Maj 2016

W USA żądają kary dla rodziców dziecka, które wpadło do klatki z gorylem

W Ameryce nabiera tempa skandal, spowodowany działaniami policji stanowej Cincinnati. Jej funkcjonariusze zastrzelili ogromnego goryla, gdy do klatki bestii wpadło dziecko.

 



Goryl nie okazywał jednak żadnych oznak agresji. Małpa, ważąca 180 kilogramów, wyciągnęła chłopca z rowu z wodą i wówczas zdecydowano, aby ją zabić.



Tysiące Amerykanów podpisało petycję domagającą się ukarania rodziców dziecka za zaniedbania i brutalność policji. Obrońcy praw zwierząt przypominają, że kilka lat temu inny goryl w podobnej sytuacji uratował dziecko – małpa przejęła wówczas rannego chłopca i nosiła go na rękach.
 




Odkryto żywą gąbkę wielkości samochodu

Po zanurzeniu do morza niedaleko Hawajów zoolodzy odkryli żywą gąbka, osiągającą 3,5 m długości. Jest to największa ze znanych zwierząt typu porifera, a jej wiek może liczyć nawet kilka tysięcy lat.

 



Rodzaj gąbki (porifera) to dość proste filtrujące wielokomórkowe zwierzęta z białkowym lub mineralnym szkieletem. Nie posiadają one układu nerwowego, ani krwionośnego, ani też pokarmowego, a podział komórek w tkance jest dość arbitralny.



Formy kopalne gąbki pochodzą sprzed milionów lat, a wielu niezależnych badaczy uważa je za pierwsze zwierzęta na planecie. Liczba znanych nam wszystkich gatunków gąbek dochodzi do 8 tys. Funkcjonują one w wodach wszystkich oceanów.



W niektórych ekosystemach gąbki morskie odgrywają kluczową rolę, uczestnicząc w recyklingu składników odżywczych i zapewniają schronienie innym gatunkom. Długość życia niektórych z tych organizmów może osiągać tysiące lat.



Na tle tego wszystkiego dość wielką okazała się gąbka odkryta niedawno przez Daniela Wagnera i jego współpracowników z Narodowego Instytutu Papahanaumokuakea. Grupa maleńkich atoli w północno-zachodniej części archipelagu hawajskiego wpisana jest na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Ochronie podlegają unikalne lokalne rafy koralowe i laguny, a także ślady starożytnych osiedli ludzkich.



Latem 2015 roku Wagner i współpracownicy przeprowadzali kolejną wyprawę, kiedy ich pojazdy głębinowe zanurzyły się na głębokość 2100 m. Zaobserwowali wówczas niesamowitą gąbkę o długości 3,5 m, wysokości 2 m i szerokości 1,5 m (największa z odkrytych przez naukowców). Zoolodzy zaliczyli ten organizm do rodziny Rossellidae. Uważa się, że ściśle chroniony rezerwat i oddalenie tego miejsca od szlaków żeglownych, a także rybackich, pozwoliło temu niesamowitemu zwierzęciu spokojnie urosnąć do tak okazałych wielkości. Gąbki rosną dość wolno, więc wiek tej konkretnie sfilmowanej może wynosić prawdopodobnie nie mniej niż tysiąc lat.
 




W Stanach Zjednoczonych zastrzelili goryla, aby ratować dziecko

Pracownik Cincinnati Zoo w Stanach Zjednoczonych zastrzelił goryla w klatce, ponieważ wpadło tam dziecko.

 
 
 
W ostatnią sobotę trzyletni chłopiec przeskoczył barierę i wpadł do rowu. 17-letni samiec goryla o imieniu Harambee o wadze około 180 kilogramów, zaatakował młodego człowieka, donosi BBC.
 
 
Lokalne media, cytując wypowiedzi świadków, piszą, że zwierzę przeciągnęło płaczącego malca na swoją stronę. Dziesięć minut później trzeba było użyć broni i goryl został zastrzelony.
 
