Sierpień 2016

W Burkina Faso wstrzymano eksport skór z osłów

W Burkina Faso zakazano eksportu skór z osłów. Gwałtowny wzrost sprzedaży w Azji zagroził populacji tych zwierząt w tym afrykańskim kraju.

 

 


Władze Burkina Faso uważają, że populacja osłów wynosi około 1,4 miliona sztuk i powinna być utrzymywana na stałym poziomie. Wywóz skór wzrósł z 1 tys. egzemplarzy w pierwszym kwartale 2015 roku do ponad 18 tys. w drugim kwartale. W sumie w ostatnich miesiącach 65 tys. skór wyeksportowano do Chin, które są największym importerem towaru. Żelatyna z tego surowca jest wysoko ceniona w Chinach, jako produkt leczniczy, wzmacniający układ odpornościowy. Uchodzi również za poszukiwany i skuteczny afrodyzjak.



Z kolei w Burkina Faso osły są zwykle używane do przewozu towarów, a niektóre społeczności hodują je dla pozyskania mięsa. Gwałtowny skok w eksporcie odczuwają rynki lokalne, bo wzrosły ceny zwierząt. W ciągu ostatnich kilku lat cena za jedną skórę „powindowała” z 4 do 50 dolarów.
 




Afrykańskie słonie leśne są bliskie wyginięcia

U afrykańskich słoni leśnych zaobserwowano wyjątkowo niski wskaźnik urodzeń, głównie ze względu na zakłócenia z powodu kłusownictwa.

 



Naukowcy odkryli, że zwierzęta zaczynają rozmnażać się w późniejszym wieku i w dłuższych odstępach czasu niż inne słonie. Oznacza to, że musi minąć wiele lat, aby te ssaki mogły osiągnąć zdolność rozrodczą, którą miały dawniej. Będzie to jednak możliwe tylko w przypadku bardziej skutecznej walki z kłusownikami.


Afrykańskie słonie leśne zamieszkują gęstą tropikalną dżunglę w środkowej Afryce. Reprezentują one rzadki gatunek i są mniejsze od swoich kuzynów w sawannie. Z ostatnich badań wynika, że ich populacja zmniejszyła się o 65% w okresie od 2002 do 2013 roku. Badacze są pewni, że wstępuje czynnik wysokiego ryzyka całkowitego wyginięcia tych zwierząt.


 




Czterometrowy pyton wypluł antylopę, której nie był w stanie przełknąć

Mieszkaniec wsi w północnych Indiach nakręcił film, jak czterometrowy pyton wypluwa martwą antylopę. Wąż nie był w stanie jej przełknąć. To jedno z najbardziej spektakularnych wydarzeń w królestwie zwierząt, jakie udało się uwiecznić na video.

 

 



Według wszelkiego prawdopodobieństwa, gad zdał sobie sprawę, że nie poradzi sobie z dużym zwierzęciem. Hinduscy świadkowie twierdzą, że incydent wydarzył się niemal na progu jednego z domów. Gad bardzo głośno rozprawiał się z martwym ssakiem. Zdaniem naukowców, zjawiska te są związane z wylesieniem w okolicy. Wygłodzone węże atakują stworzenia, których nie są w stanie strawić.

 




Jak ochronić dane w swojej praktyce weterynaryjnej?

Dane pacjentów, a także inne ważne dane, między innymi finansowe, personalne i administracyjne, w praktyce weterynaryjnej powinny być odpowiednio chronione przed utratą i przejęciem przez niepowołane do tego osoby.

 

W dobie powszechnie używanych komputerów niemalże każda praktyka weterynaryjna jest dzisiaj wyposażona w programy przeznaczone do zarządzania działalnością. Dzięki nim, można wygodnie i łatwo prowadzić szereg czynności - od prowadzenia kartotek pacjentów, poprzez zajmowanie się magazynem i zamówienia, a skończywszy na sprawach finansowych.

 

Jednak dane te, gdy nie będą odpowiednio zabezpieczone, narażone są na utratę, a tym samym powoduje to spory problem dla praktyki, która bez dostępu do nich, często nie może prowadzić działalności i realizować swoich codziennych zadań. Jeżeli usterce uległ dysk w komputerze, wprawdzie można próbować odzyskać z niego dane, ale nie zawsze jest to możliwe, a to tylko początek sposobów utraty danych.

 

Aby nie były one narażone na trwałą utratę, najlepiej regularnie przeprowadzać archiwizację danych, na przykład przez przesyłanie ich na zewnętrzne serwery lub też kopiowanie na dyski i pamięci przenośne. Niektóre stacjonarne programy dla praktyk weterynaryjnych również samodzielnie przeprowadzają backup, czyli kopie bezpieczeństwa, co jest dużym udogodnieniem. Warto też wspomnieć o programach działających on-line – takie oprogramowanie dla przychodni przechowuje dane bezpośrednio na serwerach, do których mają dostęp uprawnione osoby po zalogowaniu się na konto w programie. W ten sposób w ogóle nie są one przechowywane w gabinecie.

