Listopad 2018

U wybrzeży Angoli zauważono dziwne stworzenie

Naukowcy badający głębiny morza z australijskiego projektu Serpent nakręcili w pobliżu wybrzeża Angoli absolutnie fantastyczne stworzenie, niczym poplątany makaron. Stworzenie żyło na głębokości 1325 metrów. Najpierw kamera sfilmowała coś białawego i rozciągającego się w wodzie. „Nowy przybysz?" - zażartował kamerzysta, a następnie zbliżył kamerę do obiektu. W świetle kamery głębinowej obiekt z wieloma zwisającymi nitkami był jeszcze bardziej przyprószony „makaronem z chińskich zupek”.

 

 

Poniżej te nici były cienkie i długie, a na górze stworzenia krótkie i grube. Film wideo trafił do Internetu w 2015 roku, ale dopiero niedawno pojawił się na stronie Reddit, a następnie w mediach. W sieci istota została żartobliwie nazwana „prawdziwym potworem z makaronu". Autorzy filmu nie wiedzieli, co to było, ale wtedy jeden z nich założył, że może to być jeden z gatunków Siphonophore. Są to stworzenia morskie, które przypominają meduzę, ale żyją w koloniach.

 

Stworzenie w filmie nie jest więc pojedynczym organizmem, ale dużą kolonią wielu indywidualnych stworzeń. Najsławniejszym siphonoforem jest portugalski Physalia i słynie przede wszystkim z tego, że jego długie „macki" są niebezpieczne dla ludzi i powodują bolesne oparzenia. To, czy makabryczne stworzenie uchwycone przez projekt Serpent jest również trujące, czy też nie pozostaje tajemnicą. Wiadomo, że przebywa na dużych głębokościach i dlatego nie jest niebezpieczny dla ludzi, w przeciwieństwie do tych samych fizyczności, żyjących blisko powierzchni.

 




Obrońcy praw zwierząt pozwalają przerabiać jenoty, króliki, lisy na czapki i futra

Kobieta zamówiła sztuczną czapkę z pomponem na eBayu, ale w wyniku badania okazało się, że nakrycie głowy z okrągłą dekoracją było zrobione z futra jenota. Odzież i akcesoria wykonane z królika, lisa i jenota znaleziono w dużych brytyjskich sklepach przeciwstawiających się noszeniu naturalnych futer, informuje Daily Mail.

 

 

Powodem zamieszania jest skarga klientki Chloe Salvi przesłana do redaktora programu telewizyjnego pt. Watchdog. Kobieta zamówiła rzekomo sztuczną czapkę z pomponem na eBayu, ale w wyniku badania okazało się, że przedmiotowy pompon był wykonany z futra jenota.

 

Po wynikach badania eksperci Watchdog odkryli, że w asortymencie wielu dużych brytyjskich sklepów, takich jak TK Maxx, Amazon i Missy Empire, oferowane są przedmioty wykonane z naturalnych futer. Wcześniej firmy te prowadziły agresywne kampanie przeciwko ludziom, kupującym i noszącym odzież, produkowaną z wykorzystaniem skór zwierzęcych.

 




Statua fallicznej sowy wzbudza oburzenie w Serbii

Posąg na cześć uszatek w małym miasteczku na granicy Serbii z Rumunią zwraca uwagę z niecodziennego powodu. Protestujący mówią o wydłużonym kształcie posągu z terakoty i minimalistycznych rysach przypominających fallusa, a mniej nocnego drapieżnika.

 

 

Pomnik w serbskim mieście Kikinda przyciągnął krytykę miejscowych, którzy przyrównali projekt do fallusa. Kiedy miasto  Kikinda ujawniło swój najnowszy punkt orientacyjny, reakcje ludzi były co najmniej mieszane.

 

Posąg sowy miał na celu uczczenie statusu miasta jako ulubionego celu wśród obserwatorów ptaków, którzy gromadzą się, aby zobaczyć największą na świecie populację sów uszatych.

 

Mieszkańcy twierdzą, że dzieło sztuki, stworzone przez lokalnego rzeźbiarza Jovana Blata, wygląda bardziej jak fallus niż ptak. Niektórzy uaktywnili się w mediach społecznościowych, aby wyrazić swoje oburzenie, a jeden z komentatorów uznał statuę za „całkowitą porażkę".

 

„Ludzie, kocham sowy i kocham miasto, ale ta rzeźba to czysta porażka" - napisał. „To wstyd dla Serbii".

 

Blat powiedział serbskiej gazecie Vecernje Novosti, że nie zamierzał stworzyć dokładnej kopii sowy, ale raczej „stylizowaną rzeźbę" z „wydłużonym ciałem w kształcie rury”.

