Kwiecień 2018

Podczas marcowych mrozów mieszkańcy Bułgarii uratowali ponad 40 zmarzniętych bocianów

W marcu, podobnie jak w Polsce, zima naprawdę nie chciała opuścić Bułgarii, a kilkanaście dni było szczególnie mroźnych. Z powodu tych zimnych dni bociany, które przybyły już z południa, zaczęły zamarzać w bułgarskich wsiach. Skrzydła ptaków były unieruchomione i te nie mogły latać.

 



53-letni Safet Khalil z wioski Zaritsa postanowił ratować ptaki i sprowadzał je do swojego domu:

 



„Przyniosłem do domu pięć zamrożonych bocianów i położyłem na podłodze w pobliżu pieca. Potem dokarmiałem ptaki rybami”



Wieść o człowieku, który uratował bociany szybko rozeszła się po okolicy i inni ludzie zaczęli przynosić do jego domu ranne ptaki. Z ich skrzydeł dobry Bułgar delikatnie usuwał sople lodu i rozgrzewał przy ogniu.



W pobliżu ptaków krzątało się małe dziecko. Dla niego było to coś niezwykłego i zabawnego, a jednocześnie konkretna wizualna lekcja, jak ratować zwierzęta.

 



W marcu Khalil i inni mieszkańcy ocalili od niechybnej śmierci ponad czterdzieści bocianów, umieszczając je w domach, garażach i szopach. Czasami ptakom pozwalano osiedlać się w sypialniach.



Według Christiny Klisurowej z Ośrodka Rehabilitacji Przyrody Zielonych Bałkanów, w tym roku bociany i inne zwierzęta miały bardzo trudne warunki do życia ze względu na przedłużającą się zimę. Zdecydowanie bezbronne stworzenia potrzebowały pomocy ludzi.
 




Ludzie używają martwych kolibrów zatopionych w miodzie do rzucania uroków na innych

Zjawisko przybrało przemysłowe rozmiary. W ostatnich latach wielkość handlu małymi ptakami gwałtownie wzrosła w Stanach Zjednoczonych. Małe ptaki są używane w rozmaitych rytuałach. W szczególności dotyczy to kolibrów, które są używane do czarów.

 



W Stanach coraz popularniejszy staje się nowy trend. Kolibry są szeroko stosowane w rytuałach. Handel i to, co wyprawia się z zagrożonym gatunkiem, są oczywiście nielegalne, ale wydaje się, że władze nie mogą sobie z tym poradzić.



Handlarze na czarnym rynku wystawiają na sprzedaż już martwe suszone ptaki, a pośrednicy przekazują je magikom, wróżkom i innym hochsztaplerom. Ci z kolei używają ich w rytuałach, w szczególności, aby rzucać na kogoś miłosne uroki. Ta usługa jest ostatnio niezmiernie popularna w Ameryce.



Współczesne wiedźmy topią kolibry w miodzie, a następnie owijają ich małe ciałka zdjęciami rzekomych kandydatów. Następnie wypowiadają zwroty „magiczne", a na końcu zdjęcia kropią perfumami. Niektóre czarownice transmitują to wszystko na YouTube.



Amerykańscy czarownicy uważają, że kolibry są obdarzone specjalną super siłą, która pomaga samotnym znaleźć miłość. Jedna z wróżek, woląca pozostać anonimową, powiedziała, że osobiście sprzedaje ptaki za 50 dolarów za sztukę, a słoik miodu z kolibrem kosztuje u niej 500 dolarów.



Zgodnie z prawem, obywatele USA, którzy kupują ptaki, popełniają przestępstwo w taki sam sposób, jak ci, którzy je sprzedają. Kolibry są uważane za rzadki gatunek. Liczba tych stworzeń spadła gwałtownie w ciągu ostatnich kilku lat.



W 2009 r. policja rozbiła szajkę, w której rękach było  650 martwych ptaków. Zasadniczo ta straszna moda rozwija się głównie w Teksasie. Za nielegalną sprzedaż rzadkich zwierząt grozi wysoka grzywna i kara od trzech do czterech lat więzienia. Przyrodnicy maja nadzieję, że wkrótce przepisy w tym zakresie zostaną mocno zaostrzone.

