Październik 2016

Rosjanin wyłowił z Wołgi 1,5 metrowego suma

Piętnastokilogramową rybę na haczyk złowił mężczyzna w miejscowości Wyszka w regionie kałmuckim. Schwytany sum mierzy 1,5 metra.

 

 



Mieszkaniec Rostowa nad Donem, Aleksander Akhmadiejew, dumnie z papierosem w ustach prezentuje swoje „trofeum”.

 



„Suma łowiłem tzw. trollingiem – metoda połowu z łodzi”- powiedział Aleksander portalowi DonDay.ru. „Wyciągnięcie go z wody zajęło mi zaledwie 10 minut. Adrenalina zrobiła swoje, więc wszystko poszło gładko”.



Rosjanin dodał, że wędkuje od co najmniej 20 lat. Uczył się łowić od swojego wujka. Pierwszy raz poszedł na ryby, gdy skończył sześć lat.



„Tego dnia złapałem pięć 300 gramowych karpi” - mówi Aleksander z uśmiechem. „Ten sum zrobił na mnie największe wrażenie. Nie zamierzam na tym poprzestać i nadal będę łowił”.



Zdaniem mężczyzny, dla dobrego połowu jest gotowy pójść na kraniec świata. Na razie najbardziej odległe miejsce, gdzie był Aleksander, to Turkmenistan. Mieszkaniec Rostowa twierdzi jednak, że piętnastokilogramowy sum nie jest jego największą rybą, jaką udało mu się złowić. W przeciągu kilku lat pojmał 20 kg tołpygę, 32 kg suma i 18 kg karpia.
 




Jakie kwiaty doniczkowe umieszczać w pokojach dziecięcych?

Czy warto umieszczać kwiaty w pokoju dziecięcym, czy lepiej się bez nich obyć?

 


Współczesne dzieci mają często obniżoną odporność na rośliny w pokoju. Z drugiej jednak strony warto pomyśleć o tym, aby młody człowiek miał do czynienia z elementami natury. Pamiętać trzeba jednak, że rośliny pobierają tlen w nocy, więc optymalnie należy ograniczyć się do 1, góra 3 nasadzeń w pomieszczeniu. Ponadto, niektóre kwiaty mogą być trujące, więc lepiej nie kusić losu.



„Czarną listę” otwiera psianka – solanum ze względu na trujące owoce, difenbachia z uwagi na sok powodujący bóle głowy, oleander oraz wilczomlecz (mleczny sok jest bardzo toksyczny, może powodować obrzęk skóry, a nawet prowadzić do utraty wzroku, jeśli dostanie się do oczu).



W pokojach dziecięcych warto umieszczać paprocie, które kojąco wpływają na układ nerwowy i są szczególnie bardzo dobre dla studentów. Emitują dobrą energię, która pozwala koncentrować się na nauce. Do pokoju naszych pociech nadaje się zielistka. Roślina ta ma bardzo silną energię i doskonale oczyszcza powietrze. W mieszkaniach, w których jest hodowana, mieszkańcy rzadziej chorują na grypę. Bardzo skromne i miłe są fiołki. Z kolei hibiskus pobudza myślenie twórcze i tworzy dobry nastrój. Melisa doniczkowa łagodzi stres i zmęczenie, a także wspomaga zdrowy sen. Kalanchoe (żyworódka), cytrusy, aloes zmniejszają w powietrzu liczbę organizmów chorobotwórczych co najmniej o połowę, nie zagarniając przy tym przestrzeni osobistej dziecka. Warto pomyśleć bowiem o wielkości kwiatu. Duża roślina może pobudzać wyobraźnię, zwłaszcza w nocy podczas przebudzenia, do myślenia o duchach i innych potworach.
 




Ornitolodzy odkryli, że jerzyki mogą lecieć bez lądowania aż 10 miesięcy w roku

Podglądając migrujące do Afryki Środkowej jerzyki, zespół ornitologów, kierowany przez Andresa Hedenströma z Lund University odkrył, że niektóre z tych ptaków w ciągu 10 miesięcy nie dotykają ziemi. Do tej pory eksperci nigdy nie rejestrowali tak długiej ciągłości lotów.

 



Jerzyk lub Apus Apus, przebywa w Europie około dwóch miesięcy w roku, podczas których następuje wylęg. Potem ptaki lecą do Afryki i nie ma ich w miejscu gniazdowania przez 10 miesięcy. Specjaliści nie znaleźli miejsc na trasie przelotów, gdzie jerzyki lądują np. na noc, aby poczuć się, jak w domu. Z tego powodu, wielu ekspertów podejrzewa, że jerzyki w ogóle nie lądują podczas swojej długiej podróży. Inni uważają, że to zbyt śmiałe stwierdzenie.



