Listopad 2016

W chorwackich jaskiniach odkryto nowe gatunki zwierząt

Naukowcy odkryli trzydzieści nowych gatunków zwierząt, które nie były wcześniej znane nauce. Nowopoznane stworzenia żyją w jaskiniach w głębiach chorwackich jezior, podaje BBC.

 

 


Eksperci od ponad 2 lat badali najskrytsze podwodne zakątki jeziora na terenie Parku Narodowego chorwackiej Dalmacji. Znaleziono tam nowe gatunki chrząszczy i salamander jaskiniowych. Prawie wszystkie zidentyfikowane istoty nie mają wykształconych oczu, ale wchodzą w interakcję z otaczającym światem za pomocą mocno rozwiniętego zmysły węchu i dotyku. Szczególną uwagę przykuł przezroczysty ślimak.



Ekspedycja badawcza kontynuuje swoje prace w głębokich akwenach i napotyka na nowe niespodzianki w postaci nowych roślin i żywych stworzeń. Mówi się, że na terytorium Chorwacji można było już wcześniej natknąć się na wiele różnych zwierząt. Obecnie eksperci twierdzą, że trzeba zintensyfikować obserwacje, co może przynieść kolejne niespodzianki.
 




W Omsku sfotografowano samochód, w którym jechała koza

Zdjęcie robi furorę w sieciach społecznościowych. Ktoś sfotografował samochód osobowy, w którym jechała koza.

 


Niezwykłe zdarzenie, zdaniem świadków, miało miejsce w pobliżu wsi Wchodnoj koło Omska. Emerytowane małżeństwo transportowało zwierzę autem marki Chevrolet Niva.

W komentarz na forum pn. Awaryjny Omsk internauci pozwalają sobie na rozmaite żarty w tym temacie. Sądząc po ilości wejść na strony, gdzie opublikowano zdjęcie, historia zaskoczyła mieszkańców regionu, chociaż niektórzy uważają, że nie ma w tym nic niezwykłego.
 




W Japonii zamknięto lodowisko z rybami zamrożonymi żywcem w tafli lodu

Organizatorzy chcieli zaskoczyć swoich gości pięcioma tysiącami ryb i krabów zamrożonymi w tafli lodowej. Lodowisko w Fukuoka zostało zamknięte. Przedsięwzięcie, jak i zarząd obiektu, zostali poddani ostrej krytyce, donosi AP.

 



Szaleni ludzie unieruchomili w lodzie pięć tysięcy ryb i krabów, które miały stworzyć wizualną iluzję, przypominającą ocean. Stworzenia rozproszone są na małym obszarze ok. 250 metrów kwadratowych. W inicjatorów niezwykłego pomysłu uderzyła fala krytyki, głównie w sieciach społecznościowych.



Manager Toshimi Takeda tłumaczy teraz, że ryby, które wcześniej zostały zakupione na rynku, były już martwe. Należy zauważyć, że różnej wielkości tuszki  układano w lodzie w rozmaite kształty, strzałki i słowa powitania.



Dziwny incydent miał miejsce ostatnio także w Tajlandii. Lokalni urzędnicy odkryli, że w jednej ze świątyń mnichów prowadzona jest hodowla tygrysów. Dojrzałe osobniki były masakrowane przez buddyjskich duchownych. Potem sprzedawano narządy drapieżników, a z kości, pazurów i skóry preparowano rozmaite pamiątki i inne specjały. Na procederze kapłani zarabiali około 3 mln dolarów rocznie.




 




Szczenięta husky online

Od 14 listopada br. można podglądać i śledzić życie szczeniąt husky na kanale FireSalamander na YouTube. Akcja toczy się w rosyjskim Iżewsku. Transmisję z życia małych piesków pt. „Husky online. Sezon 2: Życie w czekoladzie” zorganizowano po raz drugi.

 



Pomysłodawczynią przedsięwzięcia jest Żanna Aleszkina. Przeprowadzenie audycji online kobieta zaplanowała na okres od dwóch do trzech miesięcy. Zdaniem Aleszkiny, relacja na żywo pomoże znaleźć nowych właścicieli dla szczeniąt. Zainteresowani przyszli hodowcy mogą je oglądać od pierwszych chwil życia.

Obecnie w miocie jest siedem piesków. W poprzedniej edycji było sześć, w tym dla pięciu udało się znaleźć nowe domy.
 




