukają imienia dla samotnego wilka z polskiego Polesia

Wilk Polak posiada obrożę GPS. Jego losy śledzi białoruska organizacja pn. Achowa ptuszak Batskajuszczyny (APB, org. Ахова птушак Бацькаўшчыны).

 

 

Białorusini szukają nazwy dla samotnego, wędrującego samca. Wilk ma trzy lata. Opuścił swoje stado i ruszył na poszukiwanie nowego życia. W miejscu, w którym drapieżnik przebywa obecnie, istnieje wataha, ale „Polak” do niej nie wchodzi.

 

„Być może lokalne zwierzęta go nie akceptuje, a może on sam ich nie lubi. Wilkowi samotnikowi zimą bardzo ciężko się poluje, więc karmi się on wyłącznie padliną” – podaje APB.

 

Swoje propozycje można zgłaszać na stronie APB. Imię wilka zostanie wybrane 10 lutego 2019 roku. APB jest organizacją, która bada wilki w ramach Projektu Środowiskowego dla Polesia przy wsparciu Frankfurckiego Towarzystwa Zoologicznego.

 




W Turcji Morze Marmara wycofało się z brzegu o 20 metrów

W sieci zaczęła pojawiać się fotografie wykonane przez mieszkańców tureckiej prowincji Tekirdag. Na zdjęciach widać brzeg Morza Marmara, który niespodziewanie rozszerzył się zimą. Faktem jest, że woda cofnęła się o 20 metrów. Ludzie spokojnie dreptali po zasuszonym dnie morskim.

 

 

Anomalia wywołała prawdziwą panikę  nie tylko wśród zwykłych obywateli, ale także wśród naukowców, którzy martwią się ekologicznym stanem regionu, donosi portal Sabah. Meduzy i inne stworzenia, które pozostały na wysuszonym dnie, zginęły. Rybacy nie wiedzą, jak cumować łodzie, zanurzone w wodzie na płyciznach.

 

To, co wydarzyło się na plaży Marmara Ereğlisi, jest całkowicie naturalnym zjawiskiem sezonowym, ale zwykle występującym w marcu i kwietniu. Wcześniej podobne zjawiska miały miejsce, więc rzekomo nie ma się o co martwić.

 

Dzisiaj wszystko wróciło do normy, ale woda na domiar złego przybrała kolor pomarańczowy. Rybak Ahmet Erkillisi tłumaczy, że wycofanie morza jest sezonowe, a kolor oranżowy jest spowodowany przez martwe meduzy.