luty 2017

W centrum Symferopola zaobserwowano czaplę

Video z dziwnym ptakiem w środku dzielnicy Salgira w Symferopolu pojawiło się na Youtube jeszcze 31 grudnia ubiegłego roku. Czapla od przeszło dwóch miesięcy wędruje po mieście. Pod koniec stycznia br. zaczęto publikować nowe filmy z jej udziałem.

 



Opinie mieszkańców na temat rzadkiego zjawiska są mocno podzielone. Niektórzy mówią, że jest to nienormalne, aby ptak przetrwał mrozy. Inni nie widzą w tym przypadku nic niezwykłego.



Temat pojawienia się czapli w środku zimy spróbował wyjaśnić Wladimir Kucherenko, starszy nauczyciel Departamentu Ekologii i Zoologii Akademii Tawriczeskiej.



„To jest całkiem normalne. Ptak szuka pożywienia w rzece. Białe czaple zimują na Krymie"- powiedział Kucherenko.



Należy zauważyć, że czaplę w Symferopolu zaobserwowano nie po raz pierwszy. W Internecie można znaleźć zdjęcia ptaka w środku Salgira w różnych latach.




Dron w Australii zarejestrował próbę ataku rekina na człowieka

Kamera bezzałogowca zarejestrowała moment ataku żarłacza błękitnego na surfera w Australii. Nagranie opublikowano w Internecie.

 


Do zdarzenia, według Daily Mail, doszło w pobliżu miasta Ballina. Incydent zapisał dron, należący do władz Południowej Walii. Urządzenie przeznaczone jest do śledzenia ruchu białych rekinów.

Ogromny drapieżnik przepłynął niecały metr od bardzo doświadczonego surfera. Nogi człowieka zanurzone były w wodzie. Sportowiec czekał na przypływ fali i nie spodziewał się ataku. Na szczęście w ostatniej chwili rekin zrezygnował ze swoich zamiarów i odpłynął w inną stronę.
 




W organizmie ślimaków znaleziono substancję odurzającą, która działa na ludzi 72 godziny

Naukowcy ze Stanów Zjednoczonych odkryli w ślimakach morskich substancję, która może być stosowana, jako środek znieczulający.

 



Związek został znaleziony w jadzie ślimaków morskich Conus Regius. Wpływa on na przemieszczanie się sygnałów bólowych. Wzajemne oddziaływania Rg1A w połączeniu z receptorem acetylocholiny może blokować ból całkowicie. W wyniku analizy specjaliści określili czas działania innowacyjnego preparatu – wynosi on około 72 godziny. Odkrycie to jest wielką sprawą dla medycyny.
 




W Japonii odkryto drugą na świecie małpę z zespołem Downa

W Japonii na terenie rezerwatu przyrody Kumamoto żyje szympans Kanako, u którego zaobserwowano trisomię chromosomu 22 - obecność trzech chromosomów homologicznych zamiast dwóch (analogia zespołu Downa), informuje Primates. Po raz pierwszy takie odchylenia stwierdzono u szympansów w 1969 roku, a zidentyfikowany osobnik żył krócej niż rok.

 

 



Kanako urodził się w 1992 roku. Nigdy nie był za bardzo aktywny, miał problemy z sercem i słabo rozwinięte zęby, a do tego wszystkiego wolno rósł. Ponadto, cierpiał na zeza i w siódmym roku stracił zupełnie wzrok z powodu zaćmy. W 2014 roku odkryto u niego defekt przegrody serca, a przy okazji wyniku badań genetycznych ujawniono trisomię.



Kanako jest odseparowany od reszty zwierząt. Opiekunowie nie chcą go narażać na agresję ze strony współtowarzyszy. W swoim życiu raz tylko przyjaźnił się z inną małpą, która początkowo była dla niego miła, ale potem sytuacja zmieniła się diametralnie.



Teraz naukowcy uważają, że trudno powiedzieć, jak często odchylenie występuje wśród małp. U ludzi takie przypadki są rejestrowane średnio raz na sześćset urodzin. W Japonii w niewoli przetrzymywanych jest około pięćset szympansów. Jest to zbyt mała populacja, aby przeprowadzić rzetelne badania.
 




