Grudzień 2018

Na Malcie turysta uratował żółwia z plastikowej uwięzi

Turysta na Malcie na plaży znalazł wśród kamieni żółwia średniej wielkości. Morski gad praktycznie się nie poruszył, co wskazywało, że może mieć kłopoty.

 


Chwilę później okazało się, że żółw jest splątany plastikową taśmą, do której przywiązana była plastikowa butelka po wodzie mineralnej.


Turysta, nie mając przy sobie nożyczek, posłużył się zapalniczką, aby stopić plastik. Inaczej nie udałoby się usunąć śmieci. Oswobodzony żółw wrócił do wody.

 

Potem mężczyzna sfilmował plaże pokryte tworzywem sztucznym, aby pokazać katastroficzną skalę problemu.

 




Naukowcy odkryli mikroplastik w jelitach morskich żółwi

Naukowcy z University of Exeter i Plymouth Marine Laboratory (Wielka Brytania), we współpracy z laboratoriami badawczymi Greenpeace, znaleźli cząstki syntetyczne o długości poniżej 5 milimetrów, w tym mikroplastiki, w 102 morskich żółwiach w Oceanie Atlantyckim i Pacyfiku oraz w Morzu Śródziemnym. Cząstki syntetyczne znaleziono we wszystkich żółwiach, z których najczęstszymi były włókna odzieżowe, opony samochodowe, filtry papierosowe, liny i sieci rybackie.

 

 

Wyniki badań opublikowano w czasopiśmie Global Change Biology.

 

„Wpływ tych cząstek na żółwie nie jest jeszcze dokładnie określony - ich mały rozmiar pozwala im przejść przez jelita, bez blokowania go, jak to często bywa z większymi plastikowymi fragmentami. Kolejne badania powinny jednak skupić się na tym, czy mikrodrobiny wpływają na organizmy na ważniejszym poziomie. Na przykład cząstki te mogą przenosić zanieczyszczenia, bakterie lub wirusy lub mogą wpływać na żółwie na poziomie komórkowym lub subkomórkowym " - wyjaśnia dr Emily Duncan, autorka artykułu i członek personelu w Exeter University.

 

W sumie w badanych żółwiach znaleziono ponad 800 syntetycznych cząstek, ale naukowcy sprawdzili tylko część jelit każdego zwierzęcia, dlatego całkowita liczba cząstek jest około 20 razy większa. Naukowcy nie wiedzą dokładnie, w jaki sposób cząsteczki syntetyczne dostają się do ciała żółwi - wśród prawdopodobnych źródeł są zanieczyszczone wody morskie i żywność.

 

Żółwie z największą ilością syntetycznych cząstek znaleziono w rejonie Morza Śródziemnego, który zdaniem naukowców ma wyższy poziom zanieczyszczenia niż Ocean Atlantycki lub Pacyfik, jednak skala i metodologia tego badania nie pozwalały na szczegółowe porównania geograficzne.

 

„Pomimo faktu, że badanie zakończyło się sukcesem, wykrycie mikroplastyki w jelitach każdego żółwia, którego badaliśmy, trudno nazwać sukcesem. Przez lata naszej pracy odkryliśmy substancje syntetyczne w prawie wszystkich gatunkach zwierząt morskich: od małych zooplanktonów po larwy, ryby, delfiny i teraz żółwie. Nasze badania dostarczają więcej dowodów na to, że wszyscy musimy zmniejszyć ilość odpadów plastikowych uwalnianych do oceanów i zachować czystą, zdrową i wydajną wodę dla przyszłych pokoleń” -  mówi dr Penelope Lindeque z Plymouth Marine Laboratory.

 




Narodziny bawoła na oczach turystów

Wielu mieszkańców afrykańskiej sawanny rodzi się w porze deszczowej, co zwiększa ich szansę na przeżycie. Turyści, którzy w tym czasie znajdują się w parkach przyrody mogą być świadkami niesamowitych scen narodzin.

 

 

Grupa turystów odwiedziła rezerwat Sabi Sands, który jest częścią Parku Narodowego Kruger w Afryce Południowej. Mieli szczęście, napotykając od razu dwanaście lwów. Kolejne spotkanie z przedstawicielami fauny było jeszcze bardziej interesujące. Na rozległym terenie wypasało się ogromne stado bawołów - co najmniej sto osobników. Nagle jeden z bawołów zaczął rodzić, a 15-20 minut później cielak chwiał się już na nogach. W takich momentach nawet najsilniejsze zwierzę jest wyjątkowo wrażliwe, dlatego w warunkach naturalnych poród trwa bardzo szybko.

 

Matka oblizuje dziecko, a ono próbuje wstać, ale nie utrzymuje się na słabych nogach i upada kilka razy. Jednak kolejna próba okazuje się skuteczna, a noworodek wraz z matką i całym stadem ukrywa się w zaroślach. Cielę będzie piło mleko matki przez pierwsze sześć miesięcy - do 5 litrów dziennie, a w wieku jednego miesiąca doda trawę do swojej diety.

 

Na grzbiecie bizona i jego bliskich można zobaczyć wiele ptaków: ciągną, lub bawołów szpak (łac. Buphagus). Występują tylko w Afryce i żyją w symbiozie z kopytami. Ptak wyskakuje ze skóry bawołów i larw, nie zadając sobie trudu, by poszukać jedzenia; bestia z kolei pozbywa się pasożytów w ten sposób.