 

 




Chinka doznała wstrząśnienia mózgu z powodu incydentu z „latającym" psem

Sam pies nie ucierpiał w wyniku „przelotu". Po wylądowaniu zniknął z chodnika. Właściciel zwierzęcia jest teraz poszukiwany.

 



Obywatelka Chin przebywa w szpitalu z powodu psa, który dosłownie spadł jej na głowę z nieba. Zdarzenie zarejestrowała kamera monitoringu ulicznego.



Z akt wynika, że w chwili zagrożenia kobieta znajdowała się w pobliżu wejścia do budynku mieszkalnego. Po niespodziewanym uderzeniu w głowę, kobieta straciła przytomność, a zwierzę uciekło. U pacjentki zdiagnozowano wstrząs mózgu i uraz szyi. Policja sprawdza okoliczności zdarzenia i poszukuje właściciela psa.
 




Izba ruchu w Szwajcarii zarejestrowała naruszenie prędkości przez kaczkę

Ciekawy przypadek naruszenia reżimu dużych prędkości odnotowała komisja ruchu w szwajcarskim kantonie Berno.

 



Piratem okazała się być dzika kaczka, która przeleciała nisko nad drogą z prędkością 52 km / h przy dozwolonej we wskazanym miejscu 30 km / h.

Zaskoczeni policjanci umieścili zdjęcie szarżującego ptaka na swojej stronie na Facebooku, pytając czytelników, gdzie funkcjonariusze powinni wysłać mandat.
 




Naukowcy określili gatunki ryb, które zmniejszają ryzyko rozwoju choroby Parkinsona

Szwedzcy naukowcy odkryli mechanizm, dzięki któremu dieta o wysokiej zawartości ryb może chronić organizm przed chorobami neurodegeneracyjnymi.

 



Naukowcy z Uniwersytetu Technicznego Chalmers w Göteborgu stwierdzili: stosowanie ryb w profilaktyce parkinsonizmu może wiązać się z paralbuminą białkową. Zdaniem naukowców, jest ona w stanie „zebrać" białka (synukleiny) odpowiedzialne za rozwój choroby Parkinsona, zapobiec ich gromadzeniu się i tworzeniu potencjalnie niebezpiecznych struktur. Wyniki badań opublikowano w czasopiśmie Scientific Reports.



Choroba Parkinsona to wolno postępująca choroba neurologiczna, najczęściej rozwijająca się u osób w wieku powyżej 60 lat, zdarzająca się również wcześniej. Najbardziej zauważalnym objawem jest drżenie. Pomocne są różne metody monitorowania, aby zidentyfikować ją w początkowym etapie, w tym testy biometryczne.



Wiadomo, że obfitość ryb w diecie (na przykład w diecie śródziemnomorskiej) zmniejsza ryzyko choroby Parkinsona i innych form parkinsonizmu. Głównym użytecznym składnikiem ryby są nienasycone kwasy tłuszczowe, ale wielu badaczy uważa, że inne związki także uczestniczą w tym procesie. Autorzy nowej pracy badali rolę białka paralbuminy - wcześniej naukowcy uważali je głównie za silny alergen, powodujący nietolerancję ryb.



Naukowcy odkryli, że parwalbumina może hamować tworzenie specjalnych struktur, tj. włókien amyloidowych - białka α-synukleiny, jednego z głównych składników ciał Lewy’ego (patologicznych formacji białkowych w neuronach). Ciała te są uważane za ważną oznakę parkinsonizmu. Według naukowców parwalbumina tworzy własne włókna amyloidowe i zawiera α-synukleinę w tym procesie. Zapobiega to złożeniu α-synukleiny w struktury niebezpieczne dla ludzkiego mózgu. Naukowcy zamierzają szczegółowo zbadać ten proces, wykorzystując białka obecne np. w śledziu.