Na Syberii młode łosie w sposób niekonwencjonalny przeprawiły się przez wielką rzekę

Inspektorzy Centralnosyberyjskiego Rezerwatu (Kraj Krasnojarski) pomogli młodym łosiom przejść przez rzekę. Ministerstwo Zasobów Naturalnych i Ekologii Rosji w czwartek 23 lutego br. opublikowało na swoich stronach film, dokumentujący to zdarzenie.

 


Wszystko zaczęło się na brzegu rzeki Podkamiennaja Tunguska, gdzie pracownicy parku wypatrzyli łosicę z dwoma młodymi. Zwierzęta chciały się przeprawić z jednego brzegu na drugi. Klępa nie miała z tym problemu, ale młode łoszaki nie były na tyle odważne, aby wejść do wody.

Inspektorzy podpłynęli do młodych, załadowali je na „pokład” i przetransportowali przez Podkiemienneją Tunguskią do miejsca, gdzie w krzakach ukrywała się ich matka. Potem przyrodnicy wycofali się spokojnie, aby nie zakłócać procesu integracji łosiowej rodziny.




W Stanach Zjednoczonych fale wyrzuciły na brzeg ciało nadgryzionego rekina

Przerażającego i strasznego odkrycia dokonano 18 lutego br. na plaży New Smyrna Beach w Kalifornii. Miejsce to słynie z tego, iż często w ostatnich latach dochodziło tam do ataków rekinów na kąpiących się ludzi. Tym razem niezidentyfikowana istota z głębin rozprawiła się z groźnym rekinem.

 



Tammy Morris, oficer ochrony wybrzeża, zakomunikował, że ofiara to półtorametrowy rekin szary, który stracił ogon wraz z jedną trzecią długości ciała, co spowodowało u niego utratę zdolności pływania. Jakie zwierzę uszkodziło groźnego drapieżnika? Na razie nie ustalono, ale incydent poruszył okolicznych mieszkańców.
 
Przypuszcza się, że mógł to zrobić wielki rekin biały, którego obserwowano kilka miesięcy temu w tym regionie. Sytuację komplikuje fakt, że nawet dorosły żarłacz miałby problemy, aby wykonać tak ogromny kęs. Nie wiadomo też, gdzie dokładnie doszło do starcia krwiożerczych bestii.
 




W ukraińskich supermarketach podrzucają robaki i karaluchy do produktów spożywczych

Trudno zrozumieć mentalność postsowiecką wschodnioeuropejskich narodów. W Polsce obserwujemy patologiczne zjawisko masowej wycinki drzew, bo ktoś odważył się wprowadzić normalne prawo. Niestety, niektórzy poczuli możliwość łatwego zarobku i rujnują drzewostany niekiedy liczące dziesiątki lat, do których powstania na pewno się nie przyczynili. Tymczasem na Ukrainie zapanowała dziwna moda podrzucania insektów do produktów spożywczych, sprzedawanych w hipermarketach.

 



Proces wprowadzania robaków i karaluchów, dzięki nowoczesnej technice, łatwy jest do uchwycenia. W sieci opublikowano szokujące nagrania, dokumentujące dziwny proceder. Rzecz dzieje się w jednym z supermarketów w Kijowie, informuje news.eizvestia.com. Młodzi ludzie celowo wprowadzają larwy do mięsa, pakowanego próżniowo. Po co to robią? Oczywiście dla „zysku”. W przeszłości najgorsze dziady, chadzające od wsi do wsi, nie były tak wyrafinowane przy pozyskiwaniu jedzenia.



Potem szemrani klienci idą do kasy i udają, że mają zamiar zakupić towar, ale narzekają na jakość z uwagi na znalezione tam owady. Pełzające w paczkach stworzenia robią wrażenie na niczego nieświadomych kasjerkach, które nawet przez  krótką chwilę boją się utrzymać wątpliwy produkt w rękach. Akcja rozwija się po myśli prowokatorów, więc zaczynają się pyskówki na temat na przykład daty ważności itd.



Pomysł młodzieży zakończyłby się pełnym sukcesem, gdyby nie aparat nadzoru (bo homo sovietikus wymaga nadzoru, gdyż łatwo bez skrupułów robi rzeczy podłe, o ile sytuacja na to pozwala). Niegodziwa akcja miała być łatwym i tanim sposobem pozyskania jedzenia… Niektórzy uważają, że są to prowokacje, mające na celu zniszczenie reputacji konkurencji. Jak nisko trzeba upaść, aby dopuszczać się takich czynów? Czym różnią się polskie pazerne chachmęty świadomie niszczące stare drzewostany w urokliwych zakątkach naszych miejscowości, stanowiące dobro nas wszystkich, od tych postupowskich kombinatorów?
 