Aby rozwiać wątpliwości, siedem jerzyków zostało wyposażone w specjalne lekkie mikroczujniki, które nie kolidują w poruszaniu się, ale dają pełną informację o miejscu pobytu ptaków i wysokości ich lotu. Jak się okazało, po trzech miesiącach podróży, żaden z naznaczonych osobników nie wylądował. Potem niektóre decydowały się na krótki wypoczynek i to za sprawą prawdopodobnie niekorzystnej pogody.



Naukowcy są przekonani, że ptaki doskonale opanowały sztukę „spania w podróży”, bo sen jest im potrzebny, jak innym stworzeniom. Prawdopodobnie jerzyki, jak delfiny, są w stanie zanurzyć we śnie tylko połowę swojego mózgu. Relaksują się w ten sposób, ale mogą poruszać się na przód w tym samym czasie. Unoszą się wysoko, zapadają w „letarg”, a potem opadając, mają czas na drzemkę.



Eksperci oszacowali, że w ciągu swego życia, które może trwać nawet 20 lat, jerzyki są w stanie przebyć odległość czternaście razy większą niż droga z Ziemi na księżyc. Największe rekordy biją jerzyki, a raczej ich młode, które w pierwszych dwóch latach swojego życia nie pozostawiają potomstwa.

 




W Nowym Jorku uratowano szczura, który utknął w starej puszce

Szczur penetrował śmieci w poszukiwaniu pożywienia i wszedł do puszki, w której było kilka dziur. Kłopoty pojawiły się przy wyjściu, gdzie gryzoń utknął w jednym z otworów.

 

 


Szczur miał dużo szczęścia, bo przypadkowi przechodnie nie byli obojętni na jego nieszczęście. Ludzie wezwali ratowników, którzy uwolnili zwierzę przy użyciu smaru. Śmieszne zdęcia, dotyczące akcji, wykonał Lucas Jackson na Brooklynie 18 października 2016 roku.




W włazie do amerykańskiego czołgu utknął szop pracz

Na profilu Whackstar Hunters na Facebooku opublikowano film, dokumentujący ratowanie osobnika, który utknął w włazie do amerykańskiego lekkiego czołgu M41 Bulldog.

 

Zwierzę zostało bezpiecznie usunięte z wejścia dla kierowcy, a następnie uwolnione. Sądząc po słowach mężczyzny, biorącego udział w akcji, nie jest to pierwszy taki incydent z szopem w roli głównej na tym poligonie.

 




W Estonii zaobserwowano bardzo rzadko występującego płochacza syberyjskiego

Tydzień temu w piątek na wyspie Ruhnu obserwowano rzadkiego ptaka – płochacza syberyjskiego (łac. Prunella montanella). Potem widziano go znowu dwa razy w Kabli.

 


„To mistyka!" - powiedział ornitolog Margus Ots. Według niego, płochacz syberyjski to 387 gatunek ptaka zarejestrowany w Estonii. „To bardzo rzadki ptak. W ciągu ostatnich kilku lat widzieliśmy płochacza syberyjskiego tylko 30 razy w Europie i aż około 90 razy w ciągu ostatniego tygodnia. Głównie w Szwecji i Finlandii"- dodał Ots.

 

Płochacz, który zamieszkuje tereny pod drugiej stronie Uralu migruje zimą do Azji Południowo - Wschodniej. Schwytany osobnik, który trafił do Estonii tej jesieni prawdopodobnie ze względu na ciepłą pogodę, został zaobrączkowany.




Szokujący film o życiu kurcząt w wielkich kurnikach na Łotwie może zniechęcić konsumentów do spożywania jaj i drobiu

Łotewscy obrońcy praw zwierząt z organizacji Dzīvnieku brīvība opublikowali film, pokazujący trudną sytuację kur i kurcząt na fermach Balticovo. Teraz wiele estońskich, łotewskich i litewskich sklepów rezygnuje z zakupów produktów tej firmy.

 

 



Szokujący materiał wideo pokazuje zwierzęta trzymane w skandalicznych warunkach. Kurczaki są chore, ranne, a większość z nich straciła znaczną część upierzenia. Widać tam również martwe zwierzęta, które leżą w klatkach pośród żyjących stworzeń, a ich ciała zaczęły się rozpadać. Zwierzęta nękają krwiopijne pasożyty, a większość z nich częściowo potraciła dzioby. Okazuje się, że drób trzymany jest w klatkach o ograniczonych przestrzeniach i wykazuje objawy stresu.



