Październik 2017

Mała Ukrainka uratowała rzadkiego nietoperza z ogromnymi uszami

Mała mieszkanka Kijowa uratowała rzadkiego nietoperza z ogromnymi uszami. Wieczorem mieszkańcy jednego z domów w dzielnicy Berkowce znaleźli w piwnicy nietoperza z ogromnymi uszami.

 



Jak podano na stronie grupy ratowniczej Kyiv Animal Rescue Group, nietoperz siedziała w trzylitrowym słoiku po ogórkach. Dorośli chcieli to niezwykłe znalezisko podarować kotom. Niemniej jednak dziewczynka, uczestnicząca w dyskusji, przypomniała sobie, że jej sąsiad ratuje zwierzęta i zaniosła szklany pojemnik z przestraszoną istotą wewnątrz tam właśnie.



Sąsiad dziewczynki, założyciel grupy ratującej zwierzęta, odkrył, że jest to samiec gatunku Plecotus rzadko spotykany na Ukrainie.



„Osobnik został przebadany i zważony. Przez dłuższy czas był pojony wodą i karmiony. Dzięki temu mógł powrócić na łono natury. Po prostu szybko doszedł do siebie. Przypominamy, że wszystkie gatunki nietoperzy są wymienione w Czerwonej Księdze Ukrainy i chronione prawem" - poinformował jeden z wolontariuszy zespołu.


 

Wcześniej ochotnicy z Kyiv Animal Rescue Group troszczyli się o sowę, która nie mogła latać z powodu silnego wyczerpania.
 




Po wypadku w Fukushimie spadła masa ciała i zmniejszyła się wielkość mózgów u małp

Wypadek w elektrowni jądrowej w Fukushima-1 doprowadził do tego, że małpy zamieszkujące ten obszar, uległy przemianie. Informacje na ten temat opublikował japoński weterynarz prof. Shinichi Hayama. Jego pracę naukową przedstawiano niedawno na konferencji naukowej w Tokio.

 



Lekarz weterynarii badawczej rozpoczął działalność w 2008 roku. Początkowo chciał ustalić, w jaki sposób wzrost populacji małp ma wpływ na rolnictwo. W 2011 roku po katastrofie nie przestał obserwować naczelnych, aby zrozumieć wpływ promieniowania na te zwierzęta. Małpy, które pojawiły się po wypadku, były znacznie mniejsze. Poza tym, oprócz zmiany wielkości ciała i odpowiednio do masy ciała, zmniejszyły się ich mózgi. Naukowiec zauważył słusznie, że ludzie, którzy urodzili się w Hiroszimie i Nagasaki po wybuchu bomb atomowych, mieli takie same wskaźniki. Ponadto małpy, które urodziły się po wypadku, są bardziej narażone na niedokrwistość. I do tej pory poziom komórek krwi nie znormalizował się. To samo zaobserwowano u dzieci z Czarnobylu.




Trochę inaczej o wrotkach

Stworzenia, zwane wrotkami, odkryto trzy wieki temu. Pierwszy ich opis opublikował 17 października 1687 roku holenderski przyrodnik Antoni von Leeuwenhoek. Są to dość złożone, wielokomórkowe zwierzątka o rozmiarach od około 40 do ponad 2 tys. mikronów, więc wiele z nich jest mniejszych od większych członków rodziny pierwotniaków. Doskonałym powodem do badania rotiferów jest fakt, że występują one w wielu różnych środowiskach. Znajdują się praktycznie w każdym jeziorze, stawie, rzece i potoku, a także na kawałkach mchu w wilgotnym lesie, w tropikach, a nawet w lodowych terenach arktycznych. Gwarantowanym miejscem ich bytności są torfowiska na skraju naturalnych rozlewisk i innych akwenów. Nauka zna rotifery morskie, ale zdecydowana ich większość żyje w słodkiej wodzie.

 

 



Wrotki posiadają zdumiewające, różnorodne kształty i rozmiary, które trudno jest opisać. Niektóre gatunki, ale na pewno nie wszystkie, wydają się mieć dwa płatki, które wyglądają jak małe koła w rzęsistej koronie. Inne wyglądają jak małe, przezroczyste odciski palców, przechodzące przez podłoże, a potem nagle zaskakują, poruszając się w nienaturalny sposób. Chodzi o Bdelloid rotifers, takie jak Rotaria i Philodina.