Parwalbumina występuje w wielu rodzajach ryb. Wśród nich są śledź, okoń, karp i dorsz. Jej zawartość w ciele ryby zwiększa się wraz z intensywnością światła słonecznego - tak więc najwięcej parwalbuminy zawierają ryby jesienią. Wcześniej naukowcy ustalili, że koszmary nocne mogą wskazywać na rozwój procesów neurodegeneracyjnych, prowadzących do choroby Parkinsona.




Naukowcy odkryli, że zielony mech może być przydatny dla zdrowia

Międzynarodowy zespół naukowców prowadzony przez University of Adelaide odkrył nowy złożony węglowodan w mchu, który może być wykorzystywany do celów zdrowotnych lub innych. Nowy polisacharyd jest podobny do beta-glukanu przydatnego dla żołądka i zdrowia, który występuje w owsie i innych zbożach. Polisacharyd jest złożonym węglowodanem, składającym się z cząsteczek cukru. Grupa naukowców pod kierownictwem profesor Rachel Burtona przestudiowała ewolucyjną historię beta-glukanu, kiedy dokonała tego odkrycia. Praca została opublikowana w The Plant Cell.

 




Beta-glukan, inny polisacharyd, to błonnik pokarmowy, znany również jako błonnik, który ma wiele zalet w żywieniu. Występuje w zbożach, takich jak owies i jęczmień, ale w mchach nie został dotąd znaleziony, pomimo faktu, że te rośliny mają podobne geny.


Naukowcy pobrali jeden genów z mchu, aby sprawdzić, czy może to prowadzić do produkcji beta-glukanu.


„Odkryliśmy nowy polisacharyd, składający się z cukrów, glukozy i arabinozy, a nie tylko glukozy, jak w beta-glukanie" - mówi profesor Burton. „Nazwaliśmy go arabinoglukan i uważamy, że połączenie dwóch różnych cukrów ze sobą sprawia, że jest on strukturalnie podobny do beta-glukanu. Nie chodzi o cały mech, ale nowy polisacharyd ma wielki potencjał”.


Profesor Burton twierdzi, że chociaż funkcja arabinoglukanu nie jest jeszcze znana, może mieć właściwości, które można wykorzystać w medycynie i przemyśle. Celuloza, na przykład, znany polisacharyd, jest używana do produkcji papieru i bawełny, a ksylany są stosowane jako dodatki do żywności lub do wytwarzania leków.

 

 

 




Rosjanin pomógł lisowi, który utknął na krze

Eugen Kuznetsow z Szlisselburga (Region Leningradzki) zauważył lisa uwięzionego podczas połowu. Rudy drapieżnik rozpaczliwie biegał wzdłuż krawędzi lodowej kry, która niosła go dalej i dalej od brzegu, pisze 47channel.ru.

 

 



Mężczyzna zaprosił lisa do łodzi, ale zwierzę nie doceniło szlachetnego gestu i jeszcze bardziej się zestresowało. Człowiek zdecydował się więc podholować krę z drapieżnikiem do brzegu.

Lis wskoczył do zimnej wody, gdy lodowa płyta znalazła się bliżej plaży. Zapewne w obawie przed prześladowaniami, postanowił sam się ratować w ostatniej fazie akcji.




Człowiek uratował sarnę, która chodziła po polu z wazonem na głowie

Stada saren często wypasają się nieopodal osad ludzkich. Nie jest to także rzadki widok dla mieszkańców małych miejscowości stanu New Jersey w Stanach Zjednoczonych, zwłaszcza przy nastaniu wiosny i wzroście temperatury.

 



Mieszkaniec wsi Colts Neck w zeszłym tygodniu zobaczył ze swojego podwórka, kiedy zaczynało się ściemniać, coś niezwykle dziwnego. Na pierwszy rzut oka pomyślał, że ma do czynienia z czteronożnym kosmitą w okrągłym kasku.



