Styczeń 2016

Terrier, zajmujący się jogą, zachwyca świat

Terrier, który zajmuje się jogą, podbił Internet. Tak dzieje się, gdy pies ćwiczy i robi to lepiej niż człowiek.

 
 
 
Australijski pies o imieniu Judy zaczął ćwiczyć spontanicznie i przypadkowo.
 
 
 
Tak więc „doga” (ang. dog plus joga), czy też psia joga polega na tym, że pies staje na przednich łapach i wyciąga grzbiet, unosząc w powietrzu tylne kończyny. Wygląda to raczej imponująco... 
 
 

 



W Australii złapali ogromnego i śmiertelnie niebezpiecznego pająka

Pająk przez co najmniej rok będzie dojony z jadu, aby uzyskać wystarczająco dużo surowicy. 

 
 
 
 
W Australii znaleziono śmiertelnie niebezpiecznego i bardzo agresywnego ptasznika. Rozpiętość jego nóg osiąga nawet 10 centymetrów. Zwierzę zostało wysłane do laboratorium, zajmującego się pozyskiwaniem jadu.
 
 
 
Pająk został schwytany w zeszłym tygodniu w krzakach w pobliżu miasta Newcastle w Nowej Południowej Walii. Dostarczono go do laboratorium w Australian Reptile Park. Tam zyskał przydomek Big Boy. W Australii to ponoć normalne, że ludzie łapią jadowite pająki i przynoszą je do placówek naukowych w celu wytworzenia antytoksyn surowicy.
 
 
 
Jad pobierany jest raz w tygodniu przy pomocy specjalnych pipet. Częściej byłoby to zbyt uciążliwe dla pająka. Każdego roku w laboratorium takim operacjom poddawane jest od 200 do 300 stawonogów. 3 tys. „dojeń” wystarczy na sporządzenie jednej dawki antidotum.
 
 
 
Big Boy - atraks, podkopnik, łac. Atrax robustus, zwyczajowo zwany ptasznikiem australijskim to śmiertelny pająk z Australii i jeden z najgroźniejszych na świecie. Zazwyczaj długość nóg pająka wynosi od 6 do 7 cm. Długość kończyn schwytanego ostatnia olbrzyma wynosi 7,5 cm.
 
 
 
Pająki zmuszane są do obrony podczas pobierania jadu. Atraksy żyją w miejscach rzadko odwiedzanych przez ludzi, zwykle w korzeniach drzew lub w rozkładających się pniach. Zdarza się, że wpadają do basenu. W wodzie mogą przetrwać nawet 30 godzin. Ich jad jest śmiertelny dla człowieka. Ukąszenie prowadzi do zawału serca, wpływa na układ nerwowy i jelita. Od roku 1927 do 1981 od ukąszenia tych pająków w Australii zginęło 14 osób. Po opracowaniu antidotum nie było ani jednego przypadku zgonu.
 
 
 




W Stanach Zjednoczonych odkryto nowy gatunek pająka

Cryptomaster behemoth - brzmi jak imię czarnego charakteru z hollywoodzkiej produkcji. W rzeczywistości tak nazwano nowy gatunek pająka, który odkryto w lasach Oregonu w Stanach Zjednoczonych.

 
 
 
 
Kalifornijscy akarolodzy znaleźli go podczas wyprawy, badającej bliskiego krewnego tego pająka  - Cryptomastera leviathana. Naukowcy sugerują, że oba gatunki ewoluowały inaczej, oddzielone pasmami górskimi. Wyniki badań opublikowano w czasopiśmie ZooKeys.
 
 
 
Kim są Cryptomasters? Cryptomasters żyją w górach południowo-zachodniego Oregonu i odnoszą się do wielokrotnego podrzędu Laniatores. Chociaż ich czteromilimetrowy tułów wygląda na mały, to charakteryzują je duże odnóża.
 
 
 
Oba gatunki pająków otrzymały imiona biblijne - Cryptomaster Lewiatan i Cryptomaster Behemoth, ponieważ są one bardzo trudne do wykrycia. Zazwyczaj chowają się starannie w korzeniach i pod liśćmi w leśnej ściółce.
 
 
 
Pomimo faktu, że Cryptomaster lewiatan został odkryto w 1969 roku, jest słabo poznany. Istnieje wiele różnic między pająkami, które zaskoczyły badaczy po przestudiowaniu 80 okazów. Cryptomaster lewiatan ma dwa kolce na penisie, a u Cryptomaster behemoth tej cechy brak.
 
 




Opos cudem przeżył po tym, jak został postrzelony z kuszy

Opos stał się ofiarą ludzkiej głupoty. W tym przypadku nie tylko zaskakuje okrucieństwo człowieka, ale także duża wola i chęć przeżycia u zwierzęcia.

 
 
 
 
 
W piątek rano do kliniki weterynaryjnej w Kalifornii, współpracującej z organizacją Riverside County Animal Services, trafił poważnie ranny opos. Lekarze myśleli, że ludzie przynieśli martwego osobnika, ale ku zaskoczeniu wszystkich, ten był wciąż żywy.
 
 
 
Raniony strzałą w głowę opos, walczył o życie.
 
 
 
„Opos był bardzo zaniepokojony, starał się sam wydobyć strzałę z ciała" - powiedziała sierżant Cynthia Lee.
 
 
 
Na szczęście zdjęcie rentgenowskie wykazało, że wewnętrzne urazy nie zagrażają życiu zwierzęcia i szybko zdecydowano się na interwencję chirurgiczną.
 