Są i takie, jak Keratella, mają „powłokę” sztywną i uzbrojoną w haczyki i kolce. Niektóre wyglądają jak opancerzone okręty wojenne Star Trek. Keratella, podobnie jak wiele rotiferów planktonowych, wykazują uderzające odmienne formy i wielkości. U Keratella quadrata brak z tyłu krągłych części, ale i tak pływają aktywnie, wyglądając, jak miniaturowe promyki, prące na przód przez wodę. Pochłaniają przy tym ogromne ilości mikroplanktonu.



Z kolei Polyarthra  to „skaczące” wrotki. Pływają w kółko, a gdy się najedzą w jednym miejscu, wykonują nagły skok w bok. Efekt ten powstaje za sprawą skupiska kończyn, które spływają z obszaru tuż pod koroną i rozciągają się poza tylną krawędź organizmu. Dodatki te, pod pewnymi względami, wyglądają jak pióra. Jednym z radości odkrywania mikroświata jest to, że można wielokrotnie spotkać istoty, których istnienia nigdy nie potrafilibyśmy sobie nawet wyobrazić. Inny ciekawy rodzaj to Kellicottia. Jego najpowszechniejszym gatunkiem jest Kellicottia longispinus. Ciało tego bezkręgowca ukształtowane jest jak smukła waza. Uwagę przy tym organizmie przykuwają kolce zaopatrzone w dziwne krążki. Dzięki tym „odrostom” stworzenia wyglądają jak istoty z innej planety. Trzecim rodzajem „kryształowych waz” z rodziny wrotek jest Asplanchna. Trudno jest je namówić do współpracy podczas obserwacji pod mikroskopem. Są bardzo przezroczyste. Ich wewnętrzna struktura jest dość dobrze widoczna pod warunkiem dobrego operowania światłem.


Wśród Flosculariacea na uwagę zasługuje Conochilus unicornis, który na pierwszy rzut oka można pomylić z jakąś kolonią. Dlatego można je łatwo uszkodzić podczas przenoszenia na szkło. Chodzi o galaretowate rurki, które odrastają od tylnej części ciała rotifera. Kiedy dokładnie obserwujesz kolonię, zauważysz, że obszar centralny składa się z żelatynowej sfery, a tylna część to rurki o podobnej konsystencji. Nazwa gatunku tego organizmu - unicornis, wywodzi się z faktu, że każdy rotifer ma pojedynczą kolistą antenę, wychodzącą z korony. Drugi rodzaj Floscularia, o którym chcę wspomnieć, to rotifer zbudowany z długiej rurki, wyglądającej, jak koralik. Koralik jest w rzeczywistości garnulkiem kałowym, utworzonym za sprawą wklęsłości na głowie, który wydziela materiał odpadowy przez działanie rzęskowe, tworząc granulki. Ziarenek przybywa wraz ze wzrostem organizmu.


Na świecie istnieje ponad 2 tys. gatunków wrotek, w tym w Polsce 554. Każdy rodzaj zawiera gatunki o dziwnych i zaskakujących cechach. Dziwactwo świata rotiferów jest dopiero początkiem problemów. Są one trudne do identyfikacji dla amatorów. Kołnierze niektórych posiadają strukturę zwaną mastax, która jest unikalna w królestwie zwierząt. Mastax przypomina bulwę, składającą się z wielu mięśni, które kontrolują ułożenie zestawu szczęk, składających się z bialek. Przyrząd szczękowy nazywany jest trophus (tophi) i rozdrabnia pokarm pod wpływem rzęsek. Trophus składa się z kilku struktur, które wykazują znaczną zmienność. Ich budowa może być dość skomplikowana, a na niewielkich występach w częściach składowych identyfikowane są drobne grzbiety i poprzeczki, wykorzystywane do odróżnienia gatunków (potrzebne jest powiększenie x1000). Istnieje osiem podstawowych typów mastax. O ich morfologii można poczytać w literaturze fachowej. Jest to temat interesujący dla pasjonatów, chcących zgłębiać wiedzę w tym zakresie.


A teraz trochę plotek seksualnych, które mogą wywołać przerażenie u mężczyzn. U różnych gatunków wrotek samce są zupełnie nieznane. Jak tak może być? To nienaturalne. Rotifery są bardzo kosmopolityczne i tworzą udane grupy. Bdelloids w reprodukcji są wyłącznie partenogenetyczna i brak u nich zapłodnienia. Potomkowie bdelloids przeważnie są samicami. Samce występują niezwykle rzadko, są mniejsze i żyją bardzo krotko – zaledwie jeden, góra dwa dni. Jak można przypuszczać, wrotki produkują kilka różnych rodzajów jaj. Jeden typ samic wytwarza tylko jaja, z których wylęgają się samice. Inny rodzaj tego samego gatunku, który występuje tylko w przypadku znacznych zmian środowiskowych, powoduje, że z jaj szybko wyrastają samce, które mogą zapłodnić pewien typ jajka, zwanego jajkiem „zimowym". Te niezwykłe jaja mogą przetrwać przez długi czas. Mogą być suszone, mrożone, prażone w gorącym słońcu i ogólnie przeciwstawiają się niekorzystnym zmianom środowiska. Można przeprowadzić serię bardzo interesujących eksperymentów z takimi jajami, aby sprawdzić ich odporność na różne warunki i chemikalia.