Człowiek szybko zdał sobie sprawę, że w rzeczywistości to młody rogacz, który popadł w tarapaty. Na głowie zwierzęcia utknął okrągły szklany słoik, klosz lub wazon, a ofiara nie mogła sama go zdjąć. Na domiar złego okazało się, że inne osobniki w stadzie odizolowują się od nieszczęśnika, bo taki zawsze przykuwa uwagę drapieżników, które zagrażają reszcie. Kozła trzeba było więc uratować. Mężczyzna skontaktował się z lokalnym oddziałem Amerykańskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, jak również z Departamentu ds. Dzikiej Przyrody New Jersey. Ratownicy przybyli na miejsce zdarzenia dość szybko i uśpili stworzenie.



„Porzucony przez ludzi gdzieś w lesie szklany przedmiot w części wypełniony był wodą i rogacz próbował się jej napić. Wepchnął do naczynia głowę, a ta utknęła tam na stałe. Zwierzę nosiło wazon na głowie przez kilka dni i zaczęło słabnąć z uwagi na brak dostępu do wody i pożywienia. Mimo to nie było łatwo złapać osobnika z wazonem. Trzeba było zastosować środki nasenne”.



Ratownicy zbadali sarnę i podali jej lekarstwo na odwodnienie. Następnie stan stworzenia znormalizował się. Uratowane pomknęło do lasu w poszukiwaniu swojego stada.




Komary przyczynią się do tworzenia nowych środków przeciwzakrzepowych

Zespół naukowców z Australii i Portugalii wymyślił, jak wykorzystać substancje zawarte w ślinie komarów, które nadają się do tworzenia nowych leków przeciwzakrzepowych.

 



Od dawna wiadomo, że po krwiopijczym  ukąszeniu komary wprowadzają do rany ślinę, zawierającą substancje zapobiegające krzepnięciu krwi. Należą one do tak zwanych środków przeciwzakrzepowych, a ich działanie opiera się na zmniejszonej aktywności białka trombiny, które odgrywa kluczową rolę w układzie krzepnięcia krwi. Przez długi czas nikt nie wpadł na pomysł, aby spróbować użyć tych substancji do opracowania leków, które zapobiegają tworzeniu się skrzepów krwi. Ze śliny komara z gatunku Anopheles wydzielono niegdyś anofeliny, ale okazały się one nieskuteczne.



Obecnie anofeliny pozyskano do badań z dwóch gatunków komarów (Anopheles albimanus i Anopheles gambiae) i poddawano je dalszej modyfikacji chemicznej. Do ich cząsteczek dodano grupy siarczanowe, co wiąże się ze znacznym wzrostem ich aktywności. Anofelina z komara Anopheles albimanus po zasiarczeniu hamuje trombinę stukrotnie mocniej w porównaniu z naturalnymi substancjami. Wykazano to w doświadczeniach na myszach laboratoryjnych, mierząc czas krwawienia z rany na ogonie po otrzymaniu leku. Ponadto, stwierdzono, że siarczanowane anofeliny są bardziej skuteczne niż hirudyny, czyli rozcieńczające krew substancje ze śliny pijawek, które są czasem używane w praktyce klinicznej. Uczeni mają nadzieję, że wkrótce będą mogli przetestować skuteczność nowych leków na ludziach.

 

 




Pies zepsuł panoramę Google Maps i stał się sławny na całym świecie

W Japonii pies biegł za samochodem, robiącym zdjęcia dla Google Map i znalazł się na kilku obrazach.

 



Zabawnego psa zauważył mieszkaniec prefektury Kagoshima i podzielił się znaleziskiem w sieciach społecznościowych. Pies strzegł łodzi i zwrócił uwagę na zbliżające się pojazd Google Map. Potem ścigał auto przez długi czas.



Użytkownicy sieci nie zawsze potrafią identyfikować obiekty na mapach Google. W październiku 2017 roku na panoramach Street View ludzie zauważyli obraz dziwnych stworzeń na balkonie kamienicy w francuskim mieście Nancy. Zanim fragment zdjęcia został zamazany, internauci sugerowali, że widzieli tam obcego lub postaci z bajki.