Udowodniono, że skandaliczne warunki panują na fermach w Madona, Iecavas i Daugavpils na Łotwie. Niektóre kurczaki są ranne i potraciły swoje ogony. Pośród nich leżą martwi współtowarzysze niedoli. Pady zalegają zazwyczaj w klatkach przez kilka dni. W Estonii jaja Balticovo sprzedają sklepy Rimi, Selver i Maxima.

 



„Docierające do nas informacje są bardzo niepokojące, więc będziemy wymagać od dostawców dalszych wyjaśnień i ustaliliśmy termin spotkania w niedalekiej przyszłości” – powiedziała Katrina Butts, rzecznik prasowy Rimi.



Wyjaśniła, że warunki hodowli i leczenia zwierząt są sprawdzane w przypadku każdego z dostawców produktów sprzedawanych pod szyldem firmy Rimi i produkty Balticovo nie występują tam pod własną marką. „Wysokie standardy ustanowione w celu zapewnienia dobrego traktowania zwierząt wymagają dodatkowej umowy Rimi o odpowiedzialnym biznesie" – dodała Butts, ale z Balticovo ta dodatkowa umowa nie została jeszcze podpisana…



Według Triin Kaare, kierownika marketingu, sieć  Selver również sprzedaje produkty Balticovo. „Opisana sytuacja jest nienormalna" - przyznała. Selver już rozmawiał z naszymi partnerami na ten temat i w ciągu najbliższych dni oczekujemy na wyjaśnienia. Przed spotkaniem, wszelkie decyzje dotyczące asortymentu, nie będą akceptowane" - wyjaśniła Kaare.



Rzecznik Maxima stwierdził, że kwestia dalszej współpracy z firmą Balticovo została właśnie rozwiązana.



„W świetle niedawno opublikowanej informacji przystąpiliśmy do weryfikacji produktów Balticovo i procesu ich wytwarzania. Planujemy zmiany marketingowe w najbliższej przyszłości" - powiedziała przedstawicielka Maxima i dodała, że firma robi wszystko co w jej mocy, aby konsumenci otrzymywali produkty wysokiej jakości o najwyższym standardzie produkcji.



Chów kur niosek w klatkach jest jedną z brutalniejszych praktyk nowoczesnego rolnictwa i, niestety, nie ma powodu, aby sądzić, że sytuacja będzie się zmieniać na lepsze. Produkowanie jaj w takich warunkach jest nieetyczne i sprzeczne z wartościami współczesnych społeczeństw. Kurczaki w klatkach nie mają szans na naturalne zachowania, spędzając całe życie między kratami w hałasie, kurzu i udręce. Ptaki nie mogą rozprostować skrzydeł i nigdy nie widzą światła słonecznego.



Ciekawe, jak sytuacja wygląda w Polsce? Na portalu Brzezia.pl opublikowano niepokojące informacje na temat czyszczenia kurników, pozbywania się obornika i padów. Działania te nie zyskały aprobaty mieszkańców Brzeziej Łąki, a sprawą zainteresowały się lokalne media. Być może warto to sprawdzić…
 

 

Źródła:

http://rus.postimees.ee/3887795/shokirujuwee-video-o-zhizni-kur-mozhet-opustoshit-jestonskie-prilavki

http://lemmikloom.delfi.ee/uudised/fotod-eestis-muudavate-kanamunade-julma-tootmisprotsessi-telgitagused-on-joudnud-avalikkuse-ette?id=76022419

http://brzezia.pl/index.php/744-smierdzacy-problem




Głodny lis wyszedł do ludzi

Goście z lasu coraz częściej widywani są przez obywateli miast. Ostatnio w oko aparatu wpadł lis, który krzątał się po stacji benzynowej między Czelabińskiem i Jekaterynburgiem w Rosji.

 

 


Kierowcy zaczęli fotografować drapieżnika. Zwierzę zawędrowało do kompleksu obsługi pojazdów prawdopodobnie w poszukiwaniu pożywienia. Na zdjęciach widać, jak nieustraszony lis swobodnie biega między samochodami i podbiega do ludzi, mając nadzieję na uzyskanie jedzenia.