Badanie morfologii i zachowania rotiferów mogą być pochłaniające i niezwykle pasjonujące. Posiadają one skomplikowane włókna mięśniowe, zarówno prążkowane, jak i gładkie oraz układ nerwowy. Ich oczodoły składają się z „czerwonych granulek” gruczołów klejących, których używają do tymczasowo kotwiczenia podczas żywienia. Także kołnierze są pełne niespodzianek. Im głębiej wchodzi się w te zagadnienia, tym bardziej wydaje się, że odkrywamy obcy świat.
 




Zobacz, jak łoś bez problemu przeskakuje przez dwumetrowe ogrodzenie na litewsko – białoruskiej granicy

Kamera straży granicznej zarejestrowała niezwykłe zdarzenie. Łoś przeskakuje przez dwumetrowe ogrodzenie, przekraczając granicę litewsko – białoruską. Po wykonaniu skoku, zwierzę znikło w leśnej kniei. Film został opublikowany przez białoruską straż graniczną, a sprawę nagłośnił portal piter.tv.

 



Media donoszą, że łoś forsował przeszkodę w okolicach posterunku Molodecznenskaja w okręgu Ostrowets w regionie grodzieńskim. Pogranicznicy sugerują, że bohater nagrania udał się do rzeki Vilia, wzdłuż której biegnie granica państwowa.




Obywatel Chin znalazł króla grzybów

Starszy mieszkaniec wsi znajduje się w południowo-zachodnich Chinach znalazł w lesie grzyb, którego wysokość wynosi 83,5 cm. Miejsce odkrycia przekształcono w lokalny punkt orientacyjny. Grzyb stoi na swoim miejscu i nadal rośnie.

 



81-letni rolnik natknął się na gigantycznego grzyba z kilkoma kapeluszami, z których średnica największego wynosi 40 cm. Odkrycia dokonano w czasie grzybobrania w okolicach miejscowości Tengchong w prowincji Junnan, donosi portal Yunnan.cn.




Wiadomość o niezwykłym grzybie szybko rozniosła się wśród okolicznych mieszkańców. Wokół „króla” rozstawiono płot, aby nikt go nie uszkodził, na przykład podczas fotografowania lub poprzez odrywanie poszczególnych kawałków. Badacze z Instytutu Botaniki Chińskiej Akademii Nauk w Kunming potwierdzili, że znalezisko jest jadalne.
 




Psy czują zapach strachu

Psy są w stanie zauważyć „zapach strachu" - sygnały stresu chemicznego, które osoba alokuje i łatwo „zaraża" swoimi doświadczeniami. Zdolność psów do zauważania i postrzegania ludzkich emocji jest bez wątpienia niepodważalna. Psy są gotowe podążać za naszym spojrzeniem, rozpoznać wiele niuansów wyrazu twarzy i głosu. Mówi się nawet, że mogą wyczuwać strach u osoby, która się po prostu ich boi – chodzi o „szczególny zapach” strachu.

 



Nie od dziś wiadomo, że węch psów jest o wiele lepiej rozwinięty niż ludzki, a my opierając się przede wszystkim na wizji, mamy tendencję do niedoceniania możliwości innych nosów. Biagio D'Aniello i jego koledzy z Uniwersytetu w Neapolu im. Fredericka II potwierdzili eksperymentalnie te światowe mądrości. Wyniki ich pracy opublikowano w czasopiśmie Animal Cognition.



Autorzy wykorzystali grupę ochotników, puszczając im filmy, które stymulowały pożądane emocje, tj. radość, strach, czy uczucia neutralne. Przy okazji gromadzono próbki węchowe w postaci potu. Potem przedstawiono je psom, rejestrując zmiany w ich zachowaniu, a także mierząc tętno.



Okazało się, że psy doskonale wyczuwają „zapach strachu”. Impuls, wywołany stresem, kazał im w konkretnych sytuacjach szukać bardziej kontaktu ze swoim panem niż z nieznajomymi. Naukowcy sugerują również, że między psem domowym, a jego panem, istnieje niezauważalny dla ludzi chemiczny kanał komunikacyjny, który wiernemu czworonogowi pozwala lepiej rozumieć i rozczytywać emocje opiekuna.