Francuska armia trenuje orły do walki z dronami

Cztery orły przechodzą obecnie w wojsku francuskim szkolenie w zakresie zwalczania dronów, podaje Reuters.

 


„Ptaki potrafią dostrzec bezzałogowe z odległości kilku tysięcy metrów, a następnie zneutralizować” – powiedział dziennikarzom treser Jean-Christophe Zimmermann.

Dodał, że armia francuska korzysta w tym przypadku z doświadczeń holenderskich policjantów, którzy nauczyli orły chwytać drony w szpony i bezpiecznie sprowadzać na ziemię. Szacuje się, że w tej chwili w rękach obywateli Francji jest ok. 300 tys. tego typu urządzeń. W treningach wykorzystywane są quadrocoptery i surowe mięso.




Bażant spełnia się w roli pasterza na farmie brytyjskiego rolnika

Bażant w brytyjskim hrabstwie Kumbria ubzdurał sobie, że jest pasterzem. Codziennie pomaga rolnikowi Chrisowo Pardemu w zaganianiu owiec.

 



Ptak pełni swoje zaszczytne obowiązki od co najmniej osiemnastu miesięcy, nie wykazując strachu przed żadnymi drapieżnikami – nawet tymi większymi od niego, choć zachował instynkt samozachowawczy.



Każdego ranka Chris rozpoczyna wyganiać owce na pastwisko w towarzystwie ptaka. Ten zawsze biegnie w pewnej odległości od quada, którym porusza się farmer. Dlaczego bażant postanowił zająć się pilnowaniem owiec? Nikt nie wie i nie zna prawdziwej odpowiedzi na to pytanie.



„Pewnego dnia wypasałem owce. Na początku nie mogłem uwierzyć, w to, co widzę, ale teraz już się przyzwyczaiłem. Bażant pojawia się obok, gdy tylko usłyszy warkot silnika” - powiedział Chris.



Rolnik, pies oraz bażant podzieli się rolami i nikt nikomu nie wchodzi w paradę.
 




W Chinach złapano przedstawiciela rzadkiego gatunku pająka, który wizualnie przypomina pieczęć

Chiński rolnik złapał w swoim ogrodzie niezwykle rzadkiego pająka. W pierwszej chwili mężczyzna myślał, że trzyma w ręce pieczęć, bądź stary pierścień, podaje Chengdu Business Daily.

 



Pająk został pojmany na przedmieściach Chengdu w prowincji Sichuan. Farmer relacjonuje, że podczas pracy w ogrodzie nagle ujrzał pod swoimi stopami pomarańczowy przedmiot i od razu pokojarzył go z jakimś ciekawym artefaktem. Mężczyzna był zachwycony odkryciem i podniósł dziwny obiekt z ziemi. Zdziwił się jednak, gdy egzemplarz zaczął się poruszać.



Okazało się, że Chińczyk dzierżył w rękach rzadkiego pająka – cyclocosmia. Ciało pająka wygląda dość spektakularnie. Z uwagi na formęt i unikalny kształt głowy z kolcami stworzenie przypomina starodawną pieczęć. Korpus pokryty jest systemem rozmaitych rowków i żeber, co przydaje się osobliwemu osobnikowi przy kopaniu nor i obronie przed potencjalnymi wrogami.



Pająki cyclocosmia uważane są za jadowite i niebezpieczne. Pierwsze informacje o nich pochodzą z 1901 roku i od tamtej pory spotykano je dość rzadko w środowisku naturalnym. W Chinach te pająki są bardzo popularne w gospodarstwach specjalistycznych. Azjaci kupują je, jako zwierzęta domowe. Cena jednej sztuki osiąga 12 tys. juanów. Pająk, znaleziony przez rolnika w ogrodzie, również zostanie wystawiony na sprzedaż.
 




To, co było w środku psa, wstrząsnęło nawet bardzo doświadczonymi weterynarzami

Pies został oddany do schroniska, bo w jego ciele pojawił się pięciokilogramowy guz. Weterynarze ustalili, że zwierzę żyje z ciężką przypadłością od co najmniej roku. Wolontariusze przejęli się losem biedaka i postanowili mu pomoc.