 
Dziecko zostało hospitalizowane, a jego obrażenia nie zagrażają życiu. Thane Maynard, dyrektor zoo, wyjaśnił, że eksperci nie zdecydowali się na wykorzystanie środka usypiającego, ponieważ specyfik nie działa od razu po zastosowaniu.
 




Naukowcy uważają, że małpy są w stanie rozumieć nieodwracalność śmierci

Naukowcy po raz pierwszy zarejestrowali niezwykły przejaw współczucia u małp. Samiec małpy rhinopiteka towarzyszył w ostatniej drodze samicy, która stała się ofiarą wypadku. Według obserwatorów, małpa jasno zrozumiała nieodwracalność śmierci, podaje portal naukowy Naked Science.

 



Samica ze stada rhinopiteków przypadkowo spadła z drzewa, uderzając głową o skałę. Samiec alfa usiadł obok jej ciała i w ciągu pięciu minut trzymał ją za łapkę, delikatnie głaskając, jakby żegnając się z nią przed jej ostatnią podróżą.



„To, co zobaczyliśmy sugeruje, że w przypadku istnienia szczególnych powiązań w stadzie, dzikie małpy mogą okazywać współczucie dla chorych i umierających” - powiedział James Anderson z Uniwersytetu w Kioto w Japonii.



Badanie zostało przeprowadzone w związku z niedawnym raportem podobieństwa rytuału pogrzebowego, prowadzonego przez małpy, żyjące w rezerwacie w północno-zachodniej Zambii. Anderson i jego współpracownicy monitorowali zachowanie stada około 150 małp rhinopiteków, występujących na stokach w chińskiej prowincji Shaanxi w narodowym rezerwacie przyrody Zhouzhi.



Zdaniem badaczy, istnieje coraz więcej dowodów, że świadomość nieodwracalności śmierci nie jest dana tylko człowiekowi. Anderson uważa, że naczelne rozumieją powtarzalność zgonów w ramach tej samej grupy zwierząt.



„Wierzę, że samiec i inni członkowie stada zrozumieli, że samica już nie żyje" – tłumaczy Anderson.


Eksperci odnotowali również bardziej nietypowe szczegóły incydentu. Po śmierci samicy, samiec wraz z innymi przeszedł do innego obszaru. Jeden z członków zespołu badawczego pogrzebał samicę rhinopiteka. Następnego dnia, kiedy naukowcy wrócili do miejsca śmierci małpy, ujrzeli tam samca, siedzącego około dwie minuty w miejscu wypadku. Potem zwierzę odeszło z powrotem do stada.
 




Koty kastraty – jak o nie dbać?

Zwykle, gdy przygarniemy lub kupimy kocura, decydujemy się na to, by go wykastrować. Zabieg ten zapobiega naturalnemu dla tych stworzeń nawykowi znaczenia terenu. Nasz kot uniknie też niebezpiecznych kocich walk o samice. Ale jak dbać o wykastrowanego kota?

 

Kot wykastrowany, z uwagi na zmiany hormonalne, może stać się mniej ruchliwy i przez to tyć. Wcześniej hormony płciowe, pobudzały go do aktywności ruchowej w celu znalezienia samicy i wypędzenia z terenu innych samców. Wykastrowany kot z pewnością potrzebuje, byśmy angażowali go w różne zabawy. My również będziemy mieć z tego korzyść, bo przecież śmiech to zdrowie, a nie ma nic zabawniejszego, od kocich wygłupów. Dlatego zachęcajmy naszego pupila do zabawy i ruchu. Poza tym dobrze jest zadbać o to, by nasz kot miał możliwość wychodzenia z domu. Będzie dzięki temu mieć większe możliwości spalania zbędnych kalorii.