Podobnych sytuacji odnotowujemy w ostatnim czasie coraz więcej. Latem pisaliśmy o lisie, który wyszedł do ludzi w estońskim Tallinie. Świadkami podobnego incydentu byli mieszkańcy Ozerska, gdzie wygłodzony dzik, wędrował ulicami miasta. Zoolodzy i przyrodnicy proszą jednak, aby nie straszyć przybyszów błyskiem fleszów i zachować szczególną ostrożność przy kontaktach z nimi.
 




Australia: gigantyczny pająk dźwigający mysz imponuje i przeraża

Do listy groźnych australijski zwierząt trzeba dopisać nowego osobnika, który nie ustępuje w niczym śmiercionośnym wężom, trującym meduzom i zjadającym ludzi krokodylom. Pająk jest na tyle duży i silny, że z łatwością pnie się po ścianie lodówki ze zdobyczą w postaci myszy.

 

 



Pająk Hermie stał się bohaterem filmu, nakręconego przez Jasona Wormala, handlarza z Coppabella w Queensland, który wybierał się do pracy we wczesnych godzinach porannych. Wówczas mężczyznę przywołał sąsiad, aby pokazać mu coś niezwykłego w swoim domu. Jason ujrzał tam pająka, który targał po ścianie lodówki mysz, trzymając ją w szczękoczułkach za głowę. Film, dokumentujący zdarzenie, trafił do Internetu i zyskał ogromną popularność na Facebooku. Wielu ludzi było tym zafascynowanych, jak i zarówno mocno przerażonych. Niektóry sugerują, że Wormal zabił pająka, ale ten zaprzecza i zapewnia, że bohater filmu żyje i ma się dobrze.

 



„Ok chłopaki, z pająkiem wszystko jest ok. Nazwaliśmy go Hermie. On prowadzi własną działalność i odpowiada za zagładę gryzoni w naszym mięście Coppabella".



Arachnolog Graham Milledge powiedział, że to niezwykłe, bo niespotykane zjawisko. Rzadko kiedy pająki polują na kręgowce. Rozpiętość nóg tego konkretnie osobnika musiała wynosić co najmniej 16 centymetrów. Z kolei inny ekspert Helen Smith, powiedziała, że to mało prawdopodobne, aby Hermie zabił mysz. Podejrzanie wygląda ogon ofiary, który jest bardzo sztywny. Ma to świadczyć o tym, że była ona martwa od jakiegoś czasu. Hermie, mimo wszystko imponuje, swoją siłą i wytrzymałością w dźwiganiu małego ssaka.
 




Naukowcy: pająk w momencie wzwodu członka utknął w bursztynie sprzed 100 milionów lat

Niemiecki paleontolog znalazł wewnątrz kawałka bursztynu niezwykłego pająka, który utknął w kropli żywicy około 100 milionów lat temu w stanie podniecenia seksualnego.

 

 



Konkurs na najdłużej trwającą erekcję może wygrać pająk Halitherses grimaldii, który w stanie podekscytowania przetrwał 100 milionów lat w kawałku bursztynu. Ten ciekawy przypadek opisano w artykule opublikowanym w czasopiśmie Science of Nature.



"Narząd płciowy nasosznikowatego został utrwalony w momencie, gdy jego ciśnienie w układzie krążenia wzrosło, ale stawonóg niekoniecznie przedłużył życie swojej rodziny. Jego penis wszedł w stan uniesienia, gdy zalała go kropla żywicy”- powiedział Jason A. Dunlop z Leibniz Institute for Evolution and Biodiversity Science (Niemcy).



Dunlop i jego współpracownicy dokonali niezwykłego odkrycia, badając próbki bursztynu z Birmy. Kawałki jantaru pozbierali mieszkańcy i odsprzedali je prywatnym kolekcjonerom. Tą drogą kilka z nich trafiło do Niemiec. Halitherses grimaldii żył w lasach iglastych w Azji Południowej na początku okresu kredowego, około 99-100 milionów lat temu.



Zrządzeniem losu, zdaniem Dunlop, owad zakonserwował się w jantarze. To wielki sukces z naukowego punktu widzenia. Osobliwość tego faktu polega na tym, że pobudzony penis, który zwykle ukryty jest wewnątrz bezkręgowca, wyszedł na zewnątrz, osiągając długość około jednej czwartej całkowitej długości ciała. Naukowcy będą starali się to wykorzystać, aby wyjaśnić pozycję Halitherses grimaldii na drzewie ewolucji. Niestety, penisy w tej unikalnej formie nie występują u współczesnych pająków. Stawonóg z bursztynu należy do wymarłej i nieznanej wcześniej rodziny pająków.