 
 
Godne uwagi jest to, że tylko w niewielkim stopniu uszkodzona została tkanka płuc. Trzeba było niestety usunąć lewe oko, ale najważniejsze jest to, że opos żyje i ma się dobrze. Nadano mu imię Robin (na cześć Robin Hooda podobno).
 
 
 
„Żadne ze zwierząt, czy udomowione psy lub koty, lub inni mieszkańcy naszego otoczenia, nie zasługują na takie nadużycia" - powiedział Robert Miller, dyrektor kliniki weterynaryjnej.
 
 
 
Lekarze weterynarii będą nadal monitorować i dbać o Robina, aż ten w pełni wyzdrowieje. Potem opos przejdzie rehabilitację i zapewne powróci na wolność. Na razie policja poszukuje osoby, która ciężko raniła zwierzę.
 
 
 

 
 



Stado wron zaatakowało sowę w centrum Kirowa

Kirow (org. Киров) to miasto nad Wiatką w europejskiej części Rosji. Doszło tam wczoraj o poranku do niezwykłego zdarzenia.

 

 



Stado wron zaatakowało sowę nad jednym z osiedli w centrum miasta. Incydent nagłośniła Elena Baulina mieszkanka domu №1 przy ulicy Preobrażeńskoj.

 



O ósmej rano 28 stycznia br. w centrum Kirowa sowa siedziała na drzewie w otoczeniu wron, które zaczęły zadawać jej śmiertelne ciosy. Nierówna walka trwała co najmniej półtorej godziny. Baulinie zrobiło się żal osamotnionego drapieżnika, który w dzień widzi i radzi sobie słabiej, z czego skorzystały wrony.

 



Elena chciała pomóc, wzywając na pomoc służby miejskie i pracowników regionalnego oddziału ochrony dzikich zwierząt. Jednak na interwencje kobiety nikt zareagował. Zdarzenie opisał jedynie portal devyatka.ru.

 


 




Audycja pszczelarska, wystawa o bartnictwie i wiadomości o AbVarC

W czwartek 28 stycznia o godzinie 9.30 mistrz pszczelarski Piotr Nowotnik będzie gościem prezenterki Ewy Pietrzak w radiu Warszawa 106,2 FM. Tematem audycji będzie problem wymierania i znaczenia pszczół w środowisku. Zachęcamy do wysłuchania.



Pięć martwych kaszalotów na angielskim wybrzeżu

Pięć martwych kaszalotów znaleziono na plażach Anglii – cztery w poniedziałek, a jednego we wtorek.



W Ekwadorze zabłąkany leniwiec oczekiwał na pomoc od ludzi

Zwierzę zostało zabrane z ulicy przez policję. Leniwiec wyraźnie oczekiwał na pomoc od ludzi, donosi Canal Uno.

 
 
 
 
Urocze stworzenie, oczekujący na reakcję przechodniów w ekwadorskiej prowincji Los Rios, stało się globalną gwiazdą dzięki sieciom społecznościowym.
 
 
 
Pierwsi 22 stycznia br. zauważyli go pracownicy służb drogowych i zamieścili fotkę na swoim profilu FB.
 
 
 
Obecnie stworzenie przechodzi rehabilitację w klinice weterynaryjnej. Ogólnie jego stan jest dobry i wkrótce wróci do swojego naturalnego środowiska.
 
 
 




Do Czarnobyla wróciły dzikie zwierzęta

Naukowcy odkryli, że ilość niektórych zwierząt, żyjących na wolności po największym wybuchu jądrowym, jest siedem razy większa niż normalnie. Oddziaływanie katastrofy na środowisko w Czarnobylu badała międzynarodowa grupa, w której skład weszli Białorusini, Japończycy, Amerykanie i Brytyjczycy. Wyniki badań opublikowano w czasopiśmie Current Biology.



Chrząszcze pomogą naukowcom rozwiązać problem zamrażania samolotów

Chrząszcz Onymacris unguicularis, pochodzący z pustyni Namib, zainspirował naukowców do stworzenia sposobu do zapobiegania lub redukcji zamrażania różnych powierzchni, w tym kadłubów samolotów.

 

 



Zespół naukowców z Instytut Politechnicznego w Wirginii znalazł sposób kontrolowania i zapobiegania zamarznięciu różnych powierzchni. Nowa metoda polega na użyciu kombinacji technologii wodoodpornościowych. Będą one wykorzystywane przy dużych obiektach, tj. samoloty - pisze Csmonitor.

 



Klucz do stworzenia skutecznej metody zapobiegania zamarzaniu znaleziono u owadów, a konkretnie u chrząszcza, żyjącego na pustyni Namib. Gatunek Onymacris unguicularis spotykany jest w południowo-zachodniej Afryce, gdzie występuje skrajny niedobór wody.

 



Chrząszcz jest w stanie odebrać wilgoć z powietrza ze względu na unikalne właściwości powierzchni ciała. Specjalny system na grzbiecie kooperuje z gładką powierzchnią. Małe kropelki poprzez drenaż trafiają do jamy ustnej stworzenia.

 



Naukowcy badali ten proces, znany jako fotolitografia i odtworzyli go na płytce krzemowej, która zasysa krople wody i przepycha przez powierzchnię materiału. W rezultacie, nie jest możliwe, aby większe skupiska wody wnikały do wnętrza obiektu, co spowalnia lub całkowicie eliminuje proces zamarzania w niskich temperaturach.

 



To nie jest pierwszy raz, że ten chrząszcz inspiruje naukowców do tworzenia wielu nowych technologii. W 2012 roku eksperci amerykańscy, bazując na zdolności  Onymacris unguicularis, opracowali koncepcję pozyskiwania wody z powietrza.