 

Oprócz ruchu, wykastrowany kot, będzie potrzebował specjalnej diety. Powinna być ona nisko – tłuszczowa i przede wszystkim zdrowa. Zwracajmy uwagę, na etykiety karm. Okazuje się bowiem, że nawet te reklamowane, mają bardzo małą zawartość mięsa i składników odżywczych. Najlepiej doradźmy się weterynarza lub popytajmy w sklepie zoologicznym, jakie karmy będą najzdrowsze dla naszego kota. Niektóre z nich, są produkowane specjalnie dla kotów wysterylizowanych. Zawierają one zbilansowaną ilość minerałów, dzięki czemu nasz kot będzie zdrowszy.

 

Koty ogólnie mają skłonność do zapadania na choroby związane z układem moczowym. Głównym problemem jest u nich powstawanie kryształków i kamieni w układzie moczowym. Chociaż problem ten dotyczy wszystkich kotów, to jednak bardziej narażone są te, które mają mniej ruchu i tyją. Dlatego dbanie o odpowiednią dietę kota wykastrowanego oraz o to, by zażywał ruchu, pomoże go uchronić przed tymi chorobami. Jeśli kot dużo pije, to także zmniejszy się ryzyko powstawania u niego kamieni. Dlatego dopilnujmy, by codziennie nalewać mu świeżej wody, niezależnie od tego, czy wypił tę z poprzedniego dnia.

 

Oczywiście podawanie odpowiedniej karmy i stosowanie innych metod nie eliminuje całkiem zagrożenia. Czasem kot ma po prostu genetyczną skłonność do problemów z pęcherzem, podczas gdy inny kot, który nie przestrzega żadnej diety, może nie mieć takiej skłonności wcale i pozostać zdrowy.

 

Niezależnie od tego, czy mamy kota wykastrowanego, czy też nie, odpowiednia dieta i ruch przyczynią się do jego zdrowia. Dbajmy więc o nasze mruczki, a będziemy się cieszyć ich towarzystwem znacznie dłużej.

 

Artykuł powstał przy współpracy http://www.e-pazur.com/.

 




Fizyk jądrowy przypadkowo odkrył nowy gatunek dinozaurów

Amerykański fizyk jądrowy Bill Shipp znalazł kości dinozaurów. Po 10 latach paleontolodzy odkryli, że jaszczur należał do nieznanego wcześniej rodzaju Triceratops. Zwierzę zostało opisane w czasopiśmie PLOS ONE.

 

 



Shipp zainteresował się paleontologią na emeryturze i poprosił specjalistów, aby nauczyli go szukać skamieniałości. Wkrótce, w stanie Montana znalazł on kość samicy Triceratops Judith (nazwę jaszczur otrzymał od formacji geologicznej Judith River, gdzie został znaleziony).



Po kilku latach, paleontolodzy zbadali kości Judith i stwierdzili, że należały one do nowego gatunku - nazwali go Spiclypeus shipporum (na cześć odkrywcy a także łacińskiej frazy „tarcza szypowa").



Znaleziony w stanie Utah drugi osobnik  dał możliwość określenia wyglądu dinozaura. Zamiast trzech gładkich rogów jego „kołnierz" był pokryty licznymi kolcami, wystającymi w różnych kierunkach. Ponadto, dodatkowa para poroża zwisała nad jego oczodołami.



75 milionów lat temu miejsce, gdzie znaleziono Montana Judith, pokrywały bagna, a w pobliżu znajdowało się morze. Skamieniałości zakonserwowały się dzięki mułowi i bentonitowi.



Analiza kości Judith wskazał, że padła ona w wieku - 10 lat. Ponadto, jedna z przednich łap było zaatakowana przez artretyzm i wolno rozwijające się zapalenie tkanek. Naukowcy podejrzewają, że samica Triceratops  mocno cierpiała przez całe życie i nie mogła nadążyć za swoim stadem.
 




Ulicami Pekinu wędrował bezpański pies z 70-centymetrową strzałą w głowie

W Chinach w północno-wschodniej części Pekinu obrońcy zwierząt uratowali błąkającego się czarnego psa o imieniu Brodie z 70 – centymetrową strzała w głowie.