Starcie ośmiornicy i kraba z nieprzewidywalnym zakończeniem

Głęboko pod wodą występują setki dramatycznych konfliktów, które są całkowicie ukryte przed wzrokiem ludzi. Tylko niektóre z nich nagrywają kamery lub aparaty, używane przez nurków i naukowców. Ostatnio jedno z urządzeń zarejestrowało walkę kraba z ośmiornicą.

 



Rzadki widok miała okazję podziwiać grupka ludzi, obserwujących z bliska spotkanie kraba i ośmiornicy. W intensywnym starciu mierzyło się ze sobą dwóch przeciwników, wzburzając piach na dnie akwenu, aby zmylić rywala. Walka nie zakończyła się jednak zgodnie z planem jej uczestników, a i świadkowie zajścia byli mocno zaskoczeni...
 




Na Wołyniu odkryto stado żubrów, które uważano za stracone

Dwadzieścia dzikich żubrów nadal przemierza las. Cieszy fakt, że podążają za nimi młode cielęta. Na terenie parku narodowego Cumanskaja Puszcza przyrodnicy z Wołynia potwierdzili zakwaterowanie dwóch, a nie jednego, jak sądzono wcześniej, stada tych przepięknych zwierząt, informuje portal Ipress.ua.

 



„Przeprowadziliśmy wiele badań w terenie i przeżyliśmy miłe zaskoczenie” - tłumaczy pracownik parku. „Natrafiliśmy tam nie na jedno, a na dwa stada żubrów. W jednym naliczyliśmy dziewięć głów i jednego cielaka na terenie zwerowskiego okręgu łowieckiego, a drugie na terenie Majdanu Ochotniczego - siedem dorosłych sztuk wraz z młodymi. Oba stada nagrano na video”.



Tym samym łączna ilość żubrów jest bardziej optymistyczna niż wcześniej nam się wydawało. Park Narodowy Cumanskij Las został utworzony dekretem prezydenta Ukrainy w 2010 roku, ale jego administracja zaczęła istnieć dopiero pod koniec 2015. Przy wytyczaniu granic kompleksu brano pod uwagę fakt, że na jego terenie występują żubry. Zwierzęta są jednak nadal zagrożone z uwagi na niekontrolowane polowania i działania kłusowników.



Ukraińscy naukowcy dysponują także dowodami, że żubry pojawiły się w okolicach Czarnobyla. W innych częściach tego kraju stworzenia te wytrzebiono. Tamtejsze organizacje myśliwskie popierają przyjęcie ustawy o racjonalnym wykorzystaniu i ochronie zwierzyny łownej, która obejmuje podwojenie kary za kłusownictwo.
 




W Australii skaczący kangur odbił się od głowy pędzącego rowerzysty

Rowerzyści, pędzący drogami po wzgórzach w okolicy Adelajdy, przeżyli spektakularne spotkanie z kangurem. Zwierzę nagle wyskoczyło z przydrożnych krzaków i odbiło się od głowy jednego z pędzących jeźdźców.

 



Cyklista Michael Bland, który przeżył bliski kontakt z kangurem, powiedział, że noga lub ogon ssaka przywarły do jego kasku. Australijczyk miał dużo szczęścia, bo dziki skoczek mógł spowodować duże obrażenia.



W przeszłości zdarzały się wypadki, które nie kończyły się tak szczęśliwie. W połowie stycznia br. Debbie Urquhart, mieszkanka australijskiego miasta Melbourne, ledwo przeżyła jogging, który uprawiała w pobliżu domu. Zaatakował ją agresywny torbacz. Dwumetrowe zwierzę przewróciło niewiastę i dość mocno poturbowało. Niewiasta trafiła do szpitala. Założono jej 35 szwów.



W sierpniu ubiegłego roku odnotowano podobny incydent w australijskim mieście Point Vernon w Queensland. Kangur zaatakował dwuletnią dziewczynkę, która bawiła się w ogrodzie z sześcioletnim bratem. Dzieci uratowała matka rodzeństwa.



W maju 2016 kangur zaatakował dwie kobiety, które jeździły rowerami w Clare Valley w Australii Południowej. Ofiary zostały poważnie ranne. Jedna z nich miała pęknięte żebra, a druga wstrząs mózgu.