 

Jeżeli wobec tego chcesz mieć pewność, że dane zebrane w twoim gabinecie weterynaryjnym będą bezpieczne, zawsze pamiętaj o tym, aby przeprowadzać ich regularną archiwizację lub korzystać z takiego oprogramowania, które będzie mogło przygotowywać automatycznie kopie bezpieczeństwa. W ten sposób nawet w awaryjnych sytuacjach, gdy komputer ulegnie awarii, zostanie skradziony, zniszczony lub pojawią się inne sytuacje, informacje będzie można łatwo odzyskać.

 

 




W Norwegii od uderzenia pioruna zginęły setki reniferów

322 renifery zostały zabite przez potężne uderzenie pioruna, które miało miejsce w czasie burzy w rejonie Hardangervidda w zachodniej Norwegii. W wyniku zdarzenia zginęło całe stado „karibu”.

 

 


W Parku Narodowym Hardangervidda żyje około 10 tys. sztuk tych zwierząt, więc ta tragedia to poważne zagrożenie dla tego gatunku. Incydent zainteresował nie tylko ekologów, ale także naukowców, którzy są w szoku. Knut Nylend, jeden z badaczy zauważa, że podobne wypadki miały miejsce w przeszłości, kiedy piorun zabijał stada bydła, ale nigdy nie było tak dużej liczby ofiar. Zwłoki reniferów odkrył w piątek wieczorem Inspektorat Ochrony Przyrody.



Martwe osobniki leżały obok siebie na obszarze 50 x 80 metrów. Burza przeszła kilka godzin wcześniej. Pomimo oczywistych oznak, że zwierzęta zostały zabite przez potężny ładunek elektryczny, naukowcy pobrali próbki biologiczne, aby sprawdzić je pod kątem wirusów i infekcji. Nylend wyjaśnił, że z powodu deszczu wszyscy członkowie stada tłoczyli się w jednym miejscu i wtedy uderzył piorun. W bieżącym roku odnotowano też chorobą mózgu u reniferów, która dotknęła norweską populację.

 

Teraz władze mają zamiar przeprowadzić szkolenia dla ludzi, jak zachowywać się podczas burzy, podaje NRK.
 




Szczury przychodzą przed katastrofą: rosyjskie miasto zaatakowały hordy intruzów

W Archangielsku gryzonie zaatakowały centrum miasta.

 

 


Mieszkańcy Archangielska są przerażeni dużą ilością szczurów, wypełniających centrum miasta, informuje news.eizvestia.com.

Gryzonie, które są nosicielami różnych infekcji i roznosicielami chorób, biesiadują w koszach na śmieci. Szare szkodniki nie boją się ludzi, ptaków i przejeżdżających obok samochodów.
 




Jak przedłużyć świeżość mleka, stosując sprawdzone metody ludowe?

Mleko, zwłaszcza w miesiącach letnich, psuje się bardzo szybko nawet w lodówce. Nie od dziś wiadomo, że duże znaczenie mają oczywiście warunki jego przechowywania. Istnieje kilka niekonwencjonalnych sposób, opartych na kresowej wiedzy ludowej, aby przedłużyć przydatność mleka do spożycia.

 

 



Pierwszy jest dość kontrowersyjny i nieprawdopodobny. W zachowaniu świeżości produktu może pomóc żaba, którą umieszczamy w pojemniku z mlekiem. Brzmi to bardzo skrajnie, choć jest to sposób dobrze znany mieszkańcom ukraińskich i białoruskich wiosek, wykorzystywany przez wiele lat. Płaz, poruszając swoimi kończynami, nie daje mleku skwaśnieć. Dodatkowo specjalne enzymy w żabiej skórze hamują namnażanie bakterii kwasu mlekowego.



Niektórzy ludzie uważają, że jeśli dodamy do mleka trochę sody, to ono nie skwaśnieje. Jeśli zdecydujesz się na taki krok, to powinno odbywać się to w następujących proporcjach - na litr produktu - szczypta proszku, a następnie wszystko trzeba dobrze wymieszać. Ta sama zasada dotyczy soli.



Mleko musi być koniecznie przechowywane w chłodnym i ciemnym miejscu, a co najważniejsze - w szklanym słoju ze szczelną pokrywką. Naczynie musi być pełne, aby maksymalnie wyeliminować obecność powietrza - to pomoże przedłużyć trwałość produktu.