 

 



Szanse, że pies pożyje długo były bardzo znikome. Były tylko dwa rozwiązania problemu. Pierwsze wiązało się z uśpieniem, a drugie z bardzo ryzykowną operacją, bo guz był złośliwy. Specjaliści długo badali psa, zanim przystąpili do zabiegu, bo tak naprawdę nie byli pewni, co mogą konstruktywnego zrobić w tej sytuacji.



Po godzinach badań pies wstał i podszedł do swoich opiekunów i zebranego gremium. Było jasne, że chce żyć! Usunięcie ważącego pięć kilogramów guza było możliwe dzięki pomocy dobrych ludzi i zebranym środkom finansowym, wpłacanym od poruszonych nieszczęściem miłośników zwierząt.

 



Pies zyskał nowe imię Gilbert. Początkowo Gilbert po usunięciu narośla poruszał się bardzo niemrawo, gdyż przyzwyczaił się do życia z ogromnym workiem. Na szczęście teraz wszystko jest w porządku i czworonóg jest całkowicie zdrowy.
 




Dlaczego pisklęta symulują głód?

Pisklęta zawsze witają wracających do gniazda rodziców szeroko otwartymi dziobami i trzepotaniem skrzydeł. Wydają przy tym piskliwe dźwięki, pokazując, jak bardzo są głodne. Nie mogą zawieść „własnego brzucha” i biorą wszystko, co przyniesie mama lub tato. Małe ciągle żądają jedzenia i pokaz ten trwa nieskończenie.

 



Naukowcy postanowili sprawdzić, dla czego głodne pisklęta urządzają taki „show”. Przeprowadzono ponad sto badań wśród sześćdziesięciu gatunków ptaków. Wykazano, że młode najczęściej przesadzają ze swoimi rzeczywistymi potrzebami w zakresie żywienia. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego oszukują?



Specjaliści dowiedli, że oszustwo daje im gwarancje dobrego karmienia. Ponadto naukowcy zidentyfikowali zależność nieuczciwego zachowania piskląt z szeregiem innych czynników. Po pierwsze „wymuszanie pokarmu” wiązać należy z ilością braci i sióstr w gnieździe. W związku z tym, im więcej piskląt w lęgu, tym bardziej prawdopodobne jest, że okłamują one rodziców, iż są głodne. Po drugie, jeśli jedno z rodziców umrze lub porzuci rodzinę - zwiększa się szansa na przeżycie.



Po trzecie, młode pokolenie „szczerze” domyśla się, że ich rodzice szybko mogą uzyskać nowe potomstwo. Inna rzecz, że czasami ptaki, które często mają lęgi, „niedbale” odnoszą się do karmienia swoich potomków. Pisklęta, symulując głód, robią wszystko, aby rodzice nie leniuchowali. Po czwarte, wpływ na zachowanie małych ptaków może mieć fakt, czy samiec i samiczka tworzą stałą parę, czy tylko tymczasową. Po piąte, im wyższa średnia długość życia danego gatunku, tym mniej potomstwa przychodzi na świat, a o pisklęta dba się rzetelniej.



Najbardziej solidnie do wykarmienia podchodzą ptaki morskie burzykowate np. petrelek, warcabnik, a także albatrosy. Największą nieuczciwość wśród piskląt odnotowujemy wśród drozdów i sikorek, które zwykle mają dużo „gardeł” do wykarmienia.
 




Na Falklandach znaleziono rzadkiego białego pingwina

Samica pingwina białobrewego (Pygoscelis Papua) w niezwykle jasnym ubarwienie została znaleziona w Weddella Island (Falklandy), pisze Metro. Stworzenie funkcjonuje w kolonii pingwinów w tradycyjnych kolorach i wygląda na to, że nie jest poddawane żadnej przemocy ze strony swoich współtowarzyszy.

 

 



Niektórzy nazywają niezwykłe zwierzę albinosem, ale w tym przypadku nie jest to do końca prawda, gdyż ptak tak naprawdę jest biało – beżowy. Stan taki w nauce określa się, jako leucyzm, co oznacza brak komórek melanocytów skóry, które są odpowiedzialne za wytwarzanie melaniny. Od ilości melaniny zależy z kolei ciemny kolor sierści lub piór. Przy leucyźmie kolor dzioba, oczu i kończyn dolnych pozostaje bez zmian. Leucyzm, jako bielactwo, jest bardzo rzadką wadą genetyczną. Występuje raz na 10 tys. wśród u białobrewych, a jeszcze rzadziej u innych gatunków pingwinów.