 

Nie wszyscy, jak widać, rozumieją sztukę współczesną. Poza tym pomnik ma „pewne ograniczenia techniczne". Rzeźbiarz powiedział także, że jest gotów stworzyć nowe dzieło dla miasta po fali krytyki. Oferta ta została odrzucona jednak przez Zeljko Bodrozica, redaktora lokalnej gazety, który stwierdził, że posąg stał się symbolem i powinien pozostać na swoim miejscu.

 




Biolodzy odkryli kwitnącą populację niedźwiedzi polarnych na Morzu Czukockim

Fakt, że niedźwiedzie spędzają coraz mniej czasu na lodzie, niepokoi naukowców. Subpopulacja niedźwiedzi liczy nieco mniej niż 3 tys. osobników, ale ich rozmnażanie się i przetrwanie nie budzą obaw. Większym zagrożeniem jest topnienie lodu morskiego, na którym drapieżcy spędzają prawie całe życie.

 

 

Niedźwiedzie polarne mogą całkowicie wyginąć do 2025 roku, jeśli świat nie powstrzyma emisji gazów cieplarnianych, a ludzkość nie podejmie żadnych środków w celu ich zachowania – podano w raporcie US Service for Fish Resources and Wildlife. Dlatego odkrycie Centrum Nauki Polarnej na Uniwersytecie Waszyngtońskim, opisane w czasopiśmie Scientific Reports, jest zachęcające, ale biolodzy ostrzegają, że te niedźwiedzie są w niebezpieczeństwie.

 

„Ta praca jest wynikiem dekady badań, która po raz pierwszy pozwala nam oszacować subpopulację Morza Czukockiego. Topnienie lodu morskiego z powodu zmian klimatu nadal stanowi poważny problem dla gatunku, ale, jak pokazują nasze prace, istnieją różnice w skutkach tego zjawiska. Niektóre subpopulacje kurczą się, a inne nadal czują się normalnie” - mówi biolog Eric Regehr.

 

W latach 2008-2016 niedźwiedzie z regionu Czukotki utrzymywały dość zdrową subpopulację, chociaż w porównaniu z sytuacją sprzed 25 lat spędzili mniej niż miesiąc na lodzie morskim - ich głównym środowisku, gdzie wolą polować i hodować. W tym czasie badacze monitorowali 60 niedźwiedzi rocznie, a niektórzy obserwowali je za pomocą urządzeń GPS. Według najnowszych danych, ich subpopulacja składała się z niecałych 3 tys. osobników, ale mimo to wykazała dobre wskaźniki rozrodczości i przeżywalności.

 

Obecnie istnieje 19 subpopulacji 26 tysięcy osobników niedźwiedzi polarnych na całym świecie, które są wymienione w Czerwonej Księdze jako zagrożone. Na przykład, subpopulacja, która należy do południowego wybrzeża Beauforta między Stanami Zjednoczonymi i Kanadą, wykazywała oznaki spadku w ostatnich latach, z powodu topnienia lodu morskiego i z powodu zmian klimatycznych, podczas gdy Morze Czukocki jest zamieszkane dość obficie (na przykład istnieje duża liczba śladów w postaci ofiar białych drapieżników).

 

„To bardzo bogate terytorium. Większość Morza Czukockiego jest płytka, z bogatymi składnikami odżywczymi w wodzie płynącej z Oceanu Spokojnego. Prowadzi to do wysokiej produktywności biologicznej i dużej liczby potomstwa, co jest ważne dla niedźwiedzi polarnych. Istnieją również tuszki wielorybie, które są wyrzucane na brzeg latem, karmiąc niedźwiedzie w miesiącach, kiedy lód morski znajduje się na najniższym poziomie” - tłumaczy Reger.

 

Fakt, że niedźwiedzie spędzają coraz mniej czasu na lodzie, niepokoi naukowców. Po raz pierwszy w historii, zniszczenie najstarszego i najgrubszego lodowca z lodu arktycznego zostało zarejestrowane na północy Grenlandii, a badania NASA potwierdziły, że od 1958 r. zniknęła ponad połowa arktycznego lodu morskiego.

 

„Nasze odkrycie to z pewnością dobra wiadomość, ale nie oznacza to, że niedźwiedzie na Morzu Czukockim nie stracą lodu" - dodaje Reger.

 




Brytyjski turysta zmarł na wściekliznę po ugryzieniu przez kota w Maroku

Jeśli zostałeś ugryziony, podrapany lub polizany przez zwierzę, musisz opłukać to miejsce dużą ilością wody z mydłem i natychmiast skonsultować się z lekarzem. Brytyjski turysta zachorował na wściekliznę po ugryzieniu przez kota na wakacjach w Maroku i zmarł, podaje portal Buzz.ie.