Każdy wie, że mleko psuje się ze względu na obecność bakterii kwasu mlekowego. Istnieją specjalne naczynia, które tworzą próżnię. Jeśli używasz takich rozwiązań, to pamiętaj, aby pojemniki umieszczać w chłodnym miejscu, eliminując przy okazji dostęp i przenikanie światła, a produkt zachowa świeżość przez długi czas.


 




Silnie jadowite węże są w stanie przepłynąć ocean

Naukowcy odkryli, że dwukolorowy jadowity wąż morski pęz dwubarwny (Pelamis platurus)może podróżować, dookoła świata, dryfując na falach. Niektóre osobniki mogą pokonać dystans 30 tys. kilometrów w ciągu dziesięciu lat. Artykuł na ten temat opublikowano w czasopiśmie Biology Letters.

 

 


W zakresie pokonywanych odległości węża, ważącego 100-200 gramów, można porównać do wieloryba. W nawigacji gadowi pomaga ogon, przypominający wiosło. Pęz nie opuszcza wody, choć nie może żyć bez powietrza (pod wodą pozostaje maksymalnie do trzech godzin), a jego jad może zabić ludzi.



Ustalenie tras pływania dwukolorowego gada jest niezwykle trudne. Ze stu osobników, które wypuszczono na wolność w 1970 roku, udało się złapać tylko cztery po latach. François Brischoux, francuski zoolog, postanowił modelować trasy ich przemieszczania się w celu wyjaśnienia, jak węże migrują z Azji Południowo - Wschodniej (gdzie pojawiły się w toku ewolucji) do Ameryki i Afryki.



Naukowiec wysłał dziesięć tysięcy wirtualnych węży, płynących z prądem morskim, z 28 punktów, które są domem dla przedstawicieli gatunku. Po dziesięciu latach „wędrówki" przetrwało około 12 procent z tej grupy. Zakres podróży był zgodny z rzeczywistym rozmieszczeniem populacji Pelamis platurus na naszej planecie.
 




Ekspert wyjaśnił, dlaczego koty boją się ogórków

Przed ludzkością stoi wiele pytań, a czym są one śmieszniejsze, tym bardziej przyciągają uwagę ciekawskich. W sieci opublikowano wiele filmów, dokumentujących dziwne zachowanie kotów, gdzie zwierzęta wykazują niespodziewany lęk do ogórków. Na video wygląda to dość zabawnie, ale dlaczego te nieszkodliwe warzywa wywołują u kotów panikę?

 

 



Właściciele kotów, co widać na większości nagrań, zakradają się w stronę swoich ulubieńców, kiedy te zazwyczaj jedzą i umieszczają „zielone niespodzianki” blisko zwierząt. Kiedy kot odwraca się i dostrzega nieoczekiwany element, traci rozum, wyskakuje w powietrze i oddala się z miejsca zdarzenia tak szybko, jak to możliwe. Na niektórych filmach, koty obserwują ogórki z góry, czekając na próżno aż te wykonają pierwszy ruch.


Odpowiedzi na postawione wyżej pytanie udzielił ekspert w dziedzinie zachowania zwierząt - dr Roger Mugford, specjalista w dziedzinie zachowania zwierząt.

 



„Myślę, że ta reakcja spowodowana jest niespodziewanym odkryciem niezwykłego obiektu, tajnego ośrodka, który pojawia się zazwyczaj, kiedy głowy kotów pochylone są nad miską z jedzeniem” - mówi dr Mugford. Tak, koty, nakręcone na wideo, ukazują dziwną fobię, jako naturalną reakcję na nieoczekiwane potencjalne zagrożenie. W miejscu warzywa można byłoby położyć inny obiekt i efekt byłby ten sam”.



„Koty są podejrzliwe wobec wszystkiego, co jest nieznane, ponieważ są drapieżnikami. Podejrzewam, że reakcja na sztucznego pająka, czy rybę zabawkę, byłaby dokładnie taka sama. Mówiąc krótko, ogórek w naturze nie stanowi elementu zaskoczenia” – dodaje Roger Mugford.



Nie jest jednak wskazane podkładanie różnych przedmiotów, kiedy koty skupiają się na jedzeniu, aby ich po prostu niepotrzebnie nie stresować.

 




Gigantyczna tratwa z żywych mrówek broni się przed powodzią

Na filmie widać „żywe ciało” tysięcy mrówek, które znalazły sposób na ratowanie się przed powodzią. Niecodzienna tratwa powstała gdzieś na terenie stanu Teksas, podaje portal Lenta.

 

 



Mrówki, po znalezieniu się w wodzie, uformowały ze swoich ciał „szalupę”, które może utrzymać się na powierzchni przez kilka dni, a nawet tygodni. Brak zespołowej współpracy oznaczałby rychły koniec tych stworzeń. Powstała struktura jest bardzo gęsta, nie zawiera braków i efektownie cumuje przy liściach i łodygach, wystających z toni roślin.