 
 
 
Pies przykuł uwagę wielu przechodniów. Niektórzy próbowali pomoc, ale sytuacja ich przerosła. Większość ludzi uciekała przerażona. Zwierzę tarło głową o ziemię, usiłując pozbyć się strzały. Na pomoc ruszyli policjanci i weterynarze, ale ranne stworzenie nie chciało dać się schwytać.
 
Pogoń trwała około dwóch godzin i czworonóg trafił wreszcie na stół operacyjny do kliniki weterynaryjnej. Uszkodzone zostało ucho zewnętrzne, ale na szczęście ostało się oko i mózg w całości. Szybko okazało się, że życie Brodiego nie jest zagrożone.
 
W ciągu zaledwie doby Internauci zebrali 10 tys. juanów (około 12 tys. dolarów) na leczenie bezdomnego włóczęgi.
 




Tysiące krabów fale wyrzuciły na plaże Kalifornii

Tysiące małych krabów wyszło na ląd w Newport, który znajduje się w Kalifornii.

 



Według przyrodników, Newport nie jest jedynym miejscem, gdzie można zobaczyć podobne zjawisko. Jednak właśnie tam zbiera się najwięcej krabów, donosi Lonely Planet.

Kraby żyją zwykle na południu, jednak przepływy przenoszą stawonogi na północ. Wcześniej tych krabów nie spotykano w tych rejonach, ale w ostatnich latach ocean każdego roku przynosi „gości z południa” do Kalifornii.
 




Udane ocalenie małej alpaki

Lambing Barn, pracownik Farmy Govin’s (Wisconsin, USA) w ubiegłym tygodniu zauważył, że jedna z młodych alpak nie wróciła z innymi na spoczynek i udał się na poszukiwania. Tygodniowa alpak na krok nie odstępował matki i sytuacja wydawała się dziwna.

 



Było jasne, że coś jest nie tak. Minęła cała doba, zanim biedna mała istota została znaleziona. Okazało się, że dziecko tkwi uwięzione w dziurze i cały czas rozpaczliwie wzywa pomocy.

Niesamowite, ale biedaka pomogło odnaleźć stado. Zwierzęta otoczyły miejsce, gdzie mały alpak siedział w pułapce i po prostu położyły się wokół niego. To był niesamowity widok - zwierzęta uparcie leżały, otaczając jakąś dziurę. Nikt więcej nie zwrócił uwagi, że w dołku może coś być.

Alpaki są znane ze swej miłości do turlaniu się po ziemi, brudzie i kurzu. Kochają tarzać się w pyle. Najprawdopodobniej mały alpak wpadł do dziury, opuszczonej przez borsuka, kiedy zajmował się kąpielą błotną.

Dorosły alpak-matka bardzo martwiła się o swoją córeczkę w czasie, gdy ta była ostrożnie wydobywana. Nie od razu, ale w końcu wszystko poszło dobrze i skończyło się pomyślnie.
 




W Chinach niepełnosprawny koziołek nauczył się chadzać na dwóch przednich nogach

W chińskiej prowincji Yunnan koziołek z niepełnosprawnością jest w stanie poruszać się dość szybko na dwóch przednich nogach. Zwierzę urodziło się z wadą i brakuje mu tylnych kończyn.

 



Stworzenie pozbawione jest tylnych nóg i przez kilka pierwszych tygodni życia nawet nie mogło oderwać się od ziemi. Przez pięć miesięcy uczyło się utrzymywać równowagę, a potem nagle zaczęło chodzić, jak bocian.

Teraz zwierzę bryka ze swoimi współbraćmi, biega i czasem nawet podskakuje. Lokalni weterynarze sugerują, że w czasie ciąży matkę mogły atakować inne kozy, co było przyczyną uszkodzenia płodu. Inni eksperci dopatrują się nieprawidłowości na podłożu genetycznym i mówią o mutacji.