 

 

„Angielski turysta został ugryziony przez wściekłego zarażonego kota podczas wakacji w Maroku i zmarł po powrocie do domu" – informuje portal.

 

Wścieklizna jest chorobą wirusową powodującą zapalenie mózgu i rdzenia kręgowego. Po pojawieniu się pierwszych objawów uważa się je za nieuleczalne i prowadzące do śmierci. Choroba jest przenoszona ze zwierząt na ludzi.

 

„Nie ma znanych przypadków przeniesienia wścieklizny z człowieka na człowieka, ale członkowie rodziny, koledzy i pracownicy medyczni, którzy brali udział w wycieczce, również zostali sprawdzeni".

 

Według Buzz.ie dzikie i domowe zwierzęta nie mają wścieklizny w Wielkiej Brytanii i Irlandii, ale w latach 2000-2017 pięć osób zostało zarażonych wirusem po ukąszeniu przez zwierzęta za granicą.

 

„Podczas podróży do krajów, gdzie występuje wścieklizna, należy podjąć środki ostrożności. Jeśli zostałeś ugryziony, podrapany lub polizany przez zwierzęta, miejsca zainfekowane należy przemyć dużą ilością wody z mydłem i szukać natychmiastowej pomocy medycznej.  Pamiętajcie, że stosuje się także szczepionkę przeciwko wściekliźnie ...” – przypomina Buzz.ie.

 




W lasach Ekwadoru znaleziono hybrydę psa i pająka

Naukowiec i fotograf Andreas Kay znalazł w lasach deszczowych Ekwadoru niezwykłego i zarazem przerażającego pająka. Na jego ciele znajduje się dziwna narośl, przypominająca głowę psa. Ogólnie rzecz biorąc, stawonóg wygląda tak, jakby był prawdziwą hybrydą psa i pająka.

 

 

W czasopiśmie Popular Science napisano, że jest to jeden z najstarszych gatunków organizmów żywych na Ziemi. Co więcej, według Kaya, takie pająki żyją na naszej planecie od 400 milionów lat, czyli są starsze od dinozaurów. Naukowiec zauważył również, że pająk nie jest niebezpieczny dla ludzi i może zaszkodzić tylko małym owadom, a na jego ciele nie ma jadowitych gruczołów.

 

Jeśli chodzi o narośl w postaci pyska psa, jest to środek odstraszający drapieżniki. Stawonogi te zostały odkryte dopiero w 1959 roku, pomimo ich długiego istnienia na Ziemi. Film z okazem, który opublikowano na YouTube, wywołał spore emocje wśród widzów i komentatorów. Niektórzy użytkownicy sieci ujrzeli w owadzie nie tylko twarz psa, ale także nawet anteny Wi-Fi. Inni porównywali stawonoga do z zająca.

 




Japończycy stworzyli system kontroli psów za pomocą laserów

Japońscy inżynierowie opracowali kamizelkę z laserem i kamerę, która może być użyta do zdalnego sterowania psem. Dzięki plamom laserowym na podłodze operator zmusza psa do poruszania się we właściwym kierunku, a obraz z kamery można wykorzystać do badania otaczającej przestrzeni - tłumaczą twórcy w artykule przedstawionym na konferencji CBS 2018.

 

 

Z reguły zmiany, które pozwalają kontrolować zwierzęta, są inwazyjnymi neurointerfasami. Są one połączone z układem nerwowym ciała i, z powodu impulsów elektrycznych, powodują albo bezpośrednie skurcze określonych mięśni, albo działają na receptory lub inne narządy, po czym zwierzę sam decyduje o ruchu. Na przykład, w ubiegłym roku, badacze z Singapuru opracowali system, który stymuluje anteny  owada i tworzy poczucie kolizji z przeszkodą, w wyniku czego chrząszcz porusza się w przeciwnym kierunku.

 

Naukowcy uważają, że to podejście jest bardziej obiecujące. Takie technologie są na początkowym etapie rozwoju i dalekie od rzeczywistego zastosowania. Niektórzy inżynierowie sugerują jak dotąd zastosowanie znacznie prostszej metody - tworzenia atrakcyjnych wizualnych bodźców dla zwierząt. W zeszłym roku pewien amerykański inżynier wykazał zabawną implementację takiej metody i stworzył mechanizm kontrolujący położenie kiełbasy nad psem, sprawiając, że ten porusza się we właściwym kierunku.

 

Inżynierowie pod kierunkiem Satoshi Tadokoro z Uniwersytetu Tohoku zaimplementowali tę samą zasadę kontroli z wykorzystaniem bodźców zewnętrznych w inny sposób - za pomocą plamki laserowej na podłodze przed psem. Urządzenie to kamizelka, do której przymocowane są trzy lub cztery projektory laserowe, w zależności od prototypu, a także kamera. Lasery są skierowane statycznie, tak że plamka emitowane przez nie znajduje się przed psem lub po bokach. Urządzenie jest połączone z padem operatora, który może kontrolować ruch zwierzęcia, przełączając działający projektor.