 

 




Nocne bójki kangurów

W Australii kamera na podczerwień, wykorzystywana przez policję stanu Victoria, zarejestrowała walkę kangurów.

 



Załoga policyjnego śmigłowca zauważyła zwierzęta podczas patrolowania terenów wiejskich, informuje portal Lenta. Dwa osobniki okładały się nawzajem bezlitośnie, a trzeci kangur w ogóle nie zwracał uwagi na walkę i pasł się spokojnie obok.

 




W Niemczech tajemniczo zniknęło 80% owadów

Naukowcy obliczyli, że liczba owadów spadła nawet o 80%. Może to mieć negatywny wpływ na cały ekosystem kraju. Do tej pory nie jest znana dokładna przyczyna śmierci insektów, ale zakłada się, że jest to spowodowane pestycydami.

 



Badania prowadzane są na terenie rezerwatów Niemiec, gdzie bezpośredni wpływ ludzi na przyrodę jest minimalny. Wnioski takie naukowcy wyciągnęli po opróżnieniu pułapek. Jeśli wcześniej, na przykład w latach dziewięćdziesiątych, w ciągu godziny odławiano dziesięć gramów owadów, to dziś liczba ta nie przekracza dwóch gramów.



Warto zauważyć, że depopulacja owadów obserwowana jest nie tylko w Niemczech. Ten problem dotyczy wszystkich krajów. Na przykład, w Wielkiej Brytanii w stosunkowo krótkim czasie wyginęło sześć gatunków motyli.



Owady są kluczowym ogniwem w ekosystemie. Brak tych pomocników oznacza ogromne problemy dla ludzi i dla zwierząt. Ludzkość pilnie potrzebuje podjęcia pewnych działań, aby odwrócić niekorzystny trend.




Dobrzy ludzie złapali kota, który wypadł z okna wysokiego budynku

Dla dwóch mieszkańców Soczi ranek 18 października br. należał do bardzo wyjątkowych. Ludzie usłyszeli głośne miauczenie i ujrzeli kota, który rozpaczliwie trzymał się łapami sznurka rozwieszonego pod parapetem okiennym na drugim piętrze bloku mieszkalnego.

 


Początkowo kot pazurami łap wczepił się w linkę do wieszania prania, ale z czasem opadał z sił i próbował trzymać się zębami punktu zaczepienia. Na miejsce zdarzenia przybyli wezwani na pomoc ratownicy i dziennikarze. Przebieg zdarzenia transmitowała stacja Kuban24.



Puszysty ekstremista przez co najmniej pół godziny walczył o życie. Ludzie zyskali czas, aby odpowiednio przygotować się do zamortyzowania upadku. Akcja zakończyła się pełnym sukcesem, a kot dzięki filmowi opublikowanemu w sieci, stał się gwiazdą Internetu.



Później strażacy przeszli po kilku mieszkaniach w celu odnalezienia właściciela stworzenia. Okazało się, że trójkolorowy kot to Zuza, która drugi raz w swoim życiu wypadła z okna. Opiekunowie obiecali, że będą ściślej doglądać i pilnować swojego pupila.




Widzisz wokół swojego domu biedronki jesienna porą? To nie są biedronki, to coś znacznie gorszego…

Cóż może być cenniejszego niż inwazja bożych krówek? A co może być gorszego? Odpowiedź jest prosta: inwazja azjatyckiej wersji tych stworzeń.



Jaka jest różnica miedzy tymi chrząszczami? Dość znaczna. Chrząszcze azjatyckie gryzą i mają zwyczaj degustować rzeczy, na których wylądowały. Harlekiny, bądź arlekiny (Harmonia axyridis), bo tak też są nazywane, pojawiły się na większą skalę w Europie dwadzieścia lat temu. Amerykanie sprowadzili je do siebie jeszcze w latach sześćdziesiątych minionego wieku do zwalczania szkodników. Przybysze poczuli się jednak tam tak dobrze, że ich populacja rozrosła się w sposób niekontrolowany.



Azjatyckie biedronki uwielbiają przysiadać na nagrzanych słońcem i oświetlonych powierzchniach. Jesienią bywają uciążliwe. Owady pozostawiają żółte plamki w miejscach swojego bytowania, brudząc ściany i ramy okien. Ukąszenia tych chrząszczy wywołują u niektórych ludzi reakcje alergiczne. Arlekiny skutecznie ograniczają populacje mszyc, które są ich podstawowym pokarmem. Jak pozbyć się podszywających się wyglądem pod nasze biedronki oszustów? Najlepiej do tej walki nadaje się odkurzacz.