 




Obfita dieta rybna pomoże w walce z astmą

Badania kliniczne przeprowadzone przez University of La Trobe wykazały, że jedzenie ryb, tj. łososia, pstrąga i sardynek - w ramach zdrowej diety może zmniejszyć objawy astmy u dzieci.

 

 

Międzynarodowe badanie wykazało, że dzieci z astmą, które przestrzegały zdrowej śródziemnomorskiej diety bogatej w tłuszcze, poprawiły pracę płuc po sześciu miesiącach. Główny autor badania, Maria Papamíl z La Trobe, powiedziała, że dane te wzmacniają rosnące przekonanie, że zdrowa dieta może być potencjalnym lekarstwem na astmę dziecięcą.

 

„Wiedzieliśmy już, że dieta bogata w tłuszcz, cukier i sól może wpływać na rozwój i postęp astmy u dzieci, ale teraz mamy dowody na to, że objawy astmy można złagodzić zdrową dietą" – twierdzi Papamíl.

 

„Tłuste ryby są bogate w kwasy tłuszczowe omega-3, które mają właściwości przeciwzapalne. Nasze badanie wykazało, że jedzenie ryb tylko dwa razy w tygodniu może znacznie zmniejszyć zapalenie płuc u dzieci chorych na astmę”.

 

„Utrzymanie tradycyjnej śródziemnomorskiej diety bogatej w pokarmy roślinne i tłuste ryby może być prostym, łatwym i skutecznym sposobem na zmniejszenie objawów astmy u dzieci" – tłumaczą naukowcy.

 

Astma jest jedną z najczęstszych chorób układu oddechowego u młodych ludzi, a także jedną z głównych przyczyn pilnej hospitalizacji dzieci. Głównymi objawami astmy są: duszność, świszczący oddech, kaszel i przekrwienie w klatce piersiowej. Istotne znaczenie ma pojawienie się objawów po kontakcie z alergenem, sezonowa zmienność objawów i obecność krewnych chorych na astmę oskrzelową. W połączeniu z zapaleniem błony śluzowej nosa objawy astmy mogą pojawiać się tylko o określonej porze roku lub być stale obecne z upośledzeniem sezonowym.

 




Jednooki karaś cyklop został złowiony w rosyjskiej rzece Biełaja

Tak, tak – takie okazy można podziwiać niezwykle rzadko… Jedna z rosyjskich gazet donosi o karasiu, złowionym na wędkę z brzegu w pobliżu reaktora jądrowego w rosyjskiej rzece Biełaja. Okropna ryba zaskoczyła nawet doświadczonych wędkarzy i sieje postrach wśród wrażliwych niewiast.

 

 

Faktem jest, że zbiornik jest zarówno ekologiczny, jak i dość czysty. Skąd więc pochodzi ta mutacja? Karaś, prezentowany na filmie, jest dość żywy, a to wygląda jeszcze bardziej przerażająco. Może ten potwór, powstał w murach tajnych laboratoriów? A może to tylko trauma, ale jak ta ryba przetrwała z tak poważnymi uszkodzeniami i nadal rośnie, funkcjonuje i odżywia się bez problemu?

 

Czy to normalne, że takie dziwne stworzenia występują współcześnie w europejskich rzekach?

 




Naukowcy wyjaśnili, jak jeleniom wyrastają nowe rogi

Genetycy z Uniwersytetu Stanforda (USA) odkryli, które geny odpowiadają za szybki wzrost rogów jelenia. Naukowcy mają nadzieję, że tajemnica wzrostu rogu pomoże opracować nowe podejście do leczenia złamań i chorób kości, takich jak osteoporoza.

 

 

Każdej wiosny samcom jeleni wyrastają w nowe rogi, które w istocie są zewnętrznymi, tymczasowymi „kośćmi". Jednocześnie żaden inny ssak nie może poszczycić się taką samą szybkością odzyskiwania tkanki kostnej jak jelenie - w niektórych przypadkach wzrost wynosi dwa centymetry dziennie. Amerykańscy naukowcy zidentyfikowali dwa geny, które prowadzą do nienormalnie szybkiej regeneracji kości zwierzęcych.

 

„Zrozumienie, w jaki sposób następuje regeneracja rogów, szybki wzrost kości i mineralizacja ma fundamentalne znaczenie dla naszego ostatecznego celu terapeutycznego" - mówi autor badania Peter Yang. Wraz z kolegami odkrył, że gen uhrf1 jest odpowiedzialny za wzrost tkanki kostnej (proliferacja), a gen s100a10 wspiera jego